Stroiciel Himalajów

Piano to Zanskar

2018 1 godz. 26 min.
7,3 906
ocen
7,3 10 1 906
301
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Stroiciel Himalajów
  • Agatonik ocenił(a) ten film na: 8

    Desmond Gentle, 65-letni stroiciel fortepianów z Londynu, chce dostarczyć stuletnie pianino do małej szkoły w odległych Himalajach. Sama geneza tej historii jest ciekawa, a pomysł fascynujący. Najtrafniej o filmie mówi sam reżyser Michał Sulima: "Przede wszystkim chciałbym, aby ta historia inspirowała i dawała radość, jednocześnie subtelnie zachęcając do refleksji nad głębszymi tematami".
    Dla mnie to przekraczanie stereotypowego myślenia o ludziach 60+, czym jest szczęście, altruizm i determinacja. To też zachęcanie do poszukiwania, co ludzi łączy a nie dzieli. Jak mówi Desmond: “każdy na świecie może zrozumieć język muzyki”. To historia, która napawa optymizmem i pozwala przypomnieć sobie, że na świecie jest mnóstwo fantastycznych ludzi robiących fantastyczne rzeczy.
    Zdjęcia zapierają dech! I tylko szkoda, że w Polsce film tak mało znany.

  • girafa ocenił(a) ten film na: 3

    Agatonik Trójka bufonów z zachodu jedzie na wschód. Na barkach tragarzy, ryzykujących życiem, ciągną pianino, ciężkie jak ich ego. Spotkanie z małą, rdzenną społecznością, żyjącą w ujmującej prostocie z prawdziwym umiłowaniem tego, co jest, daje bohaterom szansę na przyjrzenie się sobie. Niestety nie skorzystali. Sam tytuł jest już zastanawiający- wystarczy popatrzeć na Himalaje i od razu widać, kto tu kogo może nastroić.

  • Agatonik ocenił(a) ten film na: 8

    girafa Wydaje mi się, że właśnie przyjrzeli się sobie, tylko nie wybrzmiało to tak mocno w filmie. Każdy z tej trójki "bufonów" jak ich nazywasz podjął pewne decyzje życiowe. Stroiciel odkrył cel w życiu i co roku jeździł w Himalaje, aby nastroić pianino (a nie siedział na nudnej emeryturze), Anna została w Indiach a Gerald poszedł na kurs pilotażu.

  • girafa ocenił(a) ten film na: 3

    Agatonik Przede wszystkim to przepraszam, bo mój komentarz wskoczył jako kontra do Twojego a nie było to moją intencją:-) Chciałam po prostu dodać komentarz pod filmem.
    Zgadzam się z Tobą, że jakieś zmiany w tych ludziach zaszły- zresztą w nas ludziach ciagle zachodzą zmiany, tak to wszystko jest ułożone, że jesteśmy chodzącym procesem zmian. Pytanie o ich kierunek, ale nie chcę tego oceniać, bo nie widzimy ich po czasie. Faktycznie mialam poczucie, że na głębszym poziomie coś drgnęło w najstarszym bohaterze. Jednak dla mnie nadal ten film pozostaje słabym filmem ponieważ jego bohaterowie są fasadowi- nie wnoszą wartościowych treści i odrobiny głębi. To, co mówią, to jak się zachowują jest w moim odbiorze infantylne. Nijak się to ma do dokumentów typu "Sól ziemi" , "El Pepe"- w których bohaterowie naprawdę mają coś do powiedzenia czy też metaforycznych obrazów " Kraina miodu" czy "twarze, plaże", które pozostawiają po sobie zupełnie nowe przestrzenie. Zostałam z poczuciem zawodu nad białym człowiekiem, który przemierza Himalaje po to, żeby w wiosce na końcu świata nauczyć dzieci swojej piosenki a nie zadziwić się, zaciekawić, poznać to, co tam zastaje.

  • Agatonik ocenił(a) ten film na: 8

    girafa Też odczuwam trochę niedosytu, szczególnie w porównaniu z innymi filmami, które przywołujesz. Mnie chyba najbardziej ujęła determinacja w realizacji tak szalonego pomysłu i może faktycznie odebrałam ten dokument nieco jednostronnie. Pozdrawiam:))

  • girafa A mnie bawi to ze ktoś recenzuje film przez osobista ocenę głównych bohaterów. To mija się z celem. Reżyser przedstawił bohaterów takich jakimi byli bo to dokument. Smutne, ze daje się ocenę tak niska bo nie polubiło się bohaterów. Tym czasem brak rzetelnej oceny filmu - zdjęć, muzyki, montażu. A porównanie do krainy miodu, która jest pięknie zrobiona, ale nie ma o czym mówić - to film wyreżyserowany, paradokument jest dla mnie już w ogóle zaskakujące. No cóż. Dla mnie świetnie wykonany film i nakręcający pozytywna energia w sposób tak rzadki w obecnym kinie.

  • youknew Warto tez dodać, ze ten film otwierał już 3 festiwale filmowe i dostał 6 niebyle jakich nagród na różnych światowych festiwali filmów dokumentalnych (w Polsce był wyświetlany tylko na jednym festiwalu i nie brał udziału w walce o nagrody, nie wiem dlaczego).

  • girafa ocenił(a) ten film na: 3

    youknew Ok, to po pierwsze: historia, którą pokazuje ten film jest historią wymyśloną (ktoś wymyślił, że coś zrobi) i wyreżyserowaną w przeciwieństwie do np. "Krainy miodu", która jest dokumentem pokazującym jakie coś jest - w tym wypadku życie po prostu ( życie pisze tu scenariusz reżyser pełni funkcję obserwatora). Więc faktycznie filmy się różnią, choć obydwa są dokumentami, więc nie widzę problemu z porównaniem ich do siebie.
    Kwestia druga: ocena filmu dokumentalnego według mnie dotyczy głównie ładunku jaki film zostawia w odbiorcy. Zdjęcia i montaż nie są bez znaczenia, ale nie uratują pustki i zawodu jaką pozostawia to, na co postawił reżyser: a wiec bohaterów i historię. Jeśli reżyser w trakcie realizacji orientuje się, że bohaterowie są kontrowersyjni ( dla mnie są) to jeśli jest psychologicznie dojrzały zaczyna za tym podążać pokazując ich złożoność, konflikt wewnętrzny, przemianę, po prostu prawdę, którą w nich napotyka. Jeśli tej dojrzałości brakuje, to bohaterowie pozostają fasadowi, puści. I to według mnie się tutaj stało. Gdybym miała podać przykład takiej dojrzałosci, to miala ona miejsce w filmie dokumentalnym "Współczesny mężczyzna", gdzie reżysrerowi udało się pokazać, że bohater może być pusty i pełny zarazem.
    Kwestia trzecia: nagrody-dla mnie nie są one jedynym wyznacznikiem. Jest wiele niesamowitych obrazów, które nie otrzymały nagród i wiele takich, które według mnie są średnie i otrzymaly wiele nagród. Czasami po prostu trzeba miec odwagę i powiedzieć "król jest nagi" mimo, że wszyscy wokół wiwatują.