Trzyma w napięciu nawet kilka dni po obejrzeniu. Trudno sobie wyobrazić obraz bardziej realistycznie przedstawiający następstwa wymiany nuklearnych uderzeń.
Zagrozenie narasta gdzies w tle, na ekranach telewizorow, a wszyscy maja to w d.., nikt nie wierzy w wybuch wojny. Nie przypomina wam to czegos?
Mówcie co chcecie, ale "Threads", zaraz obok "Dr. Strangelove" Kubricka, to mój ulubiony film. Pierwszy raz obejrzałem go podczas mojego zafascynowania tematami około nuklearnymi, jeżeli można tak rzec. Poznałem wtedy serię Fallout oraz obejrzałem inne filmy traktujące o następstwach wojny nuklearnej: "The Day After" z...
więcejMimo upływu lat film jest wciąż wstrząsajacy. Podobno BBC puściła go tylko raz w historii. Dziś kiedy kolejne kraje budują broń jądrową ten film powinien obejrzeć każdy.
Nie wiem czemu niewiele osób zauważa, że film ostrzega nie tylko przed użyciem broni jądrowej. Film wskazuje dwie rzeczy, niekoniecznie związane z bronią jądrową:
1) wojny na Bliskim Wschodzie z łatwością mogą się przenieść w inne miejsca,
2) w razie wojny ludzie pozostawieni są sami sobie.
To przekaz wciąż...
na całego. Poza Johnny got his gun (który traktuje o zupełnie odmiennej tematyce, choć punktem wspólnym jest wojna) jest to jedyny film po którym nie mogłem się otrząsnąć.
„Threads” (1984) - trwa zimna wojna między Układem Warszawskim a NATO. Radziecka inwazja na Iran wywołuje światowy kryzys, nieodpowiedzialne i agresywne poczynania przeciwników doprowadzają do wybuchu walk. Najgorsze wydaje się nieuniknione. Kiedy wybija godzina wybuchu nuklearnego konfliktu świat zalewa fala...
Wszyscy którzy mieli styczność z tym tematem tylko w filmach Hollywoodu gdzie mamy
cukierkowych bohaterów którzy bez żadnych przeciwności radzą sobie z problemami. To oglądając
tę pozycję, widz dozna co najmniej szoku.
Wszystkie aspekty wojny zostały przekazane bezpośrednio, bez owijania w bawełnę. Niektóre...
Tak jakbym oglądał zdjęcia z II Wojny Światowej, wielkich głodów, klęsk żywiołowych i epidemii spotęgowane przez anarchię i katastrofę klimatyczną. Cholernie działa na rozum... A chciałem sobie po prostu włączyć dowolny film katastroficzny i wziąłem pierwszy z brzegu.... Przyznaję, że łzy same się cisną do oczu
Ten film jest moim zdaniem bardzo realistyczny, chociaż oczywiście trudno powiedzieć jak konflikt atomowy wyglądałby, bo przecież nikt z nas go wcześniej nie przeżył. Według mnie "threads" kładzie nacisk przede wszystkim na pokazanie skutków wojny atomowej a fabuła jest tylko tłem.
Film bardzo przygnębiający i smutny....
Hej filmowicze! Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego dzieci urodzone po ataku pruły swetry i odkładały/zbierały nici? Miały z nich robić nowe ubrania, koce itp.?
Pozdrawiam