Zakochany Szekspir

Shakespeare in Love

1998 2 godz. 3 min.
7,0 87 426
ocen
7,0 10 87426
19 582
chce zobaczyć
6,3 12
ocen krytyków
{"rate":6.3333335,"count":12}
{"type":"film","id":205,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Shakespeare+in+Love-1998-205/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Zakochany Szekspir
  • Ten film mierzył się z takimi filmami jak Cienka czerwona linia, Szeregowiec Ryan czy Życie jest piękne... To chyba nie wymaga komentarza. Czy ktoś w ogóle będzie pamiętał ten film?

  • Mila1207 ocenił(a) ten film na: 7

    sloniek Nawet 'Elizabeth' jest o wiele lepszym filmem, (również w nominacji) a muzyką i aktorstwem znacznie przewyższa zwycięzce. Nie pojmuje, co kieruje ludźmi stojącymi za tym 0.o

  • staryzgred ocenił(a) ten film na: 8

    Mila1207 Nie jesteś uczciwa w swoim komentarzu - słusznie przypisujesz sobie prawo do subiektywnej oceny ale jednocześnie odmawiasz takiego prawa członkom Akademii, dla których silny australijski akcent Cate Blanchett okazał się zbyt trudny do zaakceptowania. Elizabeth jest filmem wybitnym ale poza Oscarem za charakteryzację mógł liczyć na inne wyłącznie w kategorii kostiumów i scenografii.

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sloniek Tak. Znam sporo osób które kochają ten film i wciąż oglądają w kółko. Rozumiem że ten film jest gorszy bo nie gra w najprostszy sposób na emocjach widza jak "Życie jest piękne" czy "Szeregowiec Ryan"?

  • Lukasz_Broda "Kocham" sztukę dla sztuki. Nikt nie wie o co chodzi, ale co z tego, jeśli ci się film nie podoba to popełniasz faux pas. Film jest od tego, żeby poruszać ludzi. Szeregowiec Ryan i Życie Jest Piękne są wybitne pod tym względem. Akademia jest oderwana od rzeczywistości no i trudno. Od ostatnich paru lat mam wrażenie ludzie mają coraz bardziej gdzieś te nagrody.

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sontagwoj Poruszać można w inteligentny sposób by widz samemu to poczuł, a nie czekać aż twórcy wskażą ci moment w którym masz się wzruszać. To jest pozwalanie by twórcy mogli z ciebie robić nieumiejącego samemu myśleć idiotę. Ewentualnie chcą tym zakryć fabularne braki i głupoty którymi takie "Życie jest piękne" jest wypełnione.

    Nie wiem skąd też ta teoria że kino powstało po to by poruszać. Chyba sam ją wymyśliłeś.

  • Lukasz_Broda Film ma poruszać emocje. Nie porusza kamera z monitoringu.
    Co do Życie Jest Piękne - to chyba oczywiste, że film w którym na starcie dwóch bohaterów przez przypadek podszywa się pod króla, trzeba na niego patrzeć z przymrużeniem oka. Ludzie zauważają, że film ma pewne braki (jak to często bywa w filmach niskobudżetowych w których reżyserem, scenarzystą i głównym bohaterem jest ta sama osoba), ale dzięki patrzeniu na ten film z przymrużeniem oka mogą skupić się na treści. Polecam tę zasadę, albo będziesz mógł śmiało skreślić 90% dobrych filmów, przez ich "fabularne braki i głupoty".

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sontagwoj Dobry film jest dopracowany i umiejętnie złożony w każdym aspekcie. Jeśli graniem na emocjach widza w najtańszy sposób chce zatuszować swoje ułomności nie jest dobry, a nawet szkodliwy.

  • Lukasz_Broda yhym:P "moja prawda jest mojsza"
    To, że średnia ocen Zakochanego Szekspira to 7.0, a Życie Jest Piękne 8.4 to nieważne. Ciemny lud z polski ocenia:P
    IMDb 8.6 życie jest piękne, zakochany Szekspir 7.1, stosunek ten sam:P. To, że budżet mniejszy przy np. wykorzystaniu sprzętu wojskowego, to też nie ważne. Jestę artystę i oceniać będę jak artysta. Ech ten plebs to zawsze jakiejś takiej taniej rozrywki szukał. Życie Jest Piękne - mimo, że starsze, jakoś tak nie odchodzi w niepamięć i jest kilkukrotnie bardziej znanym filmem (ponad 3 razy więcej ocen i 4 razy więcej "chcę zobaczyć"). Nie ważne to - film jest "szkodliwy". Dawno się tak nie uśmiałem:P

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sontagwoj Żarcie w McDonaldzie też ludziom smakuje i jest popularne.

  • Lukasz_Broda No proszę... nie wiedziałem, że tu z koneserem prowadzę wykwintną konwersację:P

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sontagwoj Jak nie masz nic do napisania to po prostu nie odpisuj.

  • Lukasz_Broda No wybacz, ale przestawiając realny (oczywiście w pewnym stopniu) obraz wojny nazywasz graniem na emocjach w najtańszy sposób. Oczywiście wojna wygląda tak jak pokazano w Cienkiej Czerwonej Linii. Żołnierze atakują linię wroga i nagle mają przez połowę czasu rozkminę o kwiatkach, listkach itd. Nie przeczę, że film był bardzo dobry, ale jak ktoś chce zobaczyć film wojenny, to po to, żeby zobaczyć jak wygląda wojna, albo jak wyglądała czyjaś historia, a nie odrealnione rozkminy, których nikt w tamtym momencie nie miał.
    Jeśli chcesz robić rozprawę filozoficzną w każdym filmie i wszystkie inny filmy bez niej nazywać "szkodliwymi" to powodzenia. Zacznij robić filmy, życzę sukcesu, choć obawiam się, że ludzie będą Cię omijać szerokim łukiem.

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    sontagwoj Jakie motylki, jakie filozofowanie, kto mnie ma unikać. Błagam. Przestań.

  • Lukasz_Broda "Jak nie masz nic do napisania to po prostu nie odpisuj." jak już to ktoś ujął;). Swoją drogą ciekawe zwrot z tym "filozofowaniem" - w podstawówce chyba ostatni raz miałem z nim do czynienia, a jeszcze ciekawszy o tych motylkach. Pisałem coś o nich, czy po prostu co jakiś czas wspominasz w losowych komentarzach o motylkach?

  • Cathay ocenił(a) ten film na: 4

    Lukasz_Broda Ja nie znam nikogo, kto dwie dekady później doceniałby - to coś, film jakich bardzo wiele. Szeregowiec przeszedł do historii, a o tym filmie mało kto pamięta. Ale tak to jest z przypadkowymi zwycięzcami.

  • Lukasz_Broda ocenił(a) ten film na: 8

    Cathay Aha ty nie znasz. Niepodważalny argument.

    Zresztą i nawet bez tego filmu to "Cienka czerwona linia" powinna wygrać, a nie "Ryan".

  • Mila1505 ocenił(a) ten film na: 9

    Lukasz_Broda Ja każdy z wymienionych filmów ogromnie cenię,łącznie z"Zakochanym Szekspirem". Uważam, że wszystkie są wartościowe. Należą do różnych gatunków i każdy z nich niesie ze sobą odmienny cel oraz inny wachlarz emocji. Często w zupełnie różnych kategoriach.

  • Matt_King ocenił(a) ten film na: 7

    sloniek W Ameryce były wtedy czasy wzmożonej anglomanii,albo brytaniomanii,która co jakiś czas tam się odradza,to przygasa zależnie od doraźnych potrzeb obrony anglosaskiej tożsamości kulturowej USA.Przełom wieków XX i XXI to było apogeum.Wątki bytyjskie pchano i pompowano w amerykańskie filmy na potęgę,To co bytyjskie było cool,nawet lepsze niż to co amerykańskie itp. W sumie się nie dziwię.UK lat 90-tych wydawał się fajnym krajem pełnym ciekawych,twórczych inicjatyw. Obecnie filmowe UK to kulturowo co najwyżej plantacja aktorów i twórców dla hollywoodzkiego kina i zatraciła się bardzo ta kulturowa atrakcyjność
    .Fakt faktem wiele z tych amerykańskich przedsięwzięć było przekombinowane i pretensjonalne,a Zakochany Szekspir to taki sobie film powstały a fali ówczesnego apogeum anglomanii

  • sloniek Odpowiedź:
    "Nowe, bogate "życie" dał z początkiem lat 90. brudnej kampanii niesławny Harvey Weinstein, gdy firma Miramax, którą założył wraz z bratem, zajęła się również produkcją filmów. W najnowszym wydaniu "The Hollywood Reporter" znajdziemy bulwersujący tekst, opisujący kulisy przyznania najważniejszych Oscarów wyprodukowanemu przez nich "Zakochanemu Szekspirowi". To właśnie Harvey w 1998 r. sprawił, że średnio porywający kostiumowy obraz pokonał znakomitego "Szeregowca Ryana" Stevena Spielberga i "Cienką czerwoną linię" Terrence'a Malicka. Do tego celu potrzebował jednak całego sztabu ustosunkowanych ludzi. Ponieważ w połowie lat 90. Akademia wprowadziła zakaz urządzania przez wytwórnie i dystrybutorów przyjęć dla jej członków - towarzyszyły im pokazy nominowanych filmów, ale także próby przekupstwa z pomocą drogich prezentów - Weinstein wpadł na pomysł zatrudnienia u siebie w sezonie nagród "do prac literackich" wielu emerytowanych publicystów filmowych, m.in. słynnego Murraya Weissmana. Wszyscy byli czynnymi członkami Akademii, do której przynależność jest dożywotnia. -Ci sędziwi ludzie nie mieli wielu źródeł dochodów i byli mu wdzięczni, że ktoś o nich pamięta - wspomina Terry Press, szef marketingu w DreamWorks Spielberga. Harveyowi chodziło oczywiście o uzyskanie większego poparcia prasy, ale jego plan był bardziej wyrafinowany. Oficjalnie przyjaźnił się ze Spielbergiem i nawet po obejrzeniu filmu wysłał mu list gratulacyjny, w którym pisał: "Nakręciłeś arcydzieło, Oscary będą twoje". - W tym samym czasie rozpoczął tak zwaną kampanię szeptaną, powtarzając wszędzie, że "jedyna zachwycająca rzecz w "Szeregowcu Ryanie" to pierwsze 20 minut, a potem jest to zwykły film gatunku". Namówił też zatrudnionych u siebie emerytowanych publicystów do napisania tego w branżowej prasie. Wiem o tym, bo zacząłem dostawać mnóstwo telefonów od bezradnych ludzi, których do tego zachęcał. Niektórzy napisali, sypnęło artykułami z tym właśnie cytatem. Inni tylko ustnie przekazywali tę uwagę w branży, ale to wystarczyło, bo były to wpływowe osoby" - dopowiada Press. Zdegustowany Press udał się więc do Stevena Spielberga i opowiedział o działaniach Weinsteina. - Powiedziałem mu, że te teksty w prasie to jego dzieło, ale naiwny Steven pokazał mi list od Harveya i nie chciał uwierzyć. Gdy dotarło do niego, że to prawda, powiedziałem: Zróbmy coś z tym. Odpłaćmy mu tym samym. "Nie ma mowy. Nie będę prowadził żadnej brudnej kampanii" - usłyszałem w odpowiedzi - wspomina. Spielberg wierzył, że dobre kino obroni się samo, zaś "Zakochany Szekspir" nie był nawet wymieniany wśród faworytów. Podczas gali w 1998 r. niegodna nawet zestawiania ze świetnym dramatem wojennym "Szeregowiec Ryan" kostiumowa komedia Miramaxu otrzymała aż 7 Oscarów, w tym dla najlepszego filmu i za najlepszy scenariusz. Spielberg obronił się jako najlepszy reżyser. Pozostałe statuetki przypadły mu w kategoriach technicznych. Kampania negatywna była głównym zwycięzcą gali. Dziś, 20 lat później, "Szeregowiec Ryan" wciąż uchodzi za jeden z najbardziej poruszających obrazów o II wojnie światowej, zaś Oscar dla "Zakochanego Szekspira" w głównej kategorii zapisał się w historii Akademii jako jeden z najbardziej niezasłużonych i chybionych. Mimo to przyniósł firmie Miramax trzykrotny wzrost zysków od momentu odebrania statuetki - z 34 do ponad 100 mln dolarów." Justyna Kobus  (http://www.tvn24.pl)

  • 13manchester ocenił(a) ten film na: 8

    sloniek "Ten film mierzył się z takimi filmami jak Cienka czerwona linia, Szeregowiec Ryan czy Życie jest piękne... To chyba nie wymaga komentarza. Czy ktoś w ogóle będzie pamiętał ten film?"

    Ja pamiętam i będę, bo to mój ulubiony film podobnie jak wspomniany "Szeregowiec Ryan" ale porównanie do
    tego badziewia "Życie jest piękne" - no niefortunne i wyjątkowo nie trafione.
    Akurat " Szekspir"dzisiaj będzie w TV i z wielką przyjemnością sobie go ponownie zaliczę.

  • sloniek Ruchadełka maczające palce w produkcji tego filmu przyszły raz do biura pana Weinsteina. Ot i cała zagadka.