Avengers: Wojna bez granic
Avengers: Koniec gry
Spider-Man: Homecoming
Marvel (filmy)
Lista rankingowa 71 tytułów
Opinie są skopiowane, więc dlatego mogą być nieścisłości związane z "Jak narazie najlepszy".
Perfekto - aż mam mokro. Jeden z najlepszych filmów jakie oglądałem. Fabuła full wypas. Tempo akcji aldente. Takich filmów to możecie robić tysiące. Minusy? potrzebuje mikroskopu, żeby jakieś znaleźć. Efekty? Kosmos. Emocje? Jak na rollercoasterze bez trzymanki. Zakończenie? Wbiło mnie w fotel a przy tym zatkało. Marvel tu był w szczycie formy – i to widać w każdej sekundzie.
Perfekto - mimo wszystko trochę za krótki. Jeden z najlepszych filmów Marvela. Mnóstwo wzruszających scen, a przy niektórych można faktycznie łezkę uronić. Gra aktorska na poziomie sufitu. Nikt nie jest tu kołkiem, który stoi i się gapi. A tak wogóle to tych Tessersktów to chyba od chuja było, bo naliczyłem z conajmniej 3: jeden w latach '70, drugi miał kot Fury'ego po wydarzeniach w KM, a trzeci podpierdolił Loki z 2012r. Zastanawiam jak rozwiążą sprawę w Nowych Avengersach, bo morda Von Dooma będzie łudząco podobna do tej Starka.
Perfekto na Marvelu jeszcze nigdy nie bawiłem się tak dobrze jak tu. Zdecydowanie jak na razie najlepszy film z MCU. Bałem się ale Tomcio dał radę perfekcyjnie.
Perfekto
Perfekto - powiedziałem, że jak uronie łezkę, a akcja będzie przednia to dam 10 i słowa dotrzymam. Oglądało się świetnie. Moim zdaniem najlepszy z uniwersum MCU
Perfekto - dawać mi tego więcej. Może nie jest to film roku 2018, ale animacja już zdecydowanie tak. Film 2h a mi wciąż mało. Jeden z lepszych styli animacji jaki widziałem. Czego więcej trzeba od filmu tego pokroju? Nic! Ale i tak Homecoming jak dla mnie lepszy. Fabuła, historia, dialogi i relacje między postaciami (coś boskiego).
Zajebisty - serce mówi 10, rozum 8 więc spotkamy się w połowie. Jest gorszy od jedynki pod względem nie pełnej fabuły. Wizualnie film to absolutna czołówka animacji – styl, dynamika i kreatywność kadrów robią ogromne wrażenie i momentami zapiera dech. Muzyka idealnie buduje klimat i emocje, a bohaterowie, nawet drugoplanowi, mają wyraźne charaktery. Miles dalej wypada świetnie jako postać rozdarta między obowiązkiem a własnymi wyborami. Seans ogląda się z przyjemnością, mimo że brak klasycznego domknięcia historii zostawia lekki niedosyt i zostawia pustkę po seansie. To bardziej rozbudowany prolog, ale nadal bardzo solidny i wciągający. I dawać mi trójkę do k*rwy nędzy. (05.01.26)
Zajebisty
Zajebisty - najlepszy film Marvela po Endgame. Świetnie dobrana ekipa z "człowiekiem traktorem" w składzie. Znakomicie czuć chemię między bohaterami. Florence genialnie zagrała Yelene (nową Czarną Wdowe), a Bucky ma klimat z poprzedników. Dojrzalszy, momentami mroczniejszy ton niż w większości ostatnich produkcji. A ubawiłem się świetnie: żarty w punkt, a z traktorem chyba najlepszy. Momentami naprawdę emocjonalny i uczuciowy. Akcja jest konkretna, czytelna i dobrze zrealizowana. Fabuła NIE SPRAWIA wrażenia jakby była robiona na siłę i to ją wyróżnia od kilku poprzedników. Produkcja ma własny klimat i nastrój. Ostatnia scena po napisach naprawdę mi pasuje, ale więcej nie powiem, żeby nie jebnąć spojlerem. No i oczywiście nostalgiczny powrót na "Stark Tower". (19.01.26)
11
Zajebisty
12
Venom
2018
Zajebisty - chce tego więcej, tak do mnie mów. Ciężko wogóle ocenić czy Venom jest złolem czy dobrym protagonistą. Jednak jak moje serce ta postać skradła. Fabuła i tempo akcji giga mocne. Świetnie napisane postaci.
Zajebisty jedna z lepszych części
Zajebisty - "Venom" tak do mnie mów. Oglądając osobiście byłem w niebie. Fabuła górna półka, czuć chemie między bohaterami. Zdecydowanie takiego Marvela chcę. Zachodzę się w głowie czy aby napewno Venom nie zalicza się do MCU, bo scena po napisach powinna mówić wszystko. (Spojler) W scenie po napisach jest scena gdy Broke leży na łóżku i nagle w TV pojawia się reklama (wiadomości), których huczy iż Spider-Man to Peter Parker, a że bym to Holland czyli zahacza to o MCU. Ogólnie rzecz biorąc zdecydowania polecam obejrzeć ten tytuł.
Zajebisty - jakby początek był lepszy, było by 10. Fabuła pierwsza klasa, historia aldente. CGI nie bije po oczach. Kot wygląda przesłodko. Giga dobrze zobaczyć młodego Fiury'ego (wkońcu).
Zajebisty - może i jestem jakiś inny, ale dla mnie to najlepszy film o Thorze. Scenariusz i reżyseria wpasowały mi w punkt. Choć film o Thorze bez Lokiego był dość dziwny. Ale to sprawia, że jeszcze bardziej pragnę ich konfrontacji w Doomsday. Ta część wywołała we mnie najwięcej emocji, aczkolwiek przez to jebane multiversum nikt nigdy nie zginie. (Spojler) ciekawe jak rozwiną wątek z adoptowaną córką "Boga Piorunów". (Spojler) ciekawe jest to, że każdy kto podniósł młot niedługo później umierał.
Bardzo dobry - o ile bawiłem się świetnie tak kilka wątków fabuły mi się nie podoba w tym jeden. Zaczynając od plusów: ⭐️Czuć mocną chemie między bohaterami. ⭐️Wydarzenia miałby by prawo się wydarzyć w takich sytuacjach. ⭐️Zobaczenie na jednym ekranie 3 pajączków. ⭐️Można czuć emocje: głównej chodzi mi o smutek w momencie śmierci May. ⭐️Powrót antagonistów z (oryginalnej sagi i rebootów) ma różne rozgałęzienie jeśli chodzi o to czy mi się podobały czy nie, bo ich powrót jest spoko/byłby spoko gdyby był jako bohaterowie - gdyby nie psuło multiversum (czym wchodzę w minusy): ☄️Nie podoba mi się to, że wprowadzenie byłych antagonistów, co psuje multiversum (gdyż gdyby to multi nie psuło było by spoks). Jest to największy minus. ☄️Tworząc multiversum wiecie, że tak naprawdę nikt nigdy tak naprawdę nie zezgomuje, bo przez nieskończoność multi może wrócić 😡 (czyli nigdy tak do końca nie powie baj baj). ☄️No i oczywiście to, że każdy zapomniał, że Peter to Spider (nawet najbliżsi i Aven)
Bardzo dobry, choć czegoś brakuje sam nie wiem czego
Bardzo dobry - strażnicy wymiatają a nie jak ci opsrani Avengersi 🤪. Szop najlepszy w tym filmie. Groot wygląda mega ślicznie. Topka Marvela (2017). Daje 8,5
Bardzo dobry - James stworzył genialną wersje Strażników Galaktyki, która pozostanie w pamięci na długo. A to godne pożegnanie Gunn'a z Marvelem. Jest to jeden z najbardziej wzruszających filmów w MCU. Wkońcu poznaliśmy prawdziwą historię Krokjeta (Rocketa). Jeden z najlepszych filmów MCU po (Endgame). Ostatnia scena wyjaśniła mi dlaczego, SG zabraknie w Doomsday. Aczkolwiek po napisach jest wiadomość "Legendarny Star-Lord powróci" tylko pytanie gdzie. Jeśli miałbym obstawiać to w "Secret Wars". Produkcja godna polecenia, i dodam, że pozycja obowiązkowa dla fanów całego Marvela.
Bardzo dobry - jak na razie jeden z lepszych filmów Marvela (2014). Mnóstwo tajemnic i spisków, które wciągają od początku. Ten film to jakaś reklama Chevroleta
Very good - na początku myślisz sobie o co tu kurła chodzi. Z biegiem akcji wszystko się stopniowo rozjaśnia i akcja przednia. Ps zalatuje Star Wars i to w ch
23
Bardzo dobry, olśniewające kino akcji. Mnóstwo emocjonujących scen. Kilka scen sprawiło że się śmiałem. Dawno nie miałem takiej rozkmniny między 8 a 9.
Bardzo dobry
Bardzo dobry
Bardzo dobry. Nie lubię rebootów to ten mi się wyjątkowo podobał
Bardzo dobry
Bardzo dobry - lecz liczyłem na coś lepszego. Nie ma co mówić ale gorszy ,,siusiu majtek" to wciąż epickie widowisko. Mysterio to zjebany skurwiel, który śmierdział już po pierwszej scenie. A tak wogóle czemu ludzie wierzą noname z innego wymiaru, przy tym nie wiedząc nic o multiversum. A tak wogóle jak można podejrzewać Avengera, który uratował świat o próbę jego zniszczenia zabawkami Starka? A sam film jest chyba zbyt poplątany.
Bardzo dobry
Bardzo dobry, szkoda, że 3 część nigdy nie powstała, bo był potencjał
Bardzo dobry - najlepszy film z serii ,,Thor" (2017). Fabuła składnie poukładania. Nie ma luk w kanonie. Banner (Hulk) jak zwykle zagrany na poziomie. Nie wiem co można jeszcze dodać oprócz tego, że tempo akcji odpowiednie
Bardzo dobry
Dobry, ale mimo wszystko jestem zawiedziony. Tempo akcji git tak jak fabuła i postacie. Ale bardzo brakowało X-menów. Trochę też czas akcji jest zakłamany.
Dobry (7.5) - w moim mniemaniu najgorsza część trylogii. Jednak uważam, że dobrze zamyka historię Venoma, taki faktyczny "last dance". Słowa "Jestem Venom" zmienione na "Jesteśmy Venom". W filmie jest ciekawe odniesienie do Thanosa i "Blipa" na 5 lat. Ale jednak skupia się na domknięciu historii zbyt bardzo przez co mniej rozwija bohaterów i mniej zwraca uwagę na akcje. Za to duży nacisk położono na relacje Eddy'ego z MS. Venomem. Niestety tempo narracji bywa nierówne co mi przeszkadzało. Produkcja stawia bardziej na wydźwięk niż emocje. Dodam, że subtelnie nawiązuje do MCU, jednak nadal sprawia wrażenie zamkniętego świata.
Dobry - tytuł powinien nazywać się ,,Avengers 3". W końcu bohaterowie mają motyw do działań. CGI na poziomie ok. Spajdi taki sobie. Dałbym 7,5 ale się nie da
Dobry, spodziewałem się czegoś lepszego, liczyłem na jakieś WOW. A dostałem poprostu dobry film. Dawno nie miałem takiego dylematu dałbym 7,5, ale się nie da
37
Dobry
Dobry - nie nudziłem się ani przez moment. Tylko, że wkurwi@ł mnie ten mieszaniec. Powinni go zmielić albo zagrać w grę Piły. A tak pozatym emocje pierwsza klasa. Lekki spojler nie związany z filmem, ale aktor grający Czarną panterę w tej ekranizacji miał już raka. Więc należy się podziw, że w takim stanie był wstanie zagrać na takim poziomie
39
Dobry, mocny i brutalny Marvel i to mi się podoba. Coś nowego, czasem warto zrobić jakąś odskocznie od normalności. Latanie w czasie mi się nie podobało.
Dobry, choć czegoś zabrakło
Dobry - największy problem tego filmu jest taki, że powstał zbyt późno. Odpowiedni moment byłby po Wojnie Bohaterów a już napewno przed Infinity War. Minusem jest również zbyt nierówne tempo akcji. A tak pozatym reszta na wysokim poziomie.
42
X-Men
2000
Dobry
Dobry, choć jakoś bardzo mnie nie urzekł. Brakowało mi Logana
Dobry - miałem dużą zagwostkę między 6 a 7. Świetna muzyka i emocje, ale trochę przydługi i momentami chaotyczny (szczególnie gdy na ekranie jest zadużo scen walki w jednym momencie). Namor wypadł mocno, a Shuri dała radę jako nowa Pantera. Twórcą należy się [......], że nie zastąpili T'Challi tylko uśmiercili postać razem z aktorem. "Wakanda w moim sercu".
Dobry - szczerze ja bawiłem się świetnie. Genialna kreacja Kravena. Gra aktorska spisała się tak jak powinna. Fabuła ma kilka niedociągnięć, ale nie są jakieś wielkie. Czegoś w historii mimo wszystko zabrakło. I raczej mogę stwierdzić, że jako 18+ mógłby zdziałać więcej (przez aspekt killi). Osobiście bardzo lubię jak protagonista nie jest ani dobry ani do końca zły. Może i ma słabe opinie, ale ja mam to w D****. Twisty są lekkie takie powiedzmy "środkowej mocy". Bohaterowie napisani git i spoko zagrani i momentami czuć chemię.
Dobry - wzruszające kino familijne dla całej rodziny. Ten film łączy wiele gatunków począwszy od elementów komedii, sci-fi, akcji, gore i tak dalej.
Dobry - zdecydowanie największą bolączką filmu jest jego schematyczność, przez co jest mega oczywisty. Jednakże do reżyserii nie mam większych zastrzeżeń. Co prawda Evans bardziej nadawał się na Capa to jako pochodnia i tak było dobrze. Jak i sama gra aktorska na spoko poziomie. Muszę przyznać, że w niektórych scenach naprawdę miałem bekę. Ciekawie było zobaczyć inną wersję Dooma przed nowymi Avengerami. Momentami film bywa lekko naciągany, ale jakoś bardzo nie psuje całości. Klimat jako tako spoko tylko szkoda, że tak późno wciąga, bo na początku oglądasz tylko z zainteresowaniem i potrzeba czasu, żeby wkręcić się w rytm. Ogólnie godny obejrzeć, szczególnie przed "Doomsday".
48
Thor
2011
Dobry, widowiskowe dzieło o odkupieniu błędów, miłości i zemście. Dobry początek Marvela
Dobry - Marvel jak ja cię kocham. Reżysersko jest to po prostu arcydzieło bez wad. Scenariusz również niczego sobie. Między bohaterami naprawdę czuć chemię. Oglądało się go rewelacyjnie bez grama nudy. Zdecydowanie jego największym minusem jest przewidywalność aż do bólu głowy. Gra aktorska na poziomie okej z rewelacyjnym Cage'em. Wizualnie prezentuje się bardzo miło dla oka, szczególnie Ghost Rider. Krajobraz również bardzo miło będę wspominać. Fabuła niestety taka jakich wiele. Momentami jest naprawdę emocjonalny. Muszę go polecić z szczerego serca, bo można miło spędzić czas. Z przyjemnością zobaczyłbym Ridera w jakimś filmie MCU (może Secret Wars?). (23.02.26)
50
Dobry - świetnie bawi. Mnóstwo odniesień do Universum MCU. Ten dubbing sprawia wrażenie kina familijnego. Jakby nie powolny wstęp było by 8 a tak jest ino 7️⃣.
Niezły, czegoś zabrakło. Początek trochę kuleje ale im w dalej w las tym lepiej. Finał emoncjonujący i fajnie przedstawiony. Teraz czas na Avengers
Niezły - niestety lekko gorszy od jedynki. W tym filmie wszystko jest bardzo przewidywalne. Fabuła jakoś specjalnie się nie zmieniła. Znowu ten sam antagonista. Dobrze, że postacie znowu dobrze napisani, czuć między nimi chemię. W scenariuszu brakuje powiewu świerzości, a zamiast tego idzie sprawdzonymi ścieżkami. Dialogi momentami ratują całość przed nijakością. Fajnie, że finał jest dość emocjonalny i to znacznie ratuje całość. Brak tu podwalin pod jakąś większą głębie historii. Tempo bywa strasznie nie równe przez co nie buduje napięcia. Jednak całość ogląda się bez poczucia straty czasu. (02.02.26)
Niezły - niestety gorszy od pierwszej wersji od Foxa. Szkoda, że brakuje mu powiewu świeżości (jakiejś nowości). Niby to debiut F4 w MCU, ale fabuła opiera się w ogromnej mierze na sequelu od Foxa. Praktycznie w 75/80% procentach zostało to przepisane, brak tu jakiej kolwiek niespodzianki, bo to wszystko już było. Na plus zasługuje szybkie streszczenie początku "Pierwszej rodziny Marvela", bo nie wiem czy zniósłbym kolejną powtórkę. Reżysersko jest to top, lecz scenariusz potrzebowałby czegoś. Tempo akcji bywa nie równe i pozwala wypaść z rytmu. Gra aktorska po prostu dobra. O tyle dobrze, że może i CGI nie wymiata, ale za to wygląda ono jako tako dobrze i nie koli w oczy. A sam film oglądało się bardzo przyjemnie bez nudy, co najważniejsze. Trochę nie wiem, czemu po obejrzeniu zacząłem się zastanawiać jakby to wyglądało w wersji od Jamesa Gunna. Szczerze polecam obejrzeć, szczególnie przed nadchodzącym "Doomsday". (16.02.26)
54
Hulk
2003
Niezły, kilka niepotrzebnych scen, momentami CGI nie dowozi i wygląda jak gra komputerowa ale nie jest to złe. Plus za "split screen".
Niezły - no co poradzić na to, że jest mega chaotyczny. Zaznaczę, że to prequel do Spider-Mana, a nazwisko Parker nie jest tu przypadkowe. A Mary grana przez Emme Roberts jest w ciąży z samym Peterem. Ciekawe jest to że dziewczyny lat 24/25/27 grają trzynastolatki, no jakiś geniusz na to wpadł 🙃. Może nie jest to wybitny film, ale ogląda się z przyjemnością. Muzyka i dźwięk poprawne, lecz i tak pewnie szybko je zapomnę. Tempo akcji niestety bywa dość nie równe i słabo wprowadza w świat na początku filmu i nie wiadomo o co Kaman jeśli się nie sprawdzi obsady. Dialogi niestety bywają sztucznie, a Dakota i Isabela zagrały zajebiście, a reszta poprawnie, oprócz Emmy, która zupełnie nie pasuje do roli matki Petera. A z samego projektu można było wyciągnąć więcej. I dlaczego w końcowej scenie Cassi podrabia "Wielkiego Profesora X"?
Niezły - napaliłem się jak stary dziad na studentkę, a tu dupa. Myślałem że będzie sztos, a wyszedł kisiel bez cukru. Może i był niezły i oglądało się całkiem dobrze, ale czegoś mi zabrakło.
57
Niezły - powiedzieć, że scenariusz lekko odklejony to nie powiedzieć nic. Ale to nie zmienia tego, iż bawiłem się świetnie bez nudy. Postacie zagrane i napisane w moim mniemaniu dobrze. Mimo, że fabuła jest dość chaotyczna to i tak mnie wciągnęła. Efekty specjalne to jedne z większych plusów produkcji. Relacje między bohaterami w moim wrażeniu wypada dość naturalnie w całym rozliczeniu. Aczkolwiek kilka nie rozwiązanych wątków sprawia wrażenie nie dosytu. Zaznaczę, że oglądałem jako fan Marvela.
Niezły, czegoś zabrakło. Jest to poprostu poprawny film. Brakuje jakiegoś WOW. Po za tym zakończenie bardzo mi się podobało.
Niezły - co z tego, że aktorstwo i reżyseria są wyśmienite (Rudda jako Ant nie da się nie lubić). Jeśli scenariusz jest w chuj dupny i można conajwyżej podetrzeć nim dupę. Absurd na absurdzie. Kang napisany tak źle, że nawet tego nie skomentuje. Marvel tworząc tą postać tak dupnie musiał wejść w wersję z Doom'em. Znowu obsadzając króla Marvela czyli RDJ. Na końcu po napisach jest napisane, że ta czarna małpa wróci, ale jakoś w spekulacjach obsady "Doomsday" jest o nim cicho. Jakby scenariusz nadawał się do czego kolwiek może i zastanowił się nawet nad 9.
Niezły (6-) - w końcu film z MCU, w którym bardzo znaczący jest film "Incredible Hulk". Osobiście nigdy nie uznam Sama jako Capa. Dla mnie zawsze jedynym i prawdziwym Capem będzie Steve Rogers. A co do scenariusza to pomysł o masowym dostępie do adamantium i tworzenie meta ludzi to najbardziej dupny pomysł w całym multiversum. Gdyż właśnie w superhero i mutantach wspaniałe było to, że byli wyjątkowi, a teraz każdy sobie może takim kimś zostać. A spiskowa fabuła mi siadła, bo lubię takie tajemnice. Dodatkowo walka Sama z "Red Hulk" była epicka. Mimo wyraźnych wad i kontrowersyjnych decyzji fabularnych, seans oglądało się z przyjemnością. Nie jest to nic wybitnego i strasznie czuć brak pomysłu po "Endgame", ale może jeszcze uda im się coś sensownego ulepić z tej gliny. Ostatecznie film balansuje między nostalgią a chaosem, nie potrafiąc w pełni wykorzystać własnego potencjału. (12.01.26)
Niezły - bardzo przyjemnie się oglądało. Pokazuje jak cienka jest granica między dobrem, a złem. Gdyż Wanda niby działa w dobrych intencjach dodam, że ma depresję, a jednak jej działania są złe. Ogólnie ja już chyba mówiłem/pisałem jakie jest moje zdanie na temat Multiversum (czyli raczej negatywne). Pierwsza scena po napisach sygnalizuje trójkę, której do tej pory i raczej już nie otrzymamy. Chyba każdy już wie, że po "Secret Wars" będzie gruntowny reset MCU. Choć film ma swoje momenty i parę naprawdę efektownych scen, to miejscami widać chaos scenariuszowy. Czuć, że Sam Raimi próbował przemycić trochę swojego charakterystycznego stylu grozy, ale Marvel jakby nie do końca mu na to pozwolił. Przez to całość jest trochę rozdarta – między kinem superbohaterskim a horrorem. Mimo wszystko doceniam próbę odejścia od typowej „marvelowej formuły”, nawet jeśli nie wszystko wyszło tak, jak mogło.
Niezły - jak na razie najgorszy od Marvela (2016). Film rozwija się w ciekawy film dopiero w połowie. Przydługi wstęp, przynudza. Niektóre postacie bez głębi
Niezły - niby wszystko spoko ale brakuje mu jakiejś głębi. Loki doprowadza mnie mnie do szału. Początek zalatywał ,,Władca pierścieni" niestety bo to gówno.
Niezły - ale niestety bliżej 5 niż 7, a szkoda. Coś tu ewidentnie nie pykło. Niestety widać ewidentny spadek po Endgame. CGI może i jest dobre, lecz historia jakaś taka niezbyt. ▶️
Niezły - zdecydowanie najgorszy film Marvela jaki widziałem (2020). Żaden to horror jak już to koszmarek dla dzieci. Na siłę wciśnięty wątek LGBT. Do X-Menów to jest przepaść. Film do obejrzenia, ale żeby się zachwycać to nie. A z plusów można wymienić całkiem niezłą obsadę młodych aktorów i momentami ciekawy klimat zamkniętej przestrzeni. Pomysł miał potencjał, ale został kompletnie zmarnowany. Szkoda, bo mogło to być coś świeżego w uniwersum X-Menów, a wyszedł jadalny klip, który szybko się zapomina.
Średni - gorszy od poprzednika. Fabuła prezentuje sobą kosmiczny poziom, lecz reszta scenariusza do gruntownych poprawek. CGI dużo leszcze niż 4 lata wcześniej, ale co z tego jak [.......]. Reżysersko jest strasznie nierówny, bo w pewnych scenach potrafi, żeby w pozostałych [...] wyglądać strasznie amatorsko. Jak zwykle rewelacyjny Cage. Dlaczego zmieniono imię oraz aktora grającego szatana? Czemu łamie kanon w tak kluczowych elementach? Naprawdę ważne elementy z jedynki zostały zmienione. Tempo akcji mogło by być sprawniejsze, bo kilka scen było niepotrzebne. Nie zmienia to faktu, że finał jest satysfakcjonujący (przynajmniej dla mnie). Muszę przyznać, że bardzo miło spędziłem ten czas bez poczucia straty czasu. Niestety jest to jeden z gorszych produkcji Marvela, ale są dużo gorsze (np. 🤢 Eternals). (02.03.26)
67
Średni - 5 z bólem serca, bo momentami naprawdę bardzo dobrze się bawiłem i chciałbym dać więcej, ale nie mogę. O ile scenariusz napisany bez większych błędów i wszystko w miarę się spina i fabuła też siada, to cała reszta pozostawia wiele do życzenia. Casting do głównej roli przeprowadzony średnio, bo Tom moim zdaniem się nie nadawał. A wiecie kto idealnie tu pasowałby?: Jason Statham. Scena walki Ruska z Punisherem dajcie spokój, bo może i ją zapamiętam, ale pytanie, czy z tej dobrej strony? Frank Castle ma tu jedną bardzo kluczową supermoc czyli nieśmiertelność. Ogólnie rzecz biorąc, każdy ma tutaj zaskakująco wysoką wytrzymałość. Reżyser to nadaje się co najwyżej do sprzątania, ponieważ czaicie, że typ go dźga nożem, a gdy go wyciąga to nóż jest czyściutki bez kropli krwi. Jednak film sam w sobie wzbudza emocje, a finał jest satysfakcjonujący. Dodam jeszcze, że tempo akcji jest strasznie nie równe: duża część scen jest nie naturalnie wydłużana, a jeszcze inne są zbędne. (09.03.26)
Średni - rewatch po wielu, wielu latach. Przyznam, że do pierwszej F4 od Foxa mu daleko, oczywiście nie uważam, aby wersja z Evansem była arcydziełem. Muszę przyznać, że choć ma wiele wad to i tak mi się go dobrze oglądało i nie czuję jakobym stracił czas. Jednak nie mogę zapominać, iż reżyseria i scenariusz nadają się do kosza, a już napewno do grubej poprawki. Chemia między bohaterami jest niewielka. A fabuła jest, ale tak jakby jej nie było. Dubbing wyszedł całkiem nieźle, no i oczywiście CGI jako tako się broni. Lecz casting mógłby być dużo lepiej przeprowadzony, bo część aktorów nie pasuje do ról, które dostali (w moim odczuciu oczywiście). Motywacja Dooma strasznie słabo napisana, bo jakoś tego nie łykam. Dałem 5, bo jest stanowczo lepsze niż te pożal się, Boże "Eternals". (09.02.26)
69
Średni - połowa mi się podobała, połowa nie, dlatego 5 to uczciwa ocena. Mało jest w tym filmie świerzości. Nie wiem czy to błąd, ale w Polskim dubbingu Morbius wypowiada zdanie "Jestem Venom". No i po co te odniesienie do Homecoming w scenach po napisach??? Można obejrzeć, ale rewelacji nie oczekujcie.
Słaby (4+) - co poradzić mogę na to, że wyżej dać nie mogłem? Totalnie łamie kanon i sam przeczy poprzednikowi w kluczowych aspektach. Zmiana głównego aktora to był marny pomysł. Potrafi strasznie znudzić, choć od sceny w psychiatryku zaczyna posiaciadać ciekawsze momenty. Raczej jest to film z kategorii obejrzyj i zapomnij, bo brak mu czegoś co by zapadło w pamięć. Gra aktorska w dużej mierze nie zachwyca. Na plus zasługuje bardzo satysfakcjonujące zakończenie, choć było ono przewidywalne. Jest tutaj pełno scen z nadmierną brutalnością, która była zbędna. Efekty strasznie przesadzone, bo od uderzenia siekierą raczej krew nie tryska, aż w takim stopniu. Pseudonim głównego bohatera bezczelnie zgapiony z Piły. Czy się zawiodłem? Raczej nie, bo rewelacji nie oczekiwałem i celowałem w takiego typowego średniaka. Dobrze, że dali sobie spokój z trójką, bo prawdopodobnie wyszła by kaszanka totalna (niestety nie chodzi mi o danie). (16.03.26)
71
Słaby - tak złego Marvela jeszcze nie widziałem. Nudne jak [.......wymyśl coś..........]. Film zadługi o godzinę lekką ręką. Strasznie nie potrzebny. Fatalne usprawiedliwienie dla uniwersum czemu pojawiają się tak późno. Nic się tu nie klei a po superglu i tak się odkleja. Na siłę dialogi odwołujące się do Thanosa. Naliczyłem aż 5 i co one wniosły do fabuły MCU (zupełnie nic). 4 ze względu na sentyment do Marvela, gdyż jakby to była niezależna produkcja to było by 1.