W ciągu 11 dni na "
Shreka 2" w Polsce wybrało się 1,7 mln widzów. Wczoraj w warszawskiej księgarni Trafiic Club można było porozmawiać z twórcami, którzy w polskiej wersji językowej użyczyli głosu postaciom filmowym.
Zbigniew Zamachowski, który podkładał głos do postaci Shreka, opowiadał, jak po sukcesie pierwszej części otrzymał telefon z rewelacyjną informacją, że jego zdjęcia znalazły się na okładkach wielu poczytnych magazynów. Oczywiście chodziło o podobiznę zielonego ogra. To personifikacja daleko posunięta - żartował aktor.
Dorota Zięciowska, filmowa Wróżka dzieliła się obawami, jakie początkowo towarzyszyły jej, kiedy rozpoczynała pracę przy filmie. Wróżka to postać złośliwa, intrygantka - mówiła aktorka. - Kiedy daje się głos komuś takiemu, trudniej potem uratować wizerunek. Na chwilę przed rozpoczęciem nagrań Wróżka dostała dodatkową piosenkę (utwór z repertuaru Bonnie Tyler) i okazało się, że potrzebny będzie jeszcze jeden casting, bo w wielu krajach wykonawczynią tego trudnego utworu była profesjonalna piosenkarka. Na szczęście
Dorota Zięciowska przeszła go bez problemu i to ona wykonuje wszystkie filmowe piosenki Wróżki.
Wiele emocji wzbudzał Kot w butach w interpretacji
Wojciecha Malajkata. Być może powstanie nawet oddzielny film o przygodach tej postaci. Obecny na spotkaniu aktor podkreślał, że największą trudność sprawiła mu scena połykania kłaczka... Natomiast polskiej Księżniczce Fionie, czyli
Agnieszcze Kunikowskiej kłopotu przysporzyło zjadanie szczurów w pierwszej części "
Shreka". Nie bardzo lubię drugie części - mówiła aktorka - jednak w tym przypadku miło się rozczarowałam. Mam nadzieję, że trzecia część będzie genialna.
Zdaniem
Doroty Zięciowskiej dubbing to żmudna praca techniczna. Musimy sięgać po środki wyrazu aktora, którego dubbingujemy i próbować przełożyć je na nasze własne - podkreślała aktorka. - Ani jedna sylaba nie może brzmieć fałszywie. Na szczęście nad całością czuwała reżyser
Joanna Wizmur, która skrupulatnie "pilnowała prawdy" polskiej wersji językowej.
Aktorzy przyznali, że podczas pracy zdarzało im się ingerować w tekst opracowany przez
Bartka Wierzbiętę. Wiele żartów powstawało na gorąco, a najlepsze pomysły były wykorzystywane. W taki sposób w ostatecznej wersji "
Shreka 2" znalazło się na przykład słynne pytanie "czy jest suchy chleb dla konia?" wypowiedziane w scenie, w której Osioł i Shrek podglądają Wróżkę podczas rozmowy z synem.
Artyści zgodnym chórem twierdzili, że Shrek to fenomenalny materiał. Warto wspomnieć, że polska wersja filmu uznawana jest za jedną z najlepszych na świecie, a polska ekipa (jako jedna z pięciu) została w tym roku zaproszona do Cannes. Rozpoczynając pracę nad
"Shrekiem" nie myśleliśmy, że będziemy mieli okazję przejść po czerwonym dywanie - powiedział zebranym
Zbigniew Zamachowski.