Może to nie typowa piękność, ale gdy tylko pojawia się na ekranie ,elektryzuje. Poza tym urodzić dziecko w wieku 50 lat - czapki z głów!
Piękność to za wiele powiedziane, ale urodzić dziecko w 50 roku życia to raczej nieodpowiedzialność niż czapki z głów.
też. Choć nie przesadzajmy. 50 to jeszcze nie jest casus Strasburgera.
Ale też chodzi pewnie o to, że wraz z wiekiem matki poważnie wzrasta ryzyko niektórych schorzeń dziecka, np. autyzmu, itp.
Co do samej aktorki to świetna była np. w Truman show.
(chyba stąd te zarzuty, że jest irytująca, bo jej postać taka miała być. Ten product placement - reklama kakao, zakończona obroną strugaczką do ziemniaków - majstersztyk :D )
Co do tytułowej typowej piękności to już chyba tylko Angelina Jolie się wpisuje w to nie-wiem-co-znaczące, ale dalej wyśrubowane kryterium. A smutna prawda jest taka, że wielu hipokrytów by się dało pokroić za partnerkę choćby 75% tak atrakcyjną.
Nie rozumiem, co jest złego w rodzeniu w tym wieku? Jeśli lekarz nie stwierdzi żadnych przeciwskazań, to w czym problem?
Ja ją cenię za to jak gra a robi to bardzo dobrze. Potrafi swietnie sie wczuc w daną rolę,nie powiela schematu,nie gra identycznie w filmach. To sie ceni. Urodę ma sympatyczną jednak to nie jest mój typ.
Tutaj nie chodzi o słowo "nietypowa", "nie" pełni funkcję zaprzeczenia w zdaniu i dlatego występuje osobno. (Można by np. równie dobrze powiedzieć "może nie jest to piękność typowa"). W takich przypadkach "nie" samodzielnie zastępuje całe zaprzeczenie ("nie jest") i pisze się jak najbardziej oddzielnie, mimo że przed przymiotnikiem.
NO w sumie masz racje, zmylił mnie brak słowa "jest", to zdanie dziwnie brzmi bez tego słowa, czyli "może to nie jest typowa piękność".