Mike NewellI

Michael Cormac Newell

[{"id":2,"name":"director","above5p":true,"career":{"name":"reżyser"},"ranking":{"name":"Reżyserii","link":"/person/ajax/roles/11134/2","url":"/ranking/person/director"},"rating":{"count":1036,"rate":7.301158301158301,"desc":"ocen","profession":"pracy reżysera"}},{"id":7,"name":"producer","above5p":false,"career":{"name":"producent"},"ranking":{"name":"Produkcji","link":"/person/ajax/roles/11134/7","url":"/ranking/person/producer"},"rating":{"count":22,"rate":6.818181818181818,"desc":"oceny","profession":"pracy producenta"}},{"id":21,"name":"himself","above5p":false,"career":{"name":"we własnej osobie"},"ranking":{"name":"Występów","link":"/person/ajax/roles/11134/21","url":"/ranking/person/himself"},"rating":{"count":1,"rate":9,"desc":"ocena","profession":"występów osoby"}}]
7,3
1 036 ocen pracy reżysera
powrót do forum osoby Mike Newell
  • Newell rozpieprzył serię po genialnej części Cuarona. Yates jest nijaki, ale Newell zawalił wszystko. Jego "Czara ognia" to jedyny film, jaki widziałem, w którym przez cały czas wszyscy wrzeszczą. Dumbledore zachowuje się jak podlotek, a nie stateczny i potężny czarodziej - biega, krzyczy, macha rękami, rzuca się na Harry'ego... Syriusz w postaci kupki węgielków - WTF?! Wzięte z kosmosu erotyczne podteksty. Wycięcie Mistrzostw Świata w Quidditchu i innych genialnych fragmentów na rzecz chociażby scen z nimfomańską Martą. Zamiast sklątek i sfinksa - krwiożerczy... żywopłot?!! Po raz kolejny "WHAT THE F*CK?!". Ślepa Madame Maxime (Harry zdejmuje pelerynę i wrzeszczy "Smoki?!", a ta nie reaguje). Mogę tak wymieniać cały dzień, tylko że mi się już nie chce...

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Pif_Paf Nie jednego z najlepszych - tylko NAJLEPSZEGO

  • Mathias_13cool Zgadzam się najgorsze części to są te Yatesa.Zaraz po niej są te 2 Columbusa,dopiero potem czwórka Newella a najlepsza oczywiście trójka
    Cuarona.Moim zdaniem Newell to niezły gość ,wyreżyserował kilka dobrych
    filmów takie jak ,,Cztery wesela i pogrzeb" ,,Człowiek w żelaznej masce"
    czy właśnie omawiany ,,Harry Potter i czara ognia".Ode mnie dostaje 8.

  • Benoits Hm, gratuluję kultury jednemu z powyższych panów. Cieszę się, że podziela się tu moje zdanie odnoście Więźnia Azkabanu :), ale też nie wiem, dlaczego tak nisko oceniacie 1 i 2 część? Dla mnie były świetne, co z tego, że trochę bajkowe, przecież o to chyba chodziło?

  • Vickynella a mnie akurat Więzień Azkabanu nie podobal się za bardzo...

  • Benoits Trójka jest średnio zgodna z książką. Najlepszy był Columbus

  • kicek3 A czy wyznacznikiem jakości ekranizacji jest jej zgodność z książką? Najwyżej można stwierdzić że to adaptacja i wtedy zarzutów żadnych nie może być.

  • junkers1 A ja się zgodzę z autorem tematu. Po filmie myślałem tylko o tym wyciętym kłydyczu(nie chce mi się pisać tego poprawnie).

  • UqiSylune Moim zdaniem Newell w czarze ognia spisał sie rewelacyjnie i zrobił najlepszy, najciekawszy, najbardziej widowiskowy i trzymający w napięciu i mroczny film o potterze. Mi wcale nie przeszkadza że pominął tyle scen gdyż sie wybronił i to co było wyreżyserował bardzo dobrze szczególnie sceny balu, w labiryncie i na cmentarzu. A podteksty erotyczne mi sie podobały.

  • kurczakt2 Podteksty erotyczne? Ja takich nie zauważyłam... Kiedy się pojawiają?

  • użytkownik usunięty

    yvonneD kiedy na moście Hermiona mówi do Harry'ego, że ona z Krumem prawie nie rozmawiają, on woli pracę FIZYCZNĄ o to chyba chodzi... jejku, ludzie to mają problemy.

  • Nie sądzę... wg mnie chodzi o przyklejającą się do Harry'ego w kąpieli Martę :D OK, w ksiąŻCE zachwycała się siedzącym w kąpieli aż do zniknięcia bąbelków Cedrikiem, ale jednak bez przesady, do wanny się z Harrym nie pchała :D

  • UqiSylune Najgorszy Potter? Niee, najgorszy to ZF i KP. Prawda, rozpieprzył taką świetną część. Ale! Quidditcha wcale nie było w CO,ponieważ przecież był Turniej Trójmagiczny. Chodzi raczej o nadpobudliwych nauczycieli <patrz: Dumbledore szarpiący Harry'ego> .To było kompletnie bezsensowne. Mogli dać ten film Cuaronowi.

  • junkers1 Również uważam , że 4 była jedną z lepszych części , oczywiście parę scen zostało pominiętych , ale w którym Harrym Poterze do tego nie doszło ? :) Według mnie : Newell , Collumbus i na końcu Yates , który jak na mój gust ma po prostu dziwne wyobrażenie świata z książki :)

  • junkers1 zgadzam sie z zalozycielem tematu ze czara ognia jest paskudnie nakrecona moze inaczej jest najgorzej nakrecona podlog ksiazki bo gorszy film to tylko ksiaze polkwi , jezeli chodzi o czare ognia to po pierwsze nie mam skrzatki mruzki to ona byla na poczatku oskarzona o wyczarowanie mrocznego znaku , po drugie nie ma ludona bagmana bardzo waznej postaci zaraz obok bartyego croucha , mistrzostwa swiata w quiditchu sa w filmie strasznie uproszczone np harry w ksiazce z weasleyami siedzial w lozy honorowej razem z malfoyami ,ministrem magii i ludonem bagmanem a takze innymi natomiast w filmie maja gorsze miejsca, nastepnie wycieli lub nie nakrecili calego rozdzialu w ksiazce poswieconemu hermionie ktora walczyla o prawa skrzatow jest wiele innych rzeczy ale dlugo bym tu pisal , ta czesc moze i jest fajna i dobrze sie ja oglada ale jak ktos czytal ksiazke to wie ze wiele sie rozni miedzy nimi

  • Michal17 Również w 100% zgadzam się z założycielem tematu. W mojej opinii najlepszy jest Więzień i Zakon. Czara i Książę są żałosne! Postanowiłem zrobić całą listę błędów tej tragicznie zrealizowanej części.

    1. Czara jest to pierwsza część, w której brak Dursleyów i ciekawych scen rozwalenia im kominka - świetnie można było by to pokazać w filmie.
    2. Braku Ludona Bagmana [i przy okazji Perci'ego i jego związania z ministerstwem oraz not sędziowskich przy zadaniach] w filmie - Barty Crouch jak gdyby spełnia rolę obu postaci co wg mnie nie jest dobre. I w ogóle bardzo uproszczona historia rodziny Crouchów - tamta pamiętna znalezienie majaczącego Croucha i bieg do Dumbldore'a. W filmie zostało to tak uproszczone, że aż wstyd. Nie ma też historii o Azkabanie Croucha Jr, jego matce itd.
    3. Brakuje też skrzatki Croucha - Mróżki - sceny z nią były bardzo ciekawe. Potem w książce ukazana była w kuchni razem ze Zgredkiem - nic takiego nie było w filmie.
    4. Coś co mnie bardzo zirytowało: brak hermionowego stowarzyszenia WESZ i jej pracy na rzecz skrzatów.
    5. Zupełny brak Zgredka, który zabierał czapeczki Hermiony, a potem pomógł Harremu przy II zadaniu co było bardzo istotne, gdyż pokazywało głęboką przyjaźń i wdzięczność Zgredka wobec Harrego. Właśnie dlatego w Insygniach Zgredek musiał być ukazany: "Zgredek spotkał Stworka na ulicy, wydało się to Zgredkowi dziwne i się pojawił" tak z powietrza od czasu Komnaty Tajemnic. O_O A to taka poczciwa postać...
    6. W ogóle nie ma Bila i Charliego, a ten pierwszy pojawia się dopiero w ostatniej części też nie wiadomo skąd razem z Fleur. Warto wspomnieć, że młode małżeństwo spotkało się pierwszy raz właśnie w Czarze przed III zadaniem. :)
    7. Brak nagonki na Hagrida ze strony Rity, której postać w ogóle została zmarginalizowana - w ogóle nie ma kwestii jej animagii przez co w moim ulubionym Zakonie nie było możliwości zrobienia świetnej w książce sceny jej wywiadu do Żonglera - pod szantażem zgłoszenia animagii. Brak skutku nagonki - Profesor Grubbly-Plank. Zakon to trochę naprawił, bo owszem, tam pojawiła się, niestety tylko w tle.
    8. Brak ciekawego spotkania z Syriuszem w Hogsmeade, zaraz.... brak w ogóle Hogsmeade! :)
    9. Brak kłótni Dumbledora z Knotem co rzutuje na dalszą sytuację w Zakonie Feniksa (m. in. rozprawa, Umbridge). I brak jak gdyby reaktywacji Zakonu Faniksa, która odbyła się już w Czarze - to pojawienie się Syriusza w szkole, złość Snape'a. ^^
    10. Brak oddania nagrody Harrego (hej, w ogóle nie ma w filmie nagrody ^^) bliźniakom - skąd mają pieniądze na otwarcie sklepu i taką beztroską ucieczkę w Zakonie?
    11. Straszliwie zubożone ostatnie zadanie - w ogóle nie ma tam przeszkód! Brak sfinksa, sklątków, bogina i innych, do których w książce Harry godzinami uczył się zaklęć!!! W dodatku w ogóle brak lekcji z Hagridem i słynnych sklątków. Generalnie brak jakichkolwiek lekcji z wyjątkiem Moodiego.
    12. Wśród duchów na cmentarzu w ogóle brak Berty Jorkins, która w ogóle nie została wspomniana w filmie. Sprawy z nią i Voldemortem były bardzo istotne.

    I kilka drobiazgów:
    1. Beauxbatton i Durmstrang w filmie był kreowane na szkoły, do których może chodzić tylko jedna płeć - co było zupełna bzdurą!
    2. W III zadaniu Harry naprawia dziurę w koszulce Cedrika(po co? ^^) i to jeszcze zaklęciem Reductio(a nie Reparo) które jak wiadomo rozwala wszystko.
    3. Dumbledore oszałamia Bartiego Jr zaklęciem EXPELLIARMUS (które nawiasem mówiąc jest nadużywane w tym filmie jak gdyby Harry nie znał innego -_-) zamiast Drętwota co jest po prostu śmieszne.
    4. Brak Trelawney, Pani Pomfrey, wspomnianych Dursleyów, Rodziców Fleur i Molly Wesley ale to oczywiście drobiazgi :)
    5. Czara powinna być mała i drewniana, a nie wielka i kamienna.
    6. O ile dobrze pamiętam wspomnień w myślodsiewni było kilka, a nie tylko jedno.

    Z uwagi na przytoczone wyżej przykłady Zakon uważam za film wiele lepszy - takich poważnych uchybień jest wiele mniej niż w Czarze. Łatwo bluźnić na Zakon skoro w Czarze zostało wszystko tak rozwiązane, że Zakon po prostu nie mógł tego naprawić (odwołując się do przykładów wymienionych w punktach).

  • Grzei Czara to film dobry dla ludzi, którzy nie czytali książek. Poprzednie części szczególnie 1 i 2 były kreowane jak dla dzieci bo.. były dla dzieci. Poza tym Harry był jeszcze bardzo młody. Brawa dla autora powyższego postu wymienił chyba wszystkie chybnięcia reżysera, które mnie wyprowadziły z równowagi. Denerwowało mnie też, że z lubością zmieniał miejsca spotkań i pokręcił wydarzenia. Jako film - myślę, że jeden z najciekawszych Potterów, jako EKRANIZACJA, a taką być powinna przede wszystkim - NAJGORSZA. Zastanawiam się jak Ci, którzy nie czytali połapali się w następnych częściach... bo ja bym nic z tego nie rozumiała.

  • lapkaKot Tak, dokładnie! Zgadzam się z powyższymi uwagami w 100% i bardzo dziękuję! :) Obawiam się tylko, że nasze zdanie jest odosobnione, ale ja i tak będę trwał przy swoim.

  • użytkownik usunięty

    Grzei Co do 11 przecież w książce było napisane, że to Moody jako Młody Crouch usuwał wszystkie przeszkody Harry'emu z drogi. ;)

  • junkers1 Tak Czara to gówno (nie mówimy o książce). Gorzej być nie mogło. Te wieśniackie fryzury i absolutnie WSZYSTKO dokładnie wbrew książce, o tym, że pominął kilka bardzo ważnych rzeczy takich jak sprawa Ritty Skitter, czy też wielu innych, których po prostu nie chce mi się teraz wyliczać bo zajęłoby to wieki. Yates to w porównaniu z nim po prostu geniusz

  • HollywoodDirector Zgadza się!
    Zapraszam do zapoznania się z moim powyższym, długim postem, który wszystko wylicza.

  • Grzei tak tylko wymieniasz roznice miedzy ksiazka a filmem co nijak sie ma do tego jak zostal wyrezyserowany
    otoz uwaga
    newell nie napisal scenariusza
    i choc sa roznice miedzy filmem a ksiazka niezmienia to faktu ze rezyser byl zdecydowanie lepszy niz yates ktory w moich oczach ma opinie zwyklego nieudacznika
    filmy yatesa sa szare, nijakie, bezbarwne
    poprostu nudza, nieczytajac wczesniej ksiazki praktycznie nie da sie tego ogladac
    w przypadku newella to facet sie stara i robi co moze ze slabym scenariuszem i film ma jakies kolory, to jest jakos nakrecone i aktorzy tez maja jakas osobowosc choc moze nie sa najlepsi
    przy yatesie dochodze do wniosku ze facet to na codzien chyba wesela kreci, ze juz nie wspomne ze od aktorow to chyba nie wymaga nic tylko kazdy odje**l byle jak swoja kwestie i lecimy dalej

    a co do zgodnosci ksiazki z filmem, kto powiedzial ze w filmie ma byc wszystko to co w ksiazce i wszystko tak samo?
    a ze duzo brakuje? ludzie, facet zrobil film 157minut, popatrzcie ile ksiazka ma stron
    jako film dla dzieci i nastawiony na sukces kinowy nie moze trwac 240minut.....
    badzmy rozsadni, nie moze tez byc doslownie wszystkiego co w ksiazce, normalne ze z niektorych rzeczy trzeba zrezygnowac

    chyba ze wolelibyscie zeby nakrecil w 2czesciach jak yates ostatni tom?
    7czesc to juz byla porazka, do tego w 2 czesciach, a i tak sporo pominal

    ten film przynajmniej nie jest tak pusty,nijaki i "bezduszny" jak kazda nastepna czesc, dlatego wg mnie lepszy od tych yatesa

  • El_Magiko El_Magiko nic dodać nic ująć <brawa>

  • El_Magiko Ja bym wolała, żeby "Czara" była w dwóch częściach. Parę lat temu, jak ogłoszono, że była tylko jedna, to byłam zszokowana, jak tak bogatą fabularnie książkę chcą skondensować w jednym filmie. I był to pierwszy film z serii, który BARDZO mnie rozczarował. Po klimatycznym "Więźniu" oczekiwałam czegos więcej od "Czary".
    "Insygnia" właśnie ratuje to, że zostały podzielone na dwie części, bo inaczej wyszedłby shit totalny.

  • milkaway Większość ocenia sagę "Harry Potter" porównując ją do książki. Ja polecam ocenić tą sagę za grę aktorską, muzykę, klimat, efekty specjalne oraz kilka innych aspektów. Wówczas można się przekonać, że Insygnia Śmierci pt 2 oraz Książe Półkrwi nie są takie złe (moim skromnym zdaniem to najlepsze części całej sagi). Czara ognia to swoiste przejście z czasów małego Harrego do dorosłego Harrego walczącego o życie. Ta część jest moją trzecią ulubioną z całej sagi. Najmniej lubię Więźnia Azkabanu dla mnie jest po prostu nudny. Więc polecam nie porównywać filmu do książki i dawać mu 1 bo się różni tylko oceniać normalnie.

  • darkar1998 Osobiście nie oceniłam jeszcze żadnego HP na 1, nie wiem czy jakikolwiek film tak nisko oceniłam, ale rozumiem, że zwracasz się do ogółu. :)

    Mimo mojego ogromnego przywiązania do powieści zawsze starałam się oceniać filmy jak najbardziej obiektywnie. "Czara" zawiodła mnie przez swoją skrótowość - przy czym nie tyle mam tu na myśli wyrzucenia niektórych wątków ile szaleńcze tempo. Akcja pędzi na łeb na szyję, żeby pokazać co konieczne do przedstawienia intrygi, ale i tak wszystko potraktowane po łebkach. Poza tym, niektóre sceny wywołują u mnie niezamierzoną śmieszność - szczególnie te dodane przez filmowców, m.in. przedstawienie uczniów z Beauxbatons i Durmstrangu. W Księciu również dodatki własne scenarzysty wołają o pomstę do nieba. Do tego film skupia się bardziej na romansach głównych bohaterów kosztem wspomnień pokazywanych przez Dumbledore'a Harry'emu, przy czym nawet wątek romansowy nie potoczył się w sposób satysfakcjonujący - mam tu na myśli Harry'ego i Ginny. Zgadzam się, że Insygnia cz. I to jedna z najlepszych części cyklu, dwójka już natomiast bardziej rozczarowuje.
    I tak na koniec, czasem krytycznych porównań wobec literackiego pierwowzoru po prostu nie da się uniknąć. Chodzi mi głównie o samego Harry'ego - pełnowymiarowa ludzka postać została zredukowana do sentymentalnego świętoszka, oraz o przesłanie cyklu. Książkowa seria jest dla mnie przypowiastką o śmierci, w przebraniu literatury młodzieżowej, natomiast filmy to po prostu przygodówka fantasy i tyle. Cała głębia opowieści gdzieś się zagubiła.

    Gra aktorska jest owszem bardzo dobra, jeśli chodzi o aktorów drugoplanowych. Główne trio, a w szczególności Daniel Radcliffe, nie zachwyca. Filmy te lubię oglądać praktycznie tylko ze względu na starszą gwardię brytyjskich aktorów i efekty specjalne, które robią wrażenie.