Recenzja filmu

Ja, Olga Hepnarova (2016)
Petr Kazda
Tomáš Weinreb
Michalina Olszańska
Martin Pechlát

My, Olga Hepnarova

Nigdy nie słyszałem o postaci Olgi Hepnarovej ani o jej życiorysie. Na film wybrałem się tylko z powodu intrygującego opisu filmu jaki znalazłem w internecie. Film o kobiecie terrorystce? Na ...
Nie bez powodu nigdy nie słyszałem o historii Olgi Hepnarovej. Konflikt i tragizm tej postaci jest tak skomplikowany, że lepiej tę historię zamieść pod przysłowiowy dywan wcześniej stawiając na niej pieczątkę z napisem "tabu".

Na nasze szczęście możemy dowiedzieć się więcej o Oldze dzięki Petrowi Kazdzie i Tomášowi Weinrebowi. Reżyserzy i zarazem scenarzyści wzięli na barki bardzo niewdzięczną historię ponieważ z jednej strony jest to historia niezrozumianego przez społeczeństwo człowieka a zarazem historia terrorystki, która dokonała ataku na niewinnych przechodniach. W obecnych czasach gdzie terroryzm stał się częścią naszego świata i życia codziennego trzeba być naprawdę odważnym, by poruszać ten temat, a nawet w pewnym sensie go usprawiedliwiać.


Twórcy zastosowali najbardziej surowe narzędzia do opowiedzenia tej historii, mamy tu Czechosłowację z lat 70. podaną w Czerni i bieli, która zostaje nam przedstawiona poprzez miejsca i obrazy proste i brudne. Ciężko mi było podczas seansu nie mieć skojarzeń z czasami PRL-u w Polsce. Nie jest to jedyne skojarzenie jakie miałem podczas seansu. Zdjęcia Adam SikoraAdama Sikory są także surowe i oszczędne a kamera nie rusza się prawie w ogóle co natychmiast wywołało u mnie skojarzenie ze zdjęciami z Idy choć w trakcie trwania seansu to skojarzenie mnie opuściło. W filmie nie ma praktycznie muzyki co może się wydawać wyborem bardzo ryzykownym, jednak nie jestem w stanie wyobrazić sobie tej historii z jakąkolwiek muzyką w tle. Film został nakręcony tak, by widz stał się obserwatorem zdarzeń, które miały miejsce w Czechosłowacji. Nie ma tu zbędnej manipulacji czy podróży po przemianie głównej bohaterki. Twórcy podają nam historię w surowej formie i pozwalają nam samym wyciągnąć wnioski. To my sami stajemy się tu sędziami i sami mamy za zadanie ocenić Olgę. Michalina Olszańska w roli Olgi to moim zdaniem jedna z lepszych ról kobiecych jakie widziałem w wykonaniu naszych rodaczek. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że film jest w lwiej części spoczywa na barkach Michaliny Olszańskiej. Olga paląca papierosy patrząc na otaczający ją świat pustym wzrokiem zapadnie mi w pamięci na długi czas. Dzięki świetnej roli Olszańskiej dużo łatwiej jest widzom utożsamić się z postacią głównej bohaterki. Jestem pewien, że ten film będzie bardzo istotnym punktem kariery Michaliny Olszańskiej, którą od teraz będę bacznie obserwował. Jestem także pewien, że każdy z widzów po seansie będzie prowadził płomienne dyskusje na temat Olgi, jak nie w gronie znajomych to wewnętrznie z samym sobą.


Film ten poleciłbym fanom kina awangardowego lub osobom, które lubią ciężkie filmy poruszające ciężkie tematy. "Ja, Olga Hepnarova" to świeży powiew i miła alternatywa dla wielkich blockbusterów czy wysokobudżetowych produkcji z Hollywood.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
84% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (57 głosów).
Udostępnij:
Seans przypomina zaliczanie scen, które powinny być fragmentami gęstych sekwencji. Pozostają wyrwanymi z kontekstu sytuacjami. Gmatwanina wątków ważących tyle, co wata ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 49%