Recenzja filmu Jak wytresować smoka 3 (2019)
Dean DeBlois
Elżbieta Kopocińska-Bednarek

Coming of Age

Recenzent(ka) płakał(a), jak pisał(a). Bynajmniej nie w wyniku zachwytu nad własnym przyszłym tworem pisarskim, a z powodu wzruszenia, jaki pozostawił po sobie seans ostatniej części trylogii ...
Filmweb sp. z o.o.
Recenzent(ka) płakał(a), jak pisał(a). Bynajmniej nie w wyniku zachwytu nad własnym przyszłym tworem pisarskim, a z powodu wzruszenia, jaki pozostawił po sobie seans ostatniej części trylogii opowiadającej o smokach i ich Jeźdźcach. Miłośnicy zwierząt, zwłaszcza ci, którzy doświadczyli szczególnej więzi ze swoim pupilem, po obejrzeniu filmu zrozumieją, o co mi chodzi.

"Jak wytresować smoka 3" zaczyna się iście w stylu Alfreda Hitchcocka, od "trzęsienia ziemi": oto Czkawka, wódz wioski Berk, wraz ze swoimi przyjaciółmi ratuje uwięzione przez łowców smoki. Uwolnione stwory zabierają ze sobą do Berk, gdzie zdecydowanie zaczyna brakować miejsca dla jej mieszkańców. Kiedy w wiosce pojawia się Grimmel, łowca Nocnych Furii, z żądaniem wydania mu Szczerbatka, Czkawka postanawia opuścić rodzinny dom. Wraz ze wszystkimi wyrusza na poszukiwanie nowego, bezpiecznego miejsca dla ludzi oraz Ukrytego Świata, w którym schronienie znajdą smoki. Tymczasem Szczerbatek poznaje piękną Białą Furię, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Ani Czkawka, ani jego Nocna Furia nie zdają sobie sprawy, że od początku zmierzają prosto w pułapkę.

Film, jak już wspomniałam, zaczyna się mocnym tąpnięciem, później napięcie powinno cały czas rosnąć. Czy tak się dzieje? Tego nie jestem pewna. Finał absolutnie przyciąga uwagę, zachwyca, wzrusza, wywołuje uśmiech przez łzy tym bardziej, że w głowie przez cały czas tli się świadomość, że więcej epizodów ta historia mieć nie będzie. Początek i finał dzieli jednak kilkadziesiąt minut nierównych scen. Nie bawiły mnie proste żarty Pyskacza, Sączysmarka i innych. Irytował mnie polski dubbing, według mnie poprowadzony w sposób sztuczny, zbytnio wykreowany, za głośny, wręcz teatralny w negatywnym znaczeniu tego słowa. Nie przekonał mnie główny bohater negatywny – po prostu taka postać musiała się pojawić w fabule, no i pojawiła. Nic nowego. Bawiły mnie za to sceny zalotów Szczerbatka, a zachwyt wywołała wizja Ukrytego Świata smoków, który Czkawka i Astrid odkrywają przez przypadek. Podobnie jak w poprzednich częściach, strona wizualna "Jak wytresować smoka (2010)Jak wytresować smoka 3" jest czymś, co najlepiej zapada w pamięć w porównaniu z innymi elementami filmu. Dbałość twórców o każdy szczegół, najmniejszy pieg czy najkrótszy włosek, tycią rzęskę, pojedyncze źdźbło trawy, od zawsze wywołuje u mnie rozrzewnienie, wręcz uczucie miłego uścisku na sercu. Dzięki temu oglądamy na ekranie cyfrowe krajobrazy godne mistrzostwa Tycjana, a ruchy postaci idealnie imitują gesty i mimikę żywych osób i zwierząt.

Liczba "3" jest liczbą magiczną, o czym wiedzieli już starożytni. Trzecia część jest idealnym momentem na zakończenie serii, w przeciwnym razie istnieje ryzyko, że kolejne epizody powstałaby do zmęczenia materiału. A, cytując klasyka, trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny niepokonanym. Po obejrzeniu genialnego klipu promującego "Jak wytresować smoka 3" z udziałem Kita Haringtona spodziewałam się trochę lepszej rozrywki. Fabularnie film jest dość prosty, ale być może w tej prostocie tkwi jego siła. Bez efekciarstwa i zbytniego skomplikowania opowieści tym bardziej odczuwamy jej zakończenie. A historia kończy się tak, jak powinna, jednocześnie coś zaczynając. Zamykają się znane już wątki, dając początek czemuś nowemu. Ot, jak w życiu, które zmusza nas do podejmowania trudnych decyzji.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 83% uznało tę recenzję za pomocną (6 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię