Recenzja filmu Zawodowcy (2008)
Jon Avnet

Gwiazdy w uscisku schematyczności

Po 13 latach De Niro i Pacino ponownie pojawiają się razem w jednym filmie. Tamto spotkanie zaowocowało jednym z lepszych filmów sensacyjnych. Mowa tu oczywiście o "Gorączce" Michaela Manna. ...
Filmweb Sp. z o. o. Sp. k.
  • recenzja kinowa Zawodowcy (2008)
Po 13 latach De Niro i Pacino ponownie pojawiają się razem w jednym filmie. Tamto spotkanie zaowocowało jednym z lepszych filmów sensacyjnych. Mowa tu oczywiście o "Gorączce" Michaela Manna.

Plusem tamtego obrazu oprócz aktorstwa był świetny scenariusz. W "Zawodowcach" świetne pozostaje tylko aktorstwo. Mogłoby się wydawać, że De Niro i Pacino potrafią razem wydźwignąć nawet najnędzniejszy materiał. W filmie Avneta próbują to robić, ale co rusz tłamszeni są przez schematyczny scenariusz i reżyserię bez polotu.

Dwaj zasłużeni weterani nowojorskiej policji Turn (Robert De Niro) i Rooster (Al. Pacino) prowadzą kolejne śledztwo w sprawie seryjnego mordercy. Dzięki prostemu zabiegowi, zastosowanemu przez reżysera już na samym początku filmu, widz może przypuszczać, że zbrodniarzem, którego nie ima się prawo, jest jeden z dwójki głównych bohaterów. Zamysł może i dobry, ale wykonanie fatalne.
Scenariusz filmu nie ma niestety nic ciekawego do zaoferowania. Dochodzenie jest nieudolne i przestaje ekscytować. W tym momencie dostajemy kolejny, schematyczny film policyjny, w którym to bohaterzy przekonują się nawzajem, oskarżają swoich kolegów itp. Gliniarze wybuchają gniewem nad nieporadnością wymiaru sprawiedliwości, co doprowadza ich do wizyt u psychiatry.

Jak już wcześniej wspomniałem, plusem jest aktorstwo. Wiadomo - dwie legendy kina na pewno przyciągną widzów, ale po seansie dochodzi się do wniosku, że ci wielcy aktorzy nie mieli żadnego wsparcia. De Niro wraz z Pacino tworzą bardzo przekonywająco portrety starych szych, które po 30 latach wspólnej pracy znają się na wylot. Jednak ich relacje oparte na przekleństwach, tłustych kawałach i wyrazach wzajemnej aprobaty bawią dość sztampowo i idiotycznie.

Film "Zawodowcy" posiada kilka niezrozumiałych i zupełnie niepotrzebnych scen. Narracja filmu nijak ma się do tego, co widzimy na ekranie, bo z czasem sama nie wie, o czym ma opowiadać. W gąszczu wzajemnych oskarżeń i dochodzeń, kto jest tym złym, widz zaczyna się nudzić, przez co film zdecydowanie traci. Ten moment mógłby być mocnym zaskoczeniem, ale nie jest. Nie przynosi satysfakcji, bo gubi się w zamęcie nonsensów i dziur w scenariuszu.

Nie powiem, że De Niro i Pacino się zmarnowali, bo zagrać zagrali dobrze, ale gwiazdy ich formatu zasługują na lepsze wsparcie w materiale filmowym.
W skali od 1 do 5 w kategorii godny polecenia, daję mu 2. Nie dam najniższej oceny, bo pomimo fabularnej głupoty i nielogiczności przyjemnie zobaczyć na ekranie dwie legendy kina, które cenimy za wybitne role w świetnych filmach. "Zawodowcy" to przeciętniak, który zostanie zapamiętany tylko za to, że zagrali w nim sam De Niro i Pacino.


Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (20 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)