Kiedy pewnej jesieni zobaczyłem pierwszy spot zapowiadający "Gotowe na wszystko" na Polsacie, nie znałem ani fabuły, ani obsady serialu, mimo to postanowiłem obejrzeć pilot. Idylliczny obrazek:
Kiedy pewnej jesieni zobaczyłem pierwszy spot zapowiadający "Gotowe na wszystko" na Polsacie, nie znałem ani fabuły, ani obsady serialu, mimo to postanowiłem obejrzeć pilot. Idylliczny obrazek: kolorowe domki, uśmiechnięci ludzie, trawa zieleńsza niż gdziekolwiek indziej. Tutaj zaczyna się prawdziwa historia. Pośród tej sielskiej atmosfery jedna z mieszkanek pakuje sobie kulkę prosto w głowę. Dlaczego? Przecież zupa nie mogła być za słona, powody finansowe też nie wchodzą w grę. Świetny koncept na mocne wejście. A jeśli ktoś, oglądając samobójstwo Mary Alice Young (Brenda Strong), myśli, że napięcie właśnie sięga zenitu i za niedługo zacznie opadać jest w wielkim błędzie. Pani Young pozostawiła na ziemskim padole swoje cztery wierne przyjaciółki, które przez przypadek odkryją strzępek sekretu zmarłej przyjaciółki i nie pozostawią tego bez rozwikłania. Mrs Young do czasu śmierci spotykała się na pokerku z: sfrustrowaną matką Lynette (Felicity Huffman), fajtłapowatą ilustratorką bajek dla dzieci - Susan (Teri Hatcher), drapieżną modelką Gabrielle (Eva Longoria Parker) oraz perfekcyjną gospodynią Bree (Marcia Cross). Do każdej z nich pasuje tytułowy przymiotnik: "zdesperowana". Mają one problemy z dziećmi, mężami, pracą. Ot, z pozoru normalne kobiety. Z pozoru... Każdy kolejny odcinek stanowi jeden z puzzli układanki, jaką jest tajemnica Mary Alice. Odkrywanie tego sekretu można porównać do poruszania się po labiryncie, gdyż czasami nasze bohaterki trafiają na ślepą uliczkę, co chwilowo usypia ich czujność. Z chwilą gdy zyskują nowych przyjaciół tudzież sąsiadów, pojawiają się nowe zagadki, na których opierają się następne sezony. Wszystkie części opatrzone są znakomitą oprawą muzyczną, mają własne tytuły powiązane zarówno z początkowymi, jak i końcowymi mowami Mary Alice, oraz wydarzeniami w poszczególnych odcinkach. Dodatkowym plusem serialu jest to, że w przeciwieństwie do np. "Lost" tajemnice w kolejnych sezonach są różne i nie ciągną się w nieskończoność. Pomysłowość scenarzystów zadziwia, a nawet przyprawia o dreszcze. Podsumowując, "Desperate Housewives" to (do tej pory) 3 sezony świetnej gry aktorskiej, akcji przepełnionej napięciem, ale i humorem. Należy uprzedzić, że żeby w pełni móc cieszyć się kolejnym czterdziestoma pięcioma minutami serii, trzeba pozostawić włączone swoje szare komórki. Nie jest to bowiem pozycja dla osób oczekujących rozrywki niskich lotów. Inteligencja jest niezbędna. Polecam!
1106
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.