Recenzja serialu

Gotowe na wszystko (2004)
Fred Gerber
Charles McDougall
Teri Hatcher
Marcia Cross

Read me like a book. Sezon I

Seriale zza Oceanu biją rodzime produkcje na głowę. Poziom realizacji, innowacyjność, tematyka – to wszystko sprawia, że na polskich kanałach oglądamy coraz więcej amerykańskich seriali. "Gotowe ...
Seriale zza Oceanu biją rodzime produkcje na głowę. Poziom realizacji, innowacyjność, tematyka – to wszystko sprawia, że na polskich kanałach oglądamy coraz więcej amerykańskich seriali. "Gotowe na Wszystko" trafiły do nas stosunkowo dawno. Sam serial powstał ponad sześć lat temu. Warto byłoby zatem przyjrzeć się mu i ocenić każdy sezon z osobna.

Akcja serialu rozpoczyna się od samobójczej śmierci jednej z gospodyń z Wisteria Lane. Odtąd jej spirytualna część będzie narratorem opowieści. Weźmiemy udział w jednej z najbardziej popularnych rozrywek pań w średnim wieku: przyglądać się życiu sąsiadów.
Mamy oto cztery przyjaciółki i jedną czarną mambę jako główne bohaterki. Susan Meyer (Teri Hatcher), romantyczną rozwódkę, dość nieokrzesaną, która próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Bree Van De Kamp (Marcia Cross), na pozór idealna, sztampowa amerykańska gospodyni, chciało by się rzec. Gabrielle Solis (Eva Longoria Parker), ex modelka, żona bogatego Latynosa i ulubienica ogrodników. Lynette Scavo (Felicity Huffman), matka czwórki dzieci, były rekin reklamy. Ostatnią z zdesperowanych jest Edie Britt (Nicollette Sheridan), seksowna blondynka, której większą rozrywką niż podglądanie sąsiadów jest zdobywanie mężczyzn. I odtąd te pięć pięknych kobiet będzie starało się wyjaśnić motywy śmierci swej przyjaciółki.

Brzmi jak serial kryminalny? Skądże! No, może momentami. Przez większość odcinków jest on utrzymany w konwencji komedii obyczajowej. Humor z resztą to jego największy atut. Nie było odcinka, w którym nie zaśmiałbym się na cały głos – i to całkiem szczerze. Inną zaletą jest prowadzenie fabuły. Nic nie jest wymuszone, wszystko przebiega płynnie.

Twórcom idealnie udało się dobrać obsadę. Aktorki doskonale pasują do postaci, które grają. Pedanteria Marci Cross jest wprost zniewalająca, a roztrzepanie Teri Hatcher czyni z granej przez nią postaci jedną z moich ulubionych. Drażnić trochę może typowość postaci trzecioplanowych i epizodycznych.

Co do pozostałych plusów – podoba mi się kompozycja zamknięta każdego z odcinków, a także celowa ironia w niektórych scenach, puenta na koniec każdego epizodu czy choćby motyw główny skomponowany przez Danny’ego Elfmana, doskonale oddający charakter całego serialu. To wszystko czyni z niego jeden z największych sukcesów telewizji amerykańskiej ostatniej dekady.

Czy gospodyniom z Wisteria Lane uda się rozwiązać zagadkę śmierci Mary Alice Young? Przekonajcie się sami. Naprawdę warto.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
89% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (18 głosów).
Udostępnij:
Kiedy pewnej jesieni zobaczyłem pierwszy spot zapowiadający "Gotowe na wszystko" na Polsacie, nie znałem ani fabuły, ani obsady serialu, mimo to postanowiłem obejrzeć ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 98%
"Każdy ma jakieś małe brudy do wyprania" - sentencja umieszczona na plakacie do pierwszego sezonu "Gotowych na wszystko" doskonale oddaje przewrotny charakter tego ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 98%