Recenzja Sezonu 1

Sukcesja (2018)
Mark Mylod
Adam Arkin

Wszystko w życiu robiłem dla dzieci

"Sukcesja" to doskonały, wulgarny i lekko przesadzony humor oraz fantastyczni, pełnokrwiści bohaterowie. Postacie są cudownie zabawne i karykaturalne w swoim zepsuciu ale też tragiczne. ...
Rodzina Royów to senny koszmar lewicowych publicystów. Przedstawiciele uprzywilejowanego procenta populacji, który kontroluje znaczną większość światowego bogactwa. Obrzydliwie majętni i niezwykle zepsuci. Głową familii jest twórca medialnego i rozrywkowego imperium Logan. Gdy jego zdrowie zaczyna szwankować rynki domagają się wyznaczenia następcy. Tym samym rozpoczęto rodzinną walkę o sukcesję po obecnym władcy. On sam zdaje sobie sprawę, że powinien wskazać dziedzica. Jednocześnie nie do końca może się pogodzić z utratą kontroli i wpływów.










Serial stoi postaciami i tym co się między nimi dzieje. Tu najważniejsze są relacje między bohaterami. Mamy tu też wielki biznes, przejęcia, fuzje, negocjacje, udziałowcy, itd.  Ale to wszystko stanowi tylko tło, dla intryg, mających miejsce na dworze Royów. Spisków wszelkiego rodzaju. Wyrafinowanych i budowanych w większych sojuszach, jak i doraźnych taktycznych gierek.


"Sukcesja" to doskonały, wulgarny i lekko przesadzony humor oraz fantastyczni, pełnokrwiści bohaterowie. Postacie są cudownie zabawne i karykaturalne w swoim zepsuciu ale też tragiczne. Zwłaszcza, że twórcy wyposażyli je w genialne dialogi i świetne sceny.










Aktorsko szarżuje (rola słusznie nagrodzona Złotym Globem) Brian Cox, w roli głowy rodziny Logana. Gruboskórny starzec, którego charyzma wręcz onieśmiela jego współpracowników i najbliższych. Dwór klakierów kręci się przy nim jak wokół dyktatora. Medialny magnat nie mający skrupułów, który w pewnym momencie z rozbrajającą szczerością stwierdza: „wszystko w życiu robiłem dla dzieci”. Mimo tej deklaracji, jego dzieci to osoby głęboko zagubione i permanentnie przez ojca krzywdzone.


Wśród potomstwa bryluje Kieran Culkin (również w pełni zasłużona nominacja Złotego Globu za tę rolę) w roli Romana, najmłodszego syna Logana. Zdominowany i podporządkowany ojcu błazen. Oglądając kolejne epizody tylko czekamy aż pojawi się na ekranie, co prawie zawsze jest okraszone radykalnym żartem.










 Ambitnym i inteligentnym synem, ale również głęboko nieszczęśliwym oraz permanentnie niszczonym przez głowę rodu, jest Kendal (Jeremy Strong). Z drugiej strony mamy najstarszego z rodzeństwa, trzymanego z boku, głupka Connora. Jedyna córka, Shiv (Sarah Snook), to przebiegła intrygantka, teoretycznie nie zaangażowana w rodzinny biznes ale cały czas kręcąca się wokół niego.  Jej narzeczony Tom to niebywale śliski typ, entuzjastycznie podchodzący do zbliżającego się wejścia do tak majętnej rodziny.


Jest jeszcze młody kuzyn Greg, Marcia, żona Logana i kilku podwładnych oraz biznesmenów, rywalizujących z klanem Royów.










Sukcesja przypomina "House of Cards", z tym, że dzieje się w realiach wielkiego biznesu. Też jest tu pewna umowność i przerysowania. Obydwie produkcje są perfekcyjnie wykonane i doskonale zagrane. Jednocześnie relacje między członkami rodziny Royów przypominają stosunki panujące u Lannisterów z "Gry o tron". Rywalizują ze sobą, zawierają doraźne sojusze. Niby się kochają (aczkolwiek nie tak, jak Jaime i Cersei), ale gdy chodzi o władze czy pieniądze, to uczucia spadają na dalszy plan.


Powszechnie uważa się, że wzorem głównego bohatera "Sukcesji" był Rupert Murdoch i jego medialny konglomerat, z telewizją Fox News na czele. Natomiast jest to inspiracja dość luźna i w żaden sposób serial nie opowiada o rzeczywistych wydarzeniach, jak to robiły np. "Na cały głos" czy "Gorący temat". W ogóle mało tu mamy wątków mówiących o samych mediach i ich funkcjonowaniu. "Sukcesja" jest poziom wyżej: inwestycje, spotkania zarządu, giełda, udziałowcy, poszukiwania kapitału.


Początkowo drażniące mogą być zdjęcia. Rozchwiana kamera podąża za bohaterami i szybko zmienia położenie. Można się do tego jednak szybko przyzwyczaić. Świetna jest muzyka, w dużej części budowana różnymi wariacjami tytułowego (genialnego!) utworu.


Znakomite są też smaczki. W jednej ze scen widzimy propagandową prezentację firmy Royów, na której obserwujemy jej otwartość na wszystkich pracowników, bez względu na kolor skóry czy płeć. W tym samym momencie otwierają się drzwi jednej z sal konferencyjnych i wychodzą z niej uczestnicy spotkania: sami biali panowie w średnim wieku.


"Sukcesja" to serial perfekcyjnie zrealizowany i pochłaniający widza. Opowiadana historia jest ważna i wciągająca, ale stanowi głównie tło do zobrazowania chorych relacji między członkami rodziny zdegenerowanych miliarderów. Pokazuje świat szklanych wieżowców, wielkich korporacji i gigantycznych pieniędzy. A w nim ludzi, którym nie powinno niczego brakować. Osób absolutnie oderwanych od rzeczywistości, zakompleksionych i nieszczęśliwych.  Mimo ich potężnego zepsucia, jest nam ich zwyczajnie żal. I te emocje są siłą tego znakomitego serialu.
1 10
Moja ocena sezonu 1:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
90% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (31 głosów).