Bardzo przyjemnie się ją oglądało natomiast nie obyło się bez wad początek super wciągnął natychmiast natomiast pojedynek kulinarny rozciągnięty na prawie 3 odcinki to jednak mała przesada spowodowało to że w środku serial stracił trochę tempo żeby w końcówce ruszyć bez zatrzymywania się. Niestety sama końca również jest małym rozczarowaniem wszystko potoczyło się tak szybko bez ważnych wyjaśnień. Najważniejsze pytanie jak królowi udało się przenieść do współczesności tego bardzo mi zabrakło i spowodowało duży niedosyt chociaż i tak się cieszę że mieliśmy szczęśliwe zakończenie bo zapowiadało się na kolejną k-traume. Po za tym aktorsko stał na wysokim poziomie główni aktorzy już nie raz udowodnili w poprzednich produkcjach dlaczego są tak chętnie obsadzani w głównych rolach. Jednak tutaj na główną uwagę zasługuje aktor grający króla moim zdaniem zagrał niesamowicie od scen komediowych aż po sceny dramatyczne mam nadzieję że dostanie dużo propozycji na kolejne seriale. Główna aktorka również nie zawiodła. Oczywiście sam serial jest nakręcony świetnie stroje też robią wrażenie cały klimat czasów z przeszłości jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Nie obyło się bez wad ale na pewno zostanie on w mojej pamięci jakoś coś co będę mógł bez wahania polecić innym.
Oj tak, brak wyjaśnienia jak król się przeniósł był dużym minusem. Można się domyślać, że jakoś użył kartki z tej książki, ale kiedy się przeniósł? Ze sposobu jego wypowiedzi i faktu, że wciąż nie znał nawet tak podstawowych pojęć/przedmiotów jak masło można wywnioskować, że przeniósł się niedawno (pewnie jakoś w ciągu tego miesiąca, który upłynął od powrotu bohaterki do jej czasów), ale jak udało mu się tak szybko zaadaptować? 500 lat to kawał czasu, wszystko we współczesności powinno być dla niego przytłaczające. Poza tym skąd miał pieniądze? Garnitur, nowa fryzura, fakt, że jakoś musiał ogarnąć internet, bo przecież jak inaczej namierzyłby miejsce, gdzie pracowała jego ukochana? Sporo tu pytań, a tłumaczenie, że to "tajemnica" było dosyć żenujące moim zdaniem, jakby twórcy byli zbyt leniwi albo lekceważący wobec widzów, że nawet nie chciało im się tego porządnie pokazać.
Niestety nie jest to pierwszy koreański serial gdzie jest problem z zakończeniem. Aktorstwo scenografia wszystko stoi na wysokim poziomie ale często jest ten problem albo jest przeciągnięte albo na szybko bez wyjaśnień i odpowiedzi które pozostają widza z wieloma pytaniami.
Tak, obejrzałam już sporo południowokoreańskich i chińskich dram i ten problem z idiotycznie urwanymi/przyspieszonymi zakończeniami jest dla mnie kompletnie niezrozumiały - same seriale są zwykle dosyć mocno przeciągnięte (zwłaszcza chińskie fantasy, które mimo wszystko uwielbiam, zwykle mają 40-60 odcinków), a zakończenie rozgrywa się zwykle w ciągu ostatnich paru minut. I tak jak rozumiem, że twórcy jednego czy drugiego serialu mogliby się pogubić w tym, jak chcieliby skończyć, tak ten problem dotyczy naprawdę olbrzymiego odsetka dram, a to już jest dla mnie niepojęte. Tworzą takie piękne, przesycone emocjami historie, czemu zrobienie przyzwoitego zakończenia sprawia im taką trudność?