Boże, to było straszne, nigdy nie zdarzył mi się przewijać odcinka Doctora Who, ale tu musiałam. Doctora nie ma prawie wcale, a cała opowieść widziana z punktu widzenia jakiegoś gościa z Londynu jest piekielnie nudna. Bardzo polecam pominąć ten odcinek, nie wniesie nic nowego do kanonu, a oszczędzicie sobie udręki.
Odcinek 02x04 The Girl in the Fireplace
Obejrzałem do tej pory dwa sezony w całości i kilka trzeciego sezonu.
Podoba mi się w nim wszystko. Jakby reszta była robiona w tym stylu to by była znacznie piękniej i przyjemniej by się oglądało Doctora Who.
Co sądzicie o tym odcinku? Też dostrzegacie jego wyjątkowość?