W tym sezonie autorzy przeszli samych siebie. Największa porażka to Gandia który wychodzi na to jest jeb..ym ninja. Chłopy prują w niego z karabinów z 20 metrów a ten jak gdyby nic sobie ucieka.
Cały sezon jedno wielkie nieporozumienie, scena ucieczki gandi jest niczym wjazd Hanki Mostowiak w kartony