4 sezon to porażka. Masa głupot, irracjonalnych scen, nic niewnoszących flachbacków, bezsensownych wątków (np. gwałt Arturito), wzniosłych monologów, przesadzonej do granic możliwości akcji i, co najgorsze, nudnych jak flaki z olejem wykładów "genialnego" Profesora, którego plan to czysta prowizorka poparta...
W tym sezonie autorzy przeszli samych siebie. Największa porażka to Gandia który wychodzi na to jest jeb..ym ninja. Chłopy prują w niego z karabinów z 20 metrów a ten jak gdyby nic sobie ucieka.