Jadąca na wakacje rodzina przypadkiem trafia do miasteczka, z którego nie ma wyjścia. Uwięzieni mieszkańcy niewielkiego miasteczka gorączkowo szukają sposobu na wydostanie się z niewytłumaczalnej pętli. Na domiar złego muszą poradzić sobie z zagrożeniami czyhającymi na nich w lesie - po zachodzie słońca wyłaniają się przerażające stworzenia.
Też mogę se wymyślić taki serial. Zgromadzić grupę ludzi np. w hotelu na wyspie, której nie mogą opuścić i po kolei zaczynają dziać się dziwne rzeczy:
-bohater włącza telewizor, a w telewizorze leci jakaś scenka z jego życia kiedy miał 5 lat i jeszcze nie było kamer vhs
-kaloryfery zamiast grzać chłodzą, pomieszczenia...
Absolutnie nic się nie dzieje. Całe 45 minut nie licząc końcowych trzech można by było usunąć i nic by się nie zmieniło. Nie wiem czy twórcom zabrakło pomysłu jak rozwikłać tą zagadkę, ale po opiniach widać, że widzowie od 3 sezonu zwyczajnie się męczą. Nie wróżę nic dobrego temu sezonowi
Jak w tytule. Ten serial chyba funkcjonuje na zasadzie obietnicy składanej widzom i póki można snuć kolejne majaki, kończyć odcinki cliff hangerami i mnożyć niezrozumiałe rzeczy to sobie zadajemy pytania, budujemy jakąś tam mitologię, a tak realnie to nie sądzę aby cokolwiek tutaj miało mieć jakiekolwiek sensowne...