Ten serial, jest tak genialny jak niespójny. Co trzyma barona wszechmocnego od zabicia jakiejś starej zrytej babuni, która nie wygląda i nie ma zaplecza. Mrok. Doprawdy jak to spadkobierca PABLA, to nie ma o czym mówić. No ale czekamy.
Nie śpię do 2, 3 w nocy, oglądam jednym tchem. Marty świetnie się zmienia, a Wendy mnie zaskakuje co parę minut.. Do tego świetny klimat relacji w społeczności amerykańskiej z okolic jeziora Ozark. Każdy ma coś na sumieniu.
Jestem w szoku. Pierwszy wątek homo jaki było mi dane oglądać, który miał ręce i nogi i nie był wepchniętym na siłę gównem od którego opadają ręce. Graty
Serial ogólnie ok, jednak trochę mnie nuży. Ciekawa jestem końca i szczerze powiedziawszy nie chce mi się "marnować" tyle czasu, tym bardziej, że zapowiada się kolejny sezon. Byłabym wdzięczna :)
Serial poniżej średniej ze względu na dość długą gadaninę i niepotrzebne sceny, przez co akcja nie posuwa się do przodu, tylko wydłuża.
W pewnych momentach zaczyna wciągać, ale potem znowu wszystko siada i tak w kółko.
Czasami ma się wrażenie, jakby się oglądało polski klan.
Sam serial jest na prawdę świetny. Zastanawia mnie tylko od kiedy to księgowy zajmuje się sprawami dyplomacji i rozwiązywania problemów w kartelach i mafiach.
Podbudowany ocenami stąd przystąpiłem do seansu z optymizmem, ale się mocno zawiodłem.
Spałem jak suseł na tym serialu. Ktoś, kto ocenił to na10, ma rozdwojenie jaźni. Jednego dnia oglądał, a drugiego oceniał.
Zero akcji, zero fabuły, słabe aktorstwo, brak scenariusza, a ten który jest - jest marny i naciągany. Nie...
Odgrzewany kotlet, akcja nie trzyma w napięciu, wątki na dwa odcinki i od nowa polska ludowa, więcej odgrzewanych kotletów niż w m jak miłość. Obejrzałem pierwszy sezon, pół drugiego i widziałem kilkanaście innych, lepszych seriali o podobnej tematyce, jak Power czy Breaking Bad
Coraz lepsze te seriale robią, jestem już po kilku odcinkach i spokojnie daję 9.
Zastanawiam się czemu nie ma zbiorczej oceny? Chyba musi być jakaś minimalna ich liczba, żeby wyświetliła się ta średnia.
Oglądając serial mam pewne skojarzenia z Breaking Bad..
Mocną stroną serialu jest gra aktorów, słabą - meandry scenariusza. Scenarzysta chciał pomieścić tam chyba wszystkie możliwe przypadki zagrożeń i zbrodni, jakie mu przyszły do głowy, aby stworzyć napięcie wokół rodziny bohaterów,ale po którymś z kolei zawirowaniu, po którym uchodzą oni z życiem, przestaje to być...