Czy chcecie powrotu nieżyjących gwiazd kina?

Dorota Kostrzewa przegląda najciekawsze newsy tygodnia w świecie filmów i seriali.
Bądźcie z nami, a nic nie przegapicie. 

zdjęcie główne Getty Images fot. Michael Ochs Archives

komentarze 95

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
kto
W temacie cyfrowego wskrzeszania to można powiedzieć, że granice przyzwoitości leżą i kwiczą skoro ktoś naprawdę przymierza się do realizacji pomysłów rodem z Kongresu Ari Folmana. Z drugiej strony decyduje box office. Jeśli nie będzie popytu towar zniknie z rynku i Hollywood będzie spać spokojnie. Mieszane uczucia pozostaną dopóki tego nie zobaczymy z bliska. Współczesna technologia może powoli przezwyciężać tzw. dolinę niesamowitości, ale też nie płacimy za bilety wyłącznie po to żeby napawać się zaawansowaniem CGI. Ja oddaję głos przeciw takim eksperymentom ze względu na pamięć o dokonaniach twórców, z różnych powodów istotnych czy wpływowych, ale zamkniętych w momencie ich śmierci. Bo czy można powiedzieć że stworzony przy wspomaganiu komputerowym obraz w stylu Rembrandta jest obrazem Rembrandta? No nie.
8
Leszy2
@kto Przeczysz sam sobie. Obraz w stylu Rembrandta nie jest obrazem Rembrandta, więc cyfrowo stworzona postać, nie jest tą postacią. Co do tego ma pamięć? A może właśnie ze względu na pamięć należy dokonywać takich 'eksperymentow'? Tak jak ku pamięci stawia się pomniki.
PRZYGODA
@Leszy2 Pamięć osoby/twórcy, jaką była za swojego życia. Ryzyko dopisania nowych cech charakteru, mimo iż ten twórca nigdy nie przeżył tej sytuacji, nigdy nie zagrał tej sceny. Zaprzeczenie rzeczywistości.
1
kto
@Leszy2 Niezbyt składnie to ująłem, ale myśl była taka, że cyfrowy James Dean nie jest Jamesem Deanem. Jego dorobek zakończył się dawno temu a twierdzenie, że cokolwiek w przyszłości dokona jest absurdalne.
2
Leszy2
@PRZYGODA O czym ty mówisz? Aktor gra. Udaje. Udaje cechy charakteru, udaje wszystko, cała scena jest udawana. To nie jest zaprzeczenie rzeczywistości to po prostu nie jest rzeczywistość. Film, teatr, obraz, książka to nie jest rzeczywistość to fikcja i fikcją też jest układający się w obraz i dźwięk strumień sygnałów elektrycznych.
Leszy2
@PRZYGODA Czy z powodu, że przecież można by wykonać pomnik pokazujący kogoś w nieodpowiedniej pozie, zakazuje się pomników?
PRZYGODA
@Leszy2 O tym, że jest to próba kreowania nowego wizerunku kogoś kto już dawno nie żyje, a miał swój unikatowy charakter osobowość.
PRZYGODA
@Leszy2 Ooo tak myślałam, że jesteś z tych. Niby sztuka, wyobraźnia, a tu już wychodzi aspekt religijny XD
1
Leszy2
@PRZYGODA Z jakich tych? Jaki aspekt religijny? To jest zwykły fakt kulturowy.
Leszy2
@PRZYGODA Tak samo jak książka, obraz, film lub sztuka teatralna. A także pomnik.
PRZYGODA
@Leszy2 Nie chodzi o pozę, ja mówię o charakterze i osobowości. Pomnik ma za zadanie upamiętnić daną osobę, bądź jej dokonania. Odbiegasz od tematu - filmu, kinematografii. Zrozum to nie jest to samo. Pomnik, a postać grająca w filmie.
1
PRZYGODA
@Leszy2 Jeżeli odnosisz się do danej religii, to jest to już aspekt religijny.
Leszy2
@PRZYGODA Pisarz może jak najbardziej odtworzyć charakter i osobowość opisywanej postaci, masz coś przeciwko pisaniu książek?
Leszy2
@PRZYGODA Nie odbiegam. Dlaczego nie można 'wskrzeszać' postaci na ekranie filmowym, a można na kartach książek czy na obrazach w galerii? Albo stosując zamiast nowoczesnej techniki, tradycyjnej charakteryzacji i sztuki aktorskiej?
Leszy2
@PRZYGODA Była mowa o upamiętnianiu zmarłych osób.
PRZYGODA
@Leszy2 To mówię Ci od początku, ale nie potrafisz zaakceptować mojej opinii - dla mnie jest to niestosowne, i niepotrzebne.
Leszy2
@PRZYGODA Ależ potrafię ją zaakceptować, tylko że uważam że jest ona irracjonalna. Nie masz na jej uzasadnienie żadnych argumentów. Wynika z pewnej blokady umysłowej świadomej lub nieświadomej. Dlatego też nie widzę zasadnym kontynuowania dyskusji.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Ja uważam że problem jak najbardziej istnieje, ale dyskusja na ten temat nie powinna ograniczać się tylko to prostego 'można / nie można'. Tu chodzi o wyznaczenie pewnej granicy.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Patrząc na pomnik czy wspomnienia (o kimś) w książce, wiesz że jest to tylko pomnik, a tekst ktoś napisał. Ale oglądając film widzisz na ekranie żywą osobę, która mówi, porusza się i sprawia wrażenie autentycznej. Ktoś nieświadomy może pomyśleć, że jest to prawdziwy aktor i będzie wtedy oceniać jego pracę, co może różnie wpływać na jego wizerunek. Pytanie czy taka osoba zgodziłaby się zagrać w takim filmie gdyby żyła? Czy można tak bezkarnie wykorzystywać wizerunek zmarłej osoby do własnych celów? Jeśli z góry zakładasz że jest to dozwolone, to czy chciałbyś aby po twojej śmierci twoja twarz została wykorzystana np. filmie pornograficznym? A może powinniśmy jednak postawić jakąś granicę i np. pytać się czy rodzina zmarłej osoby wyraża na to zgodę. Albo jakiś wymagać jakiegoś wyraźnego zapis w testamencie. Problem jest dużo głębszy, a dyskusja na ten temat dotyczy bardziej moralnych aspektów.
Leszy2
@PCFilmWeb24 Wg jakich przesłanek chcesz wyznaczać tą granice i po co?
PCFilmWeb24
@Leszy2 Nie wiem. Ale nie ulega wątpliwości że gdzieś trzeba będzie tę granicę postawić. Spodziewam się że już niedługo dojdziemy do takiego momentu, że symulowanie aktorów będzie na tyle proste i tanie, że każde kiepskie studio filmowe będzie w stanie to zrobić. Potrzebujesz aktora do jakiegoś żenująco słabego filmu? Co za problem, wygeneruj tam jakąś zmarłą osobę. Kit z tym że ona sama by w takim filmie nie zagrała. Nie może cię pozwać, bo przecież i tak nie żyje.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Niedługo może dochodzić właśnie do takich sytuacji. Ktoś za życia był szanowanym i cenionym aktorem, ale po śmierci jego wizerunek został zdegenerowany przez niekompetentne osoby. Dzisiaj jeszcze nie ma tego problemu, bo taka technologia jest zbyt droga. Ale niedługo to się zmieni, a wtedy trzeba będzie to jakoś sensownie uregulować żeby nie dochodziło do nadużyć. Wolność artystyczna jest spoko, ale istnieje też coś takiego jak pamięć o zmarłym i szacunek do jego wizerunku i spuścizny jaką po sobie zostawił.
Leszy2
@PCFilmWeb24 Patrząc na pomnik czy książkę wiesz bo wiesz, ale mógłbyś nie wiedzieć. Patrząc na zdjęcie czy film wiesz, że to zdjęcie lub film, ale prymitywny dzikus z dżungli nie wie, nie rozumie i może myśleć że to żywy człowiek. Jeśli otworzysz oczy i umysł to przestaniesz być nieświadomym nowoczesnym 'dzikusem' i zrozumiesz, że to tylko technika. Nie potrzeba też aż tak rozwiniętej technologii aby wykorzystać wizerunek w niecnych celach, czy to obsmarowując w tekście, czy manipulując fotoszopem lub po prostu nożyczkami i klejem. Od setek lat istnieją różne regulacje temu zapobiegające, które się wykorzystuje i można je wykorzystywać również do nowych technologi. Problemu nie ma. Jedynym problemem to przestać być 'dzikusem', który myśli, że w magicznej skrzynce są ukryci żywi ludzie.
Leszy2
@PCFilmWeb24 Inną sprawa jest to czy to w ogóle ma sens. Przecież istotą kina nie jest oglądanie aktora tylko oglądanie postaci. Aktor jest tylko uproszczeniem i niejaką wadą filmu. Przecież to nie logiczne, że tak samo wyglądający człowiek raz jest policjantem, a raz średniowiecznym królem. O wiele sensowniejsze byłoby kreowanie całkowicie nowych realistycznie wyglądających i zachowujących się postaci. Sensem całej tej zabawy jest to, że aktor stanowi markę, markę, która się starzeje i umiera. Chodzi o zachowanie tej marki. To nic że nie ma to sensu, ludzie nauczyli się tego bezsensu nie zauważać.
PCFilmWeb24
@Leszy2 @Leszy2 Nie trzeba być dzikusem z dżungli żeby przy wystarczająco wiarygodnej symulacji dać się oszukać i uwierzyć że osoba którą oglądasz jest prawdziwa. I masz rację - już dzisiaj można zniszczyć czyjś wizerunek za pomocą fotoszopa. W dobie niekontrolowanej propagandy i fake newsów ten problem staje się coraz większy. Jednak rozwój technologii sprawia, że w przyszłości ten problem będzie dużo, dużo większy. Wkraczamy bowiem w zupełnie nowe rejony, w których nieuczciwi ludzie będą mieli do dyspozycji dużo potężniejsze narzędzia niż tylko nożyczki i klej. Tym samym będzie można wykorzystać tę technologię by sprawić komuś jeszcze większą krzywdę. Już nie za pomocą prostego zdjęcia, lecz za pomocą symulacji całego ciała. Ja nie jestem technofobem. Nie twierdzę że należy zakazywać postępu ani rezygnować ze stosowania takich symulacji. Uważam tylko należy robić to z głową i postawić jakąś wyraźną granicę, tak aby w przyszłości osoby pokrzywdzone nie miały problemu dochodzić swoich praw, a pamięć i wizerunek osób zmarłych były szanowane. Nieumiejętne korzystanie z dobroci technologii może prowadzić do bardzo zgubnych skutków. Sam zresztą piszesz że już teraz istnieją odpowiednie regulacje - ok, pytanie czy będą one również przystosowane do nowych realiów?
PCFilmWeb24
@Leszy2 Twój pomysł z kreowaniem zupełnie nowych twarzy jest już dużo lepszy. W tym kierunku moim zdaniem jak najbardziej warto iść Chociaż i tutaj pojawiają się problemy - np. czy pedofil posługujący się pornografią dziecięcą z wygenerowanym nieistniejącym dzieckiem powinien trafić do więzienia? Przecież nie robi żadnemu dziecku krzywdy. (Tak wiem, skrajny przykład, ale również pokazuje że nie wszystko jest takie oczywiste). Ale wracając do zmarłych - oczywiście chęć przedłużenia marki jest pewnym argumentem. Należy jednak zadać sobie pytanie: jeśli całe życie pracujesz na swoją markę to czy pozwolisz żeby po twojej śmierci była ona kontynuowana przez byle kogo? Wiadomo że aktor wciela się różne role, ale swoim aktorstwem pracuje na swoją reputację. Czy mamy pozwalać tak po prostu przejmować jego pracę bez jego zgody? Jeśli ktoś zmarły nie wyraził za życia jasnego pozwolenia, to czy powinniśmy zatem przejmować jego markę, którą budował przez całe życie? A może pozwolić jej umrzeć razem z nim?
Leszy2
@PCFilmWeb24 Dzisiejsze standardy prawne chronią wizerunek aż zanadto, nie możesz napisać książki o kimś bez zgody podmiotu dysponującego prawami do wizerunku, nie możesz nawet używać czegoś co się z nim kojarzy. Np. pewna firma przegrała proces z Yoko Ono o to, że nazwała napój izotoniczny "John Lemon", a dzisiaj usłyszałem, że pewna piosenkarka nie może na koncercie śpiewać swoich własnych piosenek, bo były menedżer wykupił prawa do nich. Dlatego problem jest innej natury, zgoła przeciwnej. Odgórne ustalanie granic, wcale przed niczym nie chroni, a może tylko zaszkodzić. Dlatego uważam, że świat należy pozostawić samemu sobie i liczyć na to, że "ludzi dobrej woli jest więcej". Mam nadzieję, że nie naruszyłem tym, żadnych praw i nie będę ścigany.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Przepisy czasem chronią, a czasem nie. Z jednej strony mamy nadużycia o których piszesz, a z drugiej strony mogę podać ci przykłady jak wiele nieszczęść można by uniknąć, gdyby prawo było jasne, klarowne i stabilne. Tutaj można przegiąć w obie strony. Dlatego potrzebna jest jakaś równowaga. Nie jestem prawnikiem, nie potrafię się wypowiedzieć na temat tego czy obecne prawo jest zbyt restrykcyjne czy na odwrót. Ale myślę że ma zarówno dużo ograniczeń jak i dziur. Niegdyś też byłem przekonany że pełna wolność jest najlepsza i nie powinno się w ogóle niczego narzucać. Ale w kontekście postępu technologicznego wydaje mi się że jakieś granice jednak są potrzebne. Tym bardziej że prawo obecnie nie nadąża za technologią. A za jakiś czas każdy będzie mógł mieć w rękach broń masowego rażenia i nawet jeśli 'ludzi dobrej woli' będzie więcej, to wystarczy jeden człowiek o złej woli, by skutków wyrządzonej przez niego krzywdy nie dało się odwrócić. I wcale nie jest to przesada. Czytałem już o takich przypadkach w historii, gdzie naciśnięcie jednego przycisku mogło zadecydować o wybuchu wojny. Dlatego myślę że interesie nas wszystkich jest, aby prawo była jasne i stabilne, a granice wyraźne i sensowne.
Leszy2
@PCFilmWeb24 Co to znaczy klarowne prawo? Czy to takie, które decyzję oddaje w ręce sędziego? Czy takie, które które działa tylko w ściśle określonych przypadkach? Oba przypadki można wykorzystać przy pomocy pieniędzy. Dlatego ja nadal uważam, że pełna wolność jest najlepsza. Im mniej prawa tym lepiej. Mówisz, że za jakiś czas każdy będzie mógł mieć w rękach broń masowego rażenia, ja odpowiem, że już dziś mając w ręce mały nożyk łamiesz prawo. I wcale to nie jest przesada. Dodam jeszcze, że w interesie nas wszystkich jest abyśmy byli zdrowi i żyli w dostatku. A mówiąc poważnie: prawo jasne nie jest w interesie tych co go ustalają, prawo stabilne nie jest w interesie postępu, a granice zawsze są przeszkodą i zawsze dla kogoś są bezsensowne.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Nie bez powodu ludzie od początku istnienia cywilizacji ustanawiają prawo i tworzą zasady, tak aby uporządkować swoje życie w społeczeństwie. Już takie proste reguły jak "nie zabijaj", "nie kradnij" pomagają ustalić jakąś moralność i sprawiają że nie jesteśmy zwierzętami. Owszem, każde prawo można różnie zinterpretować czy przekupić, ale nie oznacza to że mamy kompletnie rezygnować z jego ulepszania. Widzę że ty postrzegasz świat w skali zero-jedynkowej: totalna wolność (czyli jest fajnie) albo totalne zniewolenie (źle). Ja nie mówię że teraz mamy się wszyscy skuwać w kajdany. Ale w tym konkretnym kontekście można wprowadzić choćby taką prostą regułę: jeśli ktoś chce wykorzystać wizerunek zmarłej osoby w filmie, to powinien uzyskać zgodę od jego najbliższej rodziny i pozwolić jej zapoznać się z efektem końcowym przed publikacją. Myślę że taka prosta granica nikomu rąk nie zwiąże, a jednocześnie pomoże to ograniczyć potencjalne nadużycia o których wspomniałem wyżej.
Leszy2
@PCFilmWeb24 Podobna reguła istnieje i nie trzeba jej wprowadzać, a jest ona o wiele starsza niż ci się wydaje; obejmuje nie tylko film ale wszystkie inne formy wykorzystania wizerunku. Reguła, którą podałeś ma wielka wadę. Jeśli nakręcisz film za 1000000 $ nie możesz pozwolić na to aby jakaś rodzina ci go zablokowała. Dlatego dzisiejsze reguły są o wiele bardziej skomplikowane. Czy to oznacza, że są bardziej klarowne? Czy też, że są mało klarowne? Dla mnie wystarczała by reguła o wiele prostsza - nie wolno znieważać cudzego wizerunku. Jest prosta, stabilna bo bardzo szeroka, nie stawia granic, a jej sens jest adekwatny do kultury społecznej, w której jest stosowana. Warunkiem jej działania jest praworządność posługującego się nią trybunału. A na zapewnienie tego, nie ma żadnego prawnego sposobu.
PCFilmWeb24
@Leszy2 Jeśli uważasz, że tak sformułowane prawo jest wystarczająco stabilne by ograniczyć nadużycia, to spoko. Ja mam ku temu wątpliwości. W sumie równie dobrze można by totalnie zrezygnować z tworzenia jakiegokolwiek prawa i ogłosić jedno uniwersalne: "nie czyń zła". :-)
1
Leszy2
@PCFilmWeb24 Owszem, można by. Trzeba by tylko powiedzieć ludziom co jest złem, choć niekoniecznie w formie kodeksu. Tak sformułowane prawo jest najbardziej odporne na nadużycia. Ma oczywiście wadę - jest nią powolność.
kagie
mało wspaniałych żyjących aktorów? nie, nie chcę
8
xlandia1
@piotr_poranek odezwał się polaczek znawca, idź głosować na pis a nie się wypowiadać.
piotr_poranek
@xlandia1 a nie to nie to, jednak jesteś tylko trollem albo zwykłym idiotą.
7
MERCURYfan01
Panie, konic świata, ni ma już aktorów w hollywoodach, co robić!!!!????
5
5
obleh
Kwestia czasu jak powstanie kolejna część Avengersów z Chaplinem, Busterem Keatonem, Rudolphem Valentino, Oliverem Hardy, Stanem Laurelem oraz braćmi Marx.
6
skaltka
Brzydzi mnie ta perspektywa. Może dany aktor nigdy by nie chciał zagrać w takim filmie? Może uznałby to za zaprzeczenie całej kariery, nie chciałby, by tego twarz reklamowała daną twórczość? A może nie. Nie wiemy. Bo nie żyje.
5
Leszy2
@skaltka Właśnie. Nie żyje wiec jest mu to obojętne.
1
4
xlandia1
@Vitcher Żywych nie, ale żywych i dobrych to na palcach policzyć można
1
Vitcher
@xlandia1 nie przesadzaj... zresztą, jak można stać się dobrym bez praktyki? Już pomijając że ten dwudziestoparoletni aktor na pewno nie był taki wybitny.
1
Zloty_Deszcz
Gosling w nowym "Łowcy androidów" też musiał być mocno zbulwersowany tym, że
3
2
kryst007
@Zloty_Deszcz Z tym, że oni do tej sceny wzieli po prostu sobowtóra Sinatry ;)
2
baldman83pl
Nie. Takie zabiegi nie powinny być stosowane, aczkolwiek "odtworzenie" Cushinga w "Łotrze 1" było świetnym posunięciem. Pozdrawiam prowadzącą ;)
4
per333
@baldman83pl nie powinny być, ale było dobrym posunięciem :D konsekwencja jak u małego dziecka, z całym szacunkiem.
4
Analny_Wojownik
@baldman83pl Nie powinny być, jeśli nie dotyczą większych serii i marek
Analny_Wojownik
@Leszy2 bo jeśli nie jest to uzasadnione tym, że postać z marki jak star wars ma tak wyglądać, to jest to niehumanitarne i zabiera miejsca pracy innym aktorom
piciu6
Tak, tak, koniecznie, chcę Giuseppe w Warszawie - część 2 w pełnej obsadzie.
2
PRZYGODA
Z jednej strony chciałabym zobaczyć Vivien Leigh m.in. w kontynuacji "Przeminęło z wiatrem", a z drugiej nie wydaje się to dodo końca etyczne. To jak wskrzeszenie wirtualnie kogoś, komu powinniśmy dać spokój,bo tej osoby już nie ma. Mamy wielu zdolnych aktorów.
2
Leszy2
@PRZYGODA Czyli, konsekwentnie nie powinno się pisać książek ani malować obrazów osób nieżyjących bo to nie etyczne?
PRZYGODA
@Leszy2 Nie, na obrazach są uwiecznieni, ale nie mówią, nie poruszają się, a w tym filmie będziemy mieli z tym do czynienia. Super, że chcą rozwijać nową technologię, ale to zaczyna coraz bardziej przypominać odcinek z Czarnego Lustra. Zarabiasz na tragicznej śmierci młodego artysty i "wskrzeszasz go" na ekranie.
1
Leszy2
@PRZYGODA Jak to nie mówią i nie poruszają się? Trzeba mieć trochę wyobraźni. Są tysiące obrazów na, których widać postacie uchwycone w ruchu albo w trakcie mówienia.
Leszy2
@PRZYGODA Co złego jest w zarabianiu? Co złego jest w wskrzeszaniu? Na obrazie lub w książkach też można zarabiać, 'wskrzeszając' zmarłe osoby.
PRZYGODA
@Leszy2 Złe jest to, że próbujemy być nieśmiertelni na siłę. Stajemy się społeczeństwem, w których starość, czy śmierć są tematami tabu. Boimy się ich jak ognia. Chcemy być piękni i młodzi, to właśnie jest lansowane w naszym dzisiejszym świecie. Wskrzeszane będą gwiazdy, tylko i wyłącznie za czasów młodości lub które zmarły młodo, bo kto chce oglądać stare aktorki? Po prostu mi to nie pasuje i taką produkcję będę uważała za niestosowną.
4
qwwp
Trzeba pamiętać o tym, że aktor to nie tylko wygląd- twarz czy ciało. Aktor to sposób poruszania się, to głos i akcent, to wreszcie własna, indywidualna interpretacja roli. Wielu aktorów lubi dodawać coś od siebie. Niektórych scen nie byłoby w ogóle, gdyby nie indywidualne pomysły niektórych. Jak dla mnie pomysł totalnie nietrafiony. Pozdrawiam wszystkich :)
1
QTJacques
W tym odcinku wskrzeszone gwiazdy kina i goła klata Bale'a :D A jakby to połączyć? Goła klata Rity Hayworth? XD
1
kryst007
A gdzie niewątpliwy news miesiąca jakm jest kolejny projekt P.T. Andersona? :P
1
Dorota
@kryst007 Co do tego totalnie się zgadzam! :) Ale ostatecznie wygrały inne newsy.
Gordon Geko
Fajna dupa z tej prowadzącej i pełna profeska.
free_dom
Skoro nie żyją to raczej słabo z ich powrotem...
Praga03
Dla mnie podstawowa kwestia to zgoda samego aktora na rolę w danym filmie. Wygląda na to, że po śmierci został ubezwłasnowolniony i rodzina ma pełne prawa do dysponowania jego wizerunkiem...jestem przeciw.
sajok
No tak, tańszy jest nieżyjący James Dean niż gdyby trzeba było zapłacić takiemu powiedzmy Cruise'owi. Tu chodzi tylko o pieniądze, bo rodzina weźmie po prostu mniej kasy. Niech nie wciskają kitu, że chodzi o coś innego.
1
Tomasz_Sowa_2
Zmarł, a przyczyną śmierci był zgon. I niech tak zostanie.
1
Pengin
Nie ukrywam, jest mi kompletnie wszystko jedno.
1
mitus007
Jeśli nie wiadomo o co chodzi chodzi o jedno ... i reklamę
JohnTheBrave
Marka Perepeczko bym wskrzesil. Facet miał potencjał zostać ikoną polskiego kina ale coś mu nie wyszło :/
BOOMBASTIC
Zdecydowanie nie na temat, ale Pani Dorota jest przecudowna.

zwiastuny

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię