TO NIE JEST FILM O MIŁOŚCI STARCA DO MAŁEJ DZIEWCZYNKI.

Czy tylko ja to zauważyłem? To przecież owszem, film o miłości starego człowieka do dziecka, ale nie ma tam ani grama z Lolity! To film o DOJRZEWANIU, o miłości Ojca do Dziecka. To film przepełniony symbolami.
Ustalmy teraz nomenklaturę: dla mnie Stary Człowiek to Ojciec, a Młoda Dziewczyna to Córka. Co widzimy?
Widzimy scenę, kiedy Ojciec kąpie jak zawsze swoją Córkę i zauważa pierwsze oznaki jej WSTYDU, orientuje się w tym momencie, że jego małe dziecko stało się kobietą.
Widzimy scenę, kiedy akceptując jej kobiecość, przywozi jej naszyjnik. Co robi Córka? Zrywa go, ponieważ nie chce dorosnąć, chce nadal pozostać dzieckiem.
Widzimy, jak Ojciec chroni Córkę przed samcami.
Widzimy, jak Córka poznaje Młodzieńca, o którego Ojciec jest zazdrosny.
A końcowa, już najbardziej symboliczna scena filmu?
Ojciec przygotowuje Córkę do ślubu, przygotowuje ją do stania się kobietą w 100% i ODCHODZI skacząc w morze. Wystrzeliwuje strzałę z łuku, która powoduje deflorację. Czyli niejako ZEZWALA na nią.
Na pokładzie pozostaje Młodzieniec, zabiera Córkę ze sobą, a Dom Rodzinny symbolicznie tonie, ponieważ Córka z niego odchodzi, rozpoczynając nowe życie.
Tak to rozumiem.

3
  • Ciekawa interpretacja, może trochę nad. ;)

    • Może lekko nad, choćby z prostego faktu że mamy nie przygotowania do ślubu a tradycyjny ślub właśnie. Wiem, że ile ludzi tyle interpretacji, ale chciałbym zwrócić uwagę na coś innego co wielu pomija w dokonywaniu oceny tego dzieła (tak, zdecydowanie DZIEŁA) jak i w tworzeniu własnej interpretacji.

      Tu nie ma nic powiedzianego o miłości ojca do córki, co więcej nie ma mowy o miłości starego faceta do młodej dziewczyny rodem z lollity jak to ktoś napisał :) Mowa o miłości, która wyrażana jest przede wszystkim obrazem a nie słowem i na tym skupił się reżyser. Najpiękniejszą pointą filmu jest cytat, który pojawia się na samym końcu. To jest właśnie kwintesencja tego czego nie widać w filmie, czyli postrzegania osoby starca nie przez pryzmat jego zmarszczek a charakteru, osobowości. I tak też ja przynajmniej staram się patrzeć na główny wątek filmu - nie dorabiając jakiejkolwiek ideologii, czy posługując się nadinterpretacją :)

      Btw - symbolika defloracji jest aż nad to wymowna, tu jest prowadzona gra już nie obrazem a symbolem. Zauważcie że reżyser prowadzi opowieść na wielu płaszczyznach: słowo, obraz, symbol. Dodatkowo mamy tu czysto fizyczną sferę (łowienie ryb, kąpiele, itd), a także coś co może być pokazane w sposób wszelaki - duchowość. Reżyser wybrał właśnie taki sposób pokazania symbolu, czegoś co jest i czego nie ma zarazem i to jest kwintesencja filmu.

      Choć i tak zdaję sobie sprawę, że interpretacja jest rzeczą indywidualną dla nas każdego i że każdy ma własną. To bardzo dobrze, dzięki temu film trafia do nas indywidualnie nie zaś zbiorowo, nikt z nas nie "słyszy tej samej melodii" ponieważ film uderza w różne struny które siedzą w naszej świadomości, pokazując tym samym, interpretacja jest rzeczą osobistą.

      I taką mimo mojego wywodu powinna być :)

  • Zgadzam się w 100%.

  • MOże i Zatracony w tej swojej interpretacji masz trochę racji, lecz on dokładnie w tym swoim kalendarzyku napisał iż będą brali ślub, a dyby chciał naprawdę ją przygotować do tego ślubu to miał pod ręką tego młodzieńca. Ale przyznaję ciekawe rozumowanie:)

  • Nie no... Wyjdź za mnie.

  • No błagam...

  • Zatracony - bardzo mi się podoba Twoja interpretacja. Właśnie obejrzałam film i czułam się trochę zirytowana. Śledząc twórczość Kim Ki-duka, nie mogłabym się pogodzić z myślą, że stworzył piękną wizję miłości będącej jedynie efektem syndromu sztokholmskiego, a na to by wychodziło, gdyby zinterpretować obraz dosłownie. Wzbudzająca niechęć postać starca, chorego, egoistycznego manipulatora, który porwał dziewczynkę, żeby wyhodować ją sobie na żonę. Ta zaś, w wyniku zaburzeń emocjonalnych, uzależniła się od swego oprawcy, myśląc, że to miłość. Taka wizja "miłości" wcale nie wzrusza, raczej przeraża.
    Twoja recepcja rozwiała mój niepokój o intencje reżysera i w pełni się z nią zgadzam. Myślę, że warto by ją szerzej rozbudować i przeanalizować poszczególne elementy filmu pod tym kątem. Pozdrawiam!

  • ...i ja to właśnie tak widzę Wysoki Sądzie... :)

  • Jeszcze raz, bez uśmiechów, z szacunkiem i stanowczo: Napisałeś BZDURY.

    • Zapraszam więc do wypunktowania błędów logicznych i interpretacyjnych w CAŁOŚCI mojej wypowiedzi. (Może być z odnośnikami do jutuba;)
      A może napiszesz, co ty wyniosłaś z tego filmu? Napisz jekieś NIEBZDURY, podziel się.

      • Dla mnie, to co napisałeś brzmi jak tłumaczenie Josefa Fritzla. W najbliższym czasie postaram się wypunktować te błędy i napiszę co wyniosłem z tego filmu.

      • Trochę odwlekałem odpowiedź na Twój post, ale jeszcze raz chciałem obejrzeć "Łuk". Wydaję mi się, że albo nieuważnie oglądałeś, albo celowo pominąłeś, albo przekręciłeś niektóre zawarte w filmie treści. Nie chcę opisywać całego filmu, zachęcam do ponownego obejrzenia.
        Pierwsza opisana przez Ciebie emocja: wstyd. W ani jednej scenie Dziewczyna nie jest zawstydzona, ani kiedy jest kąpana przez Starca, ani kiedy ona go obmywa, ani kiedy Student podgląda jej kąpiel, ani kiedy Wędkarze ją obmacują. Na dodatek ona zawstydza Studenta załatwiając się przy nim.
        Zerwany naszyjnik - to reakcja na wszystko co zaszło między trójką bohaterów od pierwszego pobytu Studenta na kutrze ( tą część filmu potraktowałeś dość wybiórczo ).
        Ochrona przed samcami - do wizyty Studenta na pewno, ale potem raczej ona prowokuje.
        ...Widzimy, jak Córka poznaje Młodzieńca, o którego Ojciec jest zazdrosny... - o tak, tu się zgodzę.
        ...Ojciec przygotowuje Córkę do ślubu, przygotowuje ją do stania się kobietą w 100% i ODCHODZI skacząc w morze. Wystrzeliwuje strzałę z łuku, która powoduje deflorację. Czyli niejako ZEZWALA na nią... - to uważam za bzdury.
        ...Na pokładzie pozostaje Młodzieniec, zabiera Córkę ze sobą, a Dom Rodzinny symbolicznie tonie, ponieważ Córka z niego odchodzi, rozpoczynając nowe życie... - bzdury cd. dlatego że, Student przesiada się z "rodzinnego domu" na łódź, "rodzinny dom" ( z uszkodzonym przez Starca silnikiem ) przez chwilę płynie za Dziewczyną, która macha mu na pożegnanie, bo jak dowiedzieliśmy się wcześniej, Starzec odszedł przed defloracją, na którą zezwolił i jego już tam nie ma.
        Wystarczy obejrzeć to jeszcze raz.
        Natomiast dla mnie, scena kiedy Dziewczyna macha do tonącego kutra jest najładniejsza, kto oglądał ten wie dlaczego.

        • 1) jaki ojciec jak córka? Wiem, że każdy z was mówi o relacji nie prawdziwych więzach ale to jakieś pierdoły. dziadzia ewidentnie nie traktuje jej jako córki. On od dawna z wyczekiwaniem czeka na jej 17 urodziny aby ją poslubić. Po co chce ją poślubić? Bo nie jest w stanie opanować swoich rządzy. To samo powiedział mu ten chłopiec" Nie masz prawa więzić jej tu kierująć się własnymi rządzamii" Relacja była jasno okreslona. Dlaczego starzec ukradkiem na kalendarzu odkreślał kazdego dnia po kilka dni? Bo nie radził sobie z tym co czuje z tym, że wie, że to chore a jednocześnie oszukiwał ją ukradkiem. Ona nie miałą wiedzieć, że nie ma jeszcze 17 lat. IMO to pedofilia. Spłycam? nie po prostu nazywam po imienieu to co połowa z was gdzieś tam myśli. Sybdrom Sztokholmski jest tutaj bardzo widoczny. Co robi starzec jak młodzienieć odjeżdza? Przygotowuje ją dalej, łóżko piętrowe robi tak aby było na jednym poziomie. Targa kalendarz gdzie jest zaznaczona w "serduszku" data ślubu. nie liczy się już, że nie ma 17 lat, on ją pragnie i koniec.

          2) sprawa wstydu. dziewczyna nie wie co to wstyd. Ona sikajac uśmiecha się do młodzieńca. nie wie, że to moze być nie teges.

          3) Pamiętacie moment kiedy dziewczyna się buntuje i chce strzelić z łuku do starca? Chce ale tego nie robi, ogranicza sie do posłania strzały do wody.

          4) dziadek n ie chciał przygotować jej dla młodzieńca. On chciał go zabić. Gdyby nie to, że młody miał refleks już by nie żył. tak sięzachowuje ojciec? nie tylko dlatego przestał strzelać bo dziewczyna stanęła na lini strzału.

          5) Starzec pierwszej wspólnej nocy bierzę swoją rekę i chce ją złapac za rekę. Bierze i przytula ją na siłe, mimo, że ona nie chce. Ina uderza go w twarz. Ludzie wiec jaki ojciec? To sukinsyn który nie umie sobie poradzić z własnymi rządzami do tego stopnia, że najpier chce zabić młodzieńca jak nie wychodzi to siebie.

          6) Ona nie zna życia poza dziadkiem. . żółtek mówi: "przez swoje ochydne rządze zniszczyłeś komuś życie" potem pyta go, czy jeśli nie pozwoli mu z nią odejść to czy ją poślubi i będą żyli szczęśliwie. tutaj relacja jest bardzo dobrze okreslona.
          Dlaczego dzidek tak bardzo bał się powrózyć na swoją i jej przyszłość do tego stopnia, że prawie pierwszy raz ją zabił? dlaczego bo nie strzelał tylko chciał kierowac strzałą. Wiedział, że nie zmieni przyszłości a bardzo chciał!

          7) cerem,onia zaślubin, jaki ojciec chce poślubić własną córkę? On jej pragnął, choć gdzieś tam wiedział, że nie powinien. IMO jego rządze były tak silne, że musiałto zrobić nawet po śmierci. To było silniejsze od niego, jako, że zrobił to bez ciała co imo było symbolem tego, że nie chodziło tylko o rządze cielesne. To było ponad jego człowieczeństwo.

          8) Szantarzysta do tego stopnia, że wolał się zabić. On nie chciał się zabijac, próbował się uratować! To była manipulacja, Wierże, że jego świat śie skończył, ale gdy lina przycisnęłą jednak okazało się, że warto żyć i trzeba się uratować. Chwycił nóż by się ratować. Tą żałosną próbą zmusił ją do ogromnego poczucia winy i ułudy miłości do niego. Możliwość utraty powoduje, że ktoś staje się nam jeszcze bliższy. Widząc jego rozpacz wzrusza to ją. Płacza oboje. On rozpacza, potem ona go obmywa i widząc "jego poświęcenie" żenią się, mimo, że ona nie ma tych 17 lat. Widzieliście jego oczy ? on nie patrzy na nią jak na cókę. nie ma tu o czym dyskutować.

          9) Po ślubie on wie, że musi odejść, że aby ona była szczęsliwa on musi odejść, ale ma coś jeszcze do zrobienia. pragnienia są silniejsze, "miłość jest silniejsza i pokona wszelkie przeszkody" i tak jest jej pierwszym. To też trochę meskie ego, on jako jej pierwszy i najwazniejsza osoba w jej zyciu, to pewne ugruntowania swojej pozycji w jej zyciu. Wie, ze jest stary, że ona sobie kogoś jeszcze znajdzie ale na zawsze w jej życiu wyrył swoją pozycję.

          10) to jak chłopak uwalani kurę a bije koguta. Coż za marna próba ukarania dziadunia, potem i tak rozwiązuje kogutowi nogi i pozostaje w smutku. Moze go rozumie i mu wybacza?

          11) scena jak już ja rozebrał do bieli, całuje ją i zaczyna jej grać. Ona odpływa. On najpierw celuje w nią! Potem strzałę wysyła w kosmos a sam rzuca siędo wody. Weźcie pod uwagę, że łudka nie dryfuje ale ewedentnie płynie i dopływa do statku. Tam rozgrywa się cała scena. Potem oni odpływają ona mu macha , łódz cała znika pod wodą jako całkowie odejście z jej zycia i pożegnanie. Ona wsłuchauje się w "szum morza" przykładajac do ucha bębenek.

          Muzyka jest cudowna to trzeba przyznać.


          *wybaczcie błedy i podły styl, jest późno i nie mam siły tego poprawiać.


  • Jestem ciekawa Twojej opinii o czym jest ten film: http://www.filmweb.pl/film/Pęknięcia-2009-475975 ale prosze bez czytania dyskusji innych urzytkownikow :)

  • Jak dla mnie Starzec zaplanował sobie przyszłość. Wyobraził sobie, że na koniec życia będzie miał piękną żonę i u jej boku umrze, to będzie zwieńczenie jego życia, tak jak być powinno "w dawnych czasach". Postanowił ją sobie zatem wychować, tak aby od początku była przygotowana na ten los. Ale los okazał się bardzo przewrotny i popsuł jego plany. Skok do morza był więc raczej wyrazem rezygnacji z urzeczywistnienia aktu. Czuł że ta "forma" to jest małżeństwo z nią nie może już trwać, bo w pewnym sensie już nie należy ona do niego, bo w zasadzie nie to jest jej przeznaczone. Dlatego poprzestał na symbolach - wypełnił rytuał i jako mąż odszedł, bo nie widział już dla siebie dalszej przyszłości. Strzała dokonała symbolicznego złączenia, które wprawdzie miało materialny skutek, ale nie było fizycznym aktem.

  • A może....?bóg, który tworzy człowieka na swój obraz i podobieństwo, nakazuje bezwzgledne posłuszeństwo a jednak daje wolną wolę... Może interpretacja miłości.. wymaga wiary? ;-)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: