A zatem – kolejno: „Kieł”, „Alpy” i „Lobster”. Każdy z nich doskonale różny – osobny, zarazem dostrzega się we wszystkich tych obrazach filmowych wspólny mianownik: oko i rękę Lanthimosa, mówiąc oględnie. Przyjrzyjmy się najpierw temu wspólnemu mianownikowi – co konkretnie łączy te filmy, co pozwala nam odbierać ich...
więcejW mojej nic nie znaczącej ocenie stary dobry JorgosL. Oszczędność w słowach i przeciwieństwo w obrazie. Choć w tym akurat przypadku to raczej z sympatii niż z obiektywnej oceny. Niewielu twórców wypala aż tak widczone piętno w swojej twórczości niemniej jednak Alpy wizytówką wspomnianego nie będą. Podobnie jak Kieł...
Rozczarowanie - po zaskakująco strawnym Homarze - historia czwórki półgłówków, nadających się na terapeutów jak Alpy na Dolinę Krzemową. Film zrozumiałem jako prośbę reżysera, aby ktoś zorganizował mu takiego anterapeutę po tym, jak ktoś z jego bliskich wyciągnie kopyta. Nie ma problemu Panie Jorgosie, proszę się...
która czułaby się na siłach sprawdzając się w czymś takim hehe??
Tak na powaznie - to jeden z dziwniejszych filmów jaki widziałem ostatnimi czasy i odbieram go bardzo pozytywnie.. świeży,oryginalny scenariusz,sympatyczni bohaterowie i muzyka....warto,ale pozycja nie dla wszystkich,nie dla zrzędzących szowinistów i...
http://www.e-splot.pl/index.php?pid=articles&id=2231
Alpom trochę brakuje świeżości i, nomen omen, ostrości Kła, jednak sugestywna, dosyć
pesymistyczna wizja relacji międzyludzkich oraz przekonująca, skąpana w stalowo-
błękitnych barwach strona plastyczna przemawiają na korzyść dzieła greckiego twórcy