Byliśmy żołnierzami

We Were Soldiers

2002 2 godz. 15 min.
7,6 72 913
ocen
7,6 10 72913
20 099
chce zobaczyć
{"rate":4.75,"count":4}
powrót do forum filmu Byliśmy żołnierzami
  • Mugiwara ocenił(a) ten film na: 9

    Dla mnie to jeden z nie licznych świetnych filmów w ostatnich 10 latach. A na pewno jeden z najlepszych wojennych. Nawiązuje klimatem do starych dobrych filmów wojennych lat 60 i 70. Zbytni patos powiedzą niektórzy, z tym w życiu się nie zgodzę. Przesadzony zobaczymy w Pearl Harbor, gdzie liczyły się tylko ładne wybuchy. Tu w prosty sposób podniesiono, wiarę w swoją armie. A co u nas się pokazuje? Same tragedie i klęski narodowe, świętowane jest powstanie warszawskie a omijane ślaskę. W szkole mówi się o powstaniu styczniowym, a nic nie mówi o pracy pozytywistów. Amerykanie potrafią podnieść wiarę w swoją armie i kraj, a u nas szkoda gadać.

  • Mugiwara
    Obejrzałam i może być. Wolę "Szeregowca ryana". Co prawda wyjście całej kompanii po jednego gostka to jak dla mnie troszke naciągana sprawa, ale były tam cudowne zdjęcia, dobra muzyka i świetna obsada.

  • silverlp1 Podpisuję się pod tym.

  • silverlp1 Ale ta historia wydarzyła się naprawdę wiec uwierz ;) Wiadomo że została obudowana fabułą na podstawie której powstał film i naprawdę nikt nie strzelał do czołgu z pistoletu jak Tom Hanks ale ratowali jedynego ocalałego syna, aż poszukam czegoś więcej na ten temat.

  • visca10 No nie gadaj... poszukaj poszukaj, bo jak rzeczywiście cos takiego miało miejsce to zwracam honor. Chociaż za wiele to nie zmienia bo "szeregowiec" i tak ma u mnie 10/10 :D i serducho!

  • visca10 Spoko... już znalazłam. Chodziło o braci Niland. Zatem cofam "naciąganie" :D

  • piotr_jerzy ocenił(a) ten film na: 9

    silverlp1 Tak, byli to bracia Niland, jednak nie wysyłano po nich żadnej drużyny. Zwłaszcza, że okazało się, że jeden z nich jednak żyje.
    Nigdy takiej akcji nie było, wymyślono ją na potrzeby filmu

  • euremail ocenił(a) ten film na: 7

    silverlp1 kompania to ponad 100 żołnierzy, składa się z kilku plutonów, a plutony z drużyn,
    po Ryana wyruszyła bardzo nietypowa drużyna,
    jej wyjątkowość polagała na tym, że dowodził nią oficer, gdyż normalnie drużyną dowodzi kapral,

  • euremail Dzięki za uświadomienie :P Jestem kobietą, w wojsku nie byłam, więc się nie orientuję.

  • piotr_jerzy ocenił(a) ten film na: 9

    euremail W wojsku amerykańskim kompania liczy ok 200 żołnierzy, w jednostkach spadochronowych - ok 100, natomiast w Rangersach - 65 żołnierzy + 3 oficerów.

  • mordaler ocenił(a) ten film na: 9

    Mugiwara Najlepiej powiedzial dowodca wietnamski - ... a koniec bedzie taki sam dla wszystkich, tylko nie tych, ktorzy zgina... czy cos w tym guscie. Pod koniec byl jego szacunek do flagi amerykanskiej - to byl czlowiek inteligenty (o ile mozna tak nazwac postac fikcyjna) i to nie tacy ludzie wywoluja wojny.

  • Mugiwara W pełni popieram.

  • Mugiwara W części zgadzam się z Twoją wypowiedzią, aczkolwiek mi bardziej do gustu przypadła np."9 kompania", z tym że każdy film opowiada historię innej osoby, stąd każdy z nich jest inny. W "Byliśmy żołnierzami" dodatkowo ukazane są szczegółowo postaci kobiet - żon, ich uczucia, troski i życie, co w pewnej mierze jest bardzo ważne, gdyż to one wiernie czekają zakończenia misji i powrotu ukochanych, a w sytuacji niepowodzenia stają się ofiarami wojny, która zabiera im to, co dla nich ukochane. W najgorszej chwili swojego życia zostają powiadomione zwykłym telegramem, co zwraca rzeczywiście uwagę na "bezlitosną masowość poległych ludzkich istnień". Zauważyłam, że sam okres walki jest ukazany jako "strzelanina bez uczuć" - żołnierze zabijają automatycznie, w sytuacji gdy ich kolega umiera, na chwilę się nad nim pochylają, a zaraz znów walczą. jest to zrozumiałe, bo w przeciwnym wypadku oni również mogliby zginąć, aczkolwiek mam wrażenie, że ten czas spędzony z umierającym towarzyszem broni w innych filmach typowo wojennych jest znacznie dłuższy. Tutaj dzieje się wszystko szybko, być może ze względu na "twardego" dowódcę. I dopiero po bitwie wszystko pęka, emocje ujawniają się ze zdwojoną siłą. Psychika żołnierzy sięga dna i film to świetnie ukazuje. Wątek fotografa jak dla mnie również był wspaniałym pomysłem: wojnę trzeba przeżyć, więc ci, którzy jej nie doświadczyli nigdy nie będą wiedzieć jak to jest naprawdę.

  • polukr ocenił(a) ten film na: 8

    LookAt Jedna mała uwaga. Watek fotografa to nie żaden fajny pomysł ale fakt historyczny. To on był współ autorem książki na podstawie której powstał scenariusz filmu.

  • polukr A tego to nie wiedziałam, dziękuję za informację :)

  • euremail ocenił(a) ten film na: 7

    Mugiwara przesadzasz z tym nagłaśnianiem klęsk u nas,
    Czterej Pancerni są najlepszym tego przykładem,

  • kordrum ocenił(a) ten film na: 9

    euremail Tylko Czterej Pancerni byli kręceni w czasach cenzury i cały serial jest mega propagandowy.

  • nielubieczosnku ocenił(a) ten film na: 6

    Mugiwara Wieszam na Tobie psy.