bez zastanowienia powtórzyłai i niech teraz ktoś spróbuje byc innego zdania, biada mu. Zaraz sie an niego niby znawcy kina rzucą. Efekt leminga dośc typowy przy róznych filmowych produkcjach, Tarantino pewnie tarza się ze śmiechu jak te wydumane interpretacje swojego filmu czyta.
Gadka gości z Ku-Klux-Klanu o otworach w workach na głowę - extra! A wylatujący w powietrze Quentin, ukłon w stronę widza :) A jakie wam się szczególnie podobały?
Jakaś pomyłka chyba zaszła. Nie mówię, że film jest zły ale na 10 miejsce nie zasługuje. Nie
zasługuję nawet na 1 miejsce wśród westernów. Moim zdaniem do trylogii Sergio Leone nawet
się nie umywa.
Zwyczajny film, niczym nie zaskakuje, prosta historia, ogólnie to nudy, na raz można obejrzeć z ciekawości...
A Tarantino rozprawia się z kolejnym klasycznym gatunkiem filmowym. Mam nadzieję, że nie
weźmie się teraz za musical...
Tarantino jest geniuszem i może sobie pozwolić na co tylko Chce. Bawi się odbiorcami. Każdy film to unikat i każdy musi się z tym pogodzić. Nie ma takiego drugiego reżysera, choćby tak samo jak Hitchcock, Almodóvar, Cronenberg,
Jodorowsky, etc., nikt nie podrobi jego stylu - nie jest w stanie.
Jest to wypowiedź...
Film pokazuje jak niewiele różni hitlerowskie Niemcy i Amerykę czasów niewolnictwa. Tak samo są obozy, tak samo brak poszanowania człowieka i ludzie którzy biorą udział w ucisku własnych braci. Postać Stephen-a grana przez niesamowitego
Jacksona pokazuje, że kappo byli nie tylko w obozach koncentracyjnych.
film generalnie dobry, osiąga swój cel czyli nienawiść do niewolnictwa (przynajmniej u mnie), tylko zastanawiam się tylko po co te krwawe sceny. Nich tylko nikt nie pisze "bo taki jest Tarantino''. Nie wiem co Tarantino chciał przez to uzyskać ale wg. mnie przez te sceny film stał się trochę groteskowy, trochę jak...