Ojciec wraz z synem podróżują przez postapokaliptyczną Amerykę. Nie mając do obrony przed stojącymi ponad prawem bandytami nic prócz pistoletu, noszą podniszczone ubrania i zadowalając się resztkami jedzenia, zmierzają na wybrzeże nie wiedząc, co czeka ich u kresu podróży.
To pierwszy film po którym byłam tak wyprana emocjonalnie i zaraz po seansie naprawdę żałowałam, że go widziałam.
Wstrząsnął mną tak bardzo, że nie mogłam po nim autentycznie spać.
Wydaje mi się, iż dlatego tak to odczułam ponieważ sama mam kilkuletniego synka i potrafiłam sobie wyobrazić te uczucia, które...