Kompletnie mnie ten film nie porwał, a po wielu pozytywnych opiniach spodziewałem się zdecydowanie lepszej produkcji, a wyszło tak, że już odliczałem do momentu aby się ten film zakończył, przeciągnięte o dobre 30 minut. Historia ukazana tak, że nie czułem żadnych emocji do głownego bohatera, ani współczucia, ani też...
więcejŚwietna postać głównego bohatera, charyzmatyczny, charakterny, odważny i dojrzały. Bez tych infantylnych, sentymentalnych i przesłodzonych ckliwych banałów. Mężczyzna, który bierze, co chce i kiedy chce. A gdy kocha, to kocha naprawdę. Jednak, gdy na szali staje miłość do kobiety i wierność swoim wartościom, wybiera...
więcejMiałem okazję zobaczyć film na pokazie przedpremierowym i jestem zachwycony. Eryk Kulm JR znakomicie wciela się w tytułową postać Filipa, którą szargają emocje, chęć zemsty oraz walka o życie, które lubi zaskakiwać. Polski Żyd, który uciekając trafił do Frankfurtu i tam pod fałszywymi dokumentami wiedzie spokojne...
Ciekawe, czy doczekamy się filmu o czasach wojennych i konflikcie polsko-niemieckim, gdzie główny bohater nawet z przeszłością obozową nie będzie obowiązkowo pochodzenia żydowskiego. Sami dopisujemy się do promowania kłamliwej retoryki, że ofiarami niemieckiego nazizmu byli wyłącznie Żydzi, którzy mają wyłączność na...
więcej"Frankfurt 1943. Tytułowy bohater Filip jest typowym kosmopolitą i niezdolnym do głębszych uczuć uwodzicielem. " a kretyn, który pisał ten opis to specjalnie ludzi w błąd chciał wprowadzić czy oparł swoją opinię jedynie na zwiastunie? Główny bohater NIEZDOLNY DO GŁĘBSZYCH UCZUĆ? Cały film toczy się wokół jego...
Michał Kwieciński jest bardzo dobrym reżyserem, za każdym razem, gdy tylko oglądam "Jutro pójdziemy do kina" łezka kręci mi się w oku. To jest ten film, który widziało się już wiele razy, a zawsze z chęcią się do niego wraca.
Czuję, że "Filip" jest kolejnym takim dziełem, czytałam recenzje z przedpremierowego pokazu...
Tyle się fobrego naczytalam o tym filmie,a tu kicha. Temat nietuzinkowy,ale realizacja żadna. Scenariusza praktycznie brak motywacja głównego bohatera trudna do określenia. Poza tym,jak już ktoś napisał, losy Filipa są widzowi całkowicie obojętne, a on sam nie budzi żadnych emocji. Można obejrzeć,ale po co?
Zrobiłem mega błąd najpierw czytając książkę a potem o potem oglądając film. Sam początek - ok, nie każdy musiał wiedzieć że Tyrmand został przez niemców nominowany do nagrody żółtej gwiazdy....poza tym -warszawskie getto bardziej "zażre" niż kresowe białoruskie ostępy. Ale dalszy Filip jest cieniem swojego...