Ja teraz kłamię

2019 1 godz. 47 min.
5,2 4 329
ocen
5,2 10 4329
3 739
chce zobaczyć
5,1 12
ocen krytyków
{"rate":5.08333,"count":12}
powrót do forum filmu Ja teraz kłamię
  • wiktork ocenił(a) ten film na: 3

    ... tylko tyle. Nędzny scenariusz. Nużące tempo

  • frotka_w_ultraviolecie ocenił(a) ten film na: 2

    wiktork dokładnie!
    nędza!

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    wiktork Rzekłbym, że w tym filmie leży wszystko. Aktorstwo, dialogi, muzyka, stroje, ale chyba scenariusz przebija wszystko.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Próbuję wymyślić, co może skłonić człowieka, by marnował cenny czas swojego życia na pisanie takich wypowiedzi:

    "ja nie mam argumentów ale będę po kolei wymieniał co mi się nie podobało"

    Osoby, które przeczytają, dowiedzą się, że wolisz pokemony i godzillę od filmów, które poruszają temat bardziej złożony, ale nic nie dowiedzą się o filmie. Rozumiesz, prawda? Jeśli ślepy opowiada, jakie widać kolory, a przy tym bardzo się mija z prawdą, może innym ludziom udowodnić, że jest ślepy, ale nie może ich przekonać, że i oni zobaczą takie kolory. :)

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Gdyby nie to, że zaraz po tym filmie wybierałem się na następny to wyszedłbym w połowie.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann No i świetnie! Ale znów jest to wypowiedź mówiąca coś o Tobie, nic o filmie. Chyba za pierwszym razem pisałem Ci to zbyt długimi zdaniami.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Jak wyjaśniłem poniżej przypadkowo kliknąłem wyślij. To miało być zdanie wstępne.
    A wcześniej pisząc o mojej ocenie poszczególnych elementów wypowiadałem się o nich, a nie o sobie.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann :D

    Nie.

    Ty mi nie wierzysz, bo to, co piszę, jest dla Ciebie niewygodne. Mimo to nalegam, żebyś spróbował pomyśleć.
    Jakie masz wykształcenie filmowe? (Nie udawajmy: zerowe. Piszesz tak, że wiemy, że nie studiowałeś niczego, co choć pobocznie dotyka tematu kina, nie wyglądasz też na osobę czytającą o kinie hobbystycznie).

    Wobec tego jeśli nie widzisz czegoś w filmie, to co jest bardziej prawdopodobne:
    - ekipa wielu ludzi, którzy latami uczyli się robić filmy, zrobiła błąd
    - Ty zrobiłeś błąd i nie zauważasz po prostu, że coś w filmie jest
    ?
    No? Co Ci się wydaje prawdopodobne?

    Jeśli zatem piszesz
    "w tym filmie nie ma nic ciekawego"
    to choć pozornie zdanie dotyczy filmu, komunikat (wraz z kontekstem) dotyczy Ciebie.
    Po przetłumaczeniu na polski brzmi bowiem:
    "jestem nieukiem, obejrzałem film i nie podobał mi się, bo nie umiałem niczego w nim znaleźć". A tu już chyba łatwo stwierdzić, czy to o filmie, czy o Tobie.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Ależ twórcy filmu wiedzieli co robią. Stworzyli efekciarski film z życia wyższych sfer i opowiastkę o manipulacji ubarwiając to rozbieranymi scenami, żeby przyciągnąć widzów.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Poważnie muszę kiedyś spytać reżysera jakiegoś, czy on jeszcze wierzy, że się do kina wybierasz oglądać pośladki.

    Film nie obrazuje życia wyższych sfer. Jest efektowny, owszem, to było i założenie. To efektowność kolorów/fryzur/architektury/świateł etc przyciąga widzów. Nie jakiś fragment pośladka.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Ja się nie wybieram. Pośladki są to dobrze, nie ma to też dobrze.
    Film nie jest efektowny, a co najwyżej efekciarski.
    I efektowność przyciąga widzów, a nie fabuła?

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Fabuły mogą nie znać przed obejrzeniem. Oglądają zwiastuny, plakaty.

    Była golizna na zwiastunie?

  • carlosmarc2 ocenił(a) ten film na: 2

    hyrkan Na tej zasadzie każdy zły film to dobry film tylko.go.ludzie nie rozumieją

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    carlosmarc2 Nie, ale spoksik, nie jesteś jedyną osobą, która ogląda filmy jakby była niepełnosprawna i na bani.

    Spróbuję pisać prosto. Nie chcę Cię zabić zdaniami złożonymi.
    O filmach da się pisać obiektywnie. To wymaga wiedzy. Piszący obiektywnie umie uzasadniać swoje zdanie.

    Niektórzy wolą pisać subiektywnie. Subiektywne wrażenia nie powinny być przedstawiane jak obiektywna prawda. Subiektywne wrażenia nie łączą się z argumentami. To są tylko subiektywne wrażenia.

    Możliwe są wszystkie sytuacje
    - dobry film i zła subiektywna ocena
    - dobry film i dobra ocena
    - kiepski film i zła ocena
    - kiepski film i dobra ocena.

    Ja wskazuję na brak możliwości argumentowania u osób kierujących się wrażeniem. Subiektywna ocena nie pozwala wnioskować o obiektywnej jakości filmu.

    Jeśli masz trudność, przeczytaj więcej razy.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Widzę, że obrażanie mnie Tobie nie wystarczy.
    "Piszący obiektywnie umie uzasadniać swoje zdanie."
    Tobie to się zdecydowanie nie udaje.
    I tak mi się wydaje, że subiektywna opinia to opinia innych. Twoja jest obiektywna. Z FOXDem byś się dogadał.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Zupełnie nie masz argumentów.

    Pominąłeś wszystko w mojej wypowiedzi. Po co zatem odpisujesz? :)

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Chyba wcisnąłem nie to co trzeba, więc muszę kontynuować w nowym poście.
    "Osoby, które przeczytają, dowiedzą się, że wolisz pokemony i godzillę od filmów, które poruszają temat bardziej złożony, ale nic nie dowiedzą się o filmie."
    Świetny sposób na obniżenie rangi dyskutanta. Od Pokemonów i Godzilli wolę Nieposłuszne i Krew Boga, a to na pewno nie są filmy, które można byłoby określić jako mało złożone. Z kolei ten film nie wydaje mi się być złożony. To pokaz manipulacji, w które w zasadzie od początku wszystko jest jasne.
    "Próbuję wymyślić, co może skłonić człowieka, by marnował cenny czas swojego życia na pisanie takich wypowiedzi"
    Poziom filmu.
    Mogę szczegółowiej napisać co mi się nie podobało. Zacznę od muzyki, bo tutaj sprawa jest najbardziej subiektywna. Po prostu takiej muzyki nie lubię i to bardzo. Gdyby jeszcze nie była głośniejsza niż wszystkie inne dźwięki w tym filmie to by mi tak nie przeszkadzała.
    Aktorstwo mnie dobijało. Pewnie także dlatego, że role były napisane marnie, postacie kompletnie niewiarygodne, dialogi płaskie. No ale o ile jeszcze prowadząca show momentami potrafiła dać sobie z tym radę, to głowni aktorzy się posypali. Celia i Mat aktorsko nie istnieli i sprowadzili postacie do roli kukiełek.
    Stroje. No sorry, ale wystarczy popatrzeć na ubiór Celii, żeby odechciewało się wszystkiego. Podobnie odrzucalo mnie od śmiesznego samochodziku agentki.
    Scenariusz niewiarygodny, a zarazem przewidywalny. A już od sceny na "policji" (ciekawe czy ktoś był w stanie uwierzyć, że to policja?) to nawet chyba bohater piosenki Schabuff by się pokapował.
    Osoby dowiedzą się z mojej wypowiedzi, że (przynajmniej dla mnie) jest to film, który należy omijać z daleka, bo nic ciekawego nie można w nim znaleźć. I porównanie do ślepego jest ni przypiął ni przyłatał bo doskonale wiem, dlaczego film oceniłem tak nisko.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 1. Sprecyzujmy: jeśli zaczynasz pisać o filmie tak ambitnie:
    "Rzekłbym, że w tym filmie leży wszystko. Aktorstwo, dialogi, muzyka, stroje, ale chyba scenariusz przebija wszystko." to już nie masz ŻADNEJ rangi, którą ktokolwiek mógłby Ci obniżać.

    Wyjaśniałem Ci (widzę, nieskutecznie, ale spróbujemy jeszcze raz), że układając wypowiedź możesz mimochodem więcej powiedzieć o sobie niż o tym, co Ci się zdaje, że komentujesz. Jeśli mianowicie poprzestajesz na opiniach "to złe, tamto dobre", to znaczy, że Twoim zdaniem argumenty ("to złe, gdyż...") są niepotrzebne. W Twoim odczuciu ewentualny czytelnik nie jest zainteresowany, co faktycznie jest w filmie (czyli co takiego Ci się mogło nie spodobać), jest natomiast zainteresowany Tobą (ma znaczenie Twoje odczucie, nie jego filmowe determinanty).

    To jest dość skrajny egocentryzm, a jego niezauważanie jest podstawowym dowodem Twojej niskiej inteligencji, o której piszemy gdzie indziej.

    2. Filmy "Nieposłuszne" i "Krew Boga" trudno nazwać nieprzewidywalnymi (a może znów dochodzimy do tego, że mylisz własną niezdolność przewidywania z cechą filmu?), nie są niesamowicie złożone. Przede wszystkim są w pewnym wymiarze tradycyjne, pozbawione samoodniesienia. Na tym tle film, który nie tylko opowiada historię bohaterów, ale omawia także własną relację z widzem (samoodniesienie), jest złożony bardziej, wielopłaszczyznowy.

    3. Poziom filmu - czyli cecha obiektywna, mógłby skłonić do pisania wypowiedzi na temat filmu. Ty napisałeś wypowiedź, co jakiemuś nieukowi się wydaje (dodajesz do tego kolejne wypowiedzi na temat złudzeń tego nieuka).

    A ja spytałem - to pytanie pozostaje bez odpowiedzi - co Cię skłania do pisania o nieuku ZAMIAST o filmach. (por.1.)

    4.
    a) muzyka - tu już kumasz subiektywność, czyli mam pierwszy mały sukces dydaktyczny. Czy nadal uważasz, że dwa zdania: "nie lubię takiej muzyki" i "ta muzyka jest zła" znaczą to samo?
    Które powinieneś napisać, gdy piszesz o własnych wrażeniach?
    b) aktorstwo - "mnie dobijało". I super. Gdybyś pisał tak właśnie, że czegoś nie lubisz, źle na coś reagujesz, pisałbyś prawdę. Ale powiedz mi, czy jakieś uczelnie filmowe uczą studentów, że "dobre aktorstwo to takie, które kaymanna z filmwebu nie dobija"? Chyba znów mylisz swoje emocje z obiektywną jakością filmu.
    Czy zatem aktorstwo było złe, czy tylko Ci się nie podobało?

    "role napisane marnie" - bo pamiętajcie studenci, dobrze napisaną rolę poznajemy po uznaniu kaymanna (zero innej argumentacji)
    "postacie kompletnie niewiarygodne" - to ja tu może przypomnę Pikachu. Jeśli możesz, uszereguj pod względem wiarygodności:
    - bezrobotna aktorka podejrzewająca męża o zdradę
    - mąż próbujący zarobić na sprzedaży projektu ważnego dla jego żony
    - dziewczyna na początku kariery piosenkarki
    - pokemon, czyli niewielki potworek tresowany do walk na arenach, którego magicznie można zamknąć w piłce i schować do kieszeni

    Jeśli już uszeregujesz pod względem wiarygodności, to wrócimy do tego tematu.
    5. Jakie dialogi są zaokrąglone? Czy możesz dać przykład dialogów z pokemona, które nie są płaskie, ale mają dużo wystających fragmentów, nierówności i co najmniej dwa wgłębienia?

    6. Przepraszam za ironię. Daj mamie, to Ci przetłumaczy na język prymitywny.

    7. Jak oceniasz, kto się posypał? Masz jakiś aparat, nakierowujesz go na ekran, a tam się wyświetla "aktor posypany"?

    Dalej ewidentnie nie kumasz (ale spoko, dopiero 5 razy o tym mówiliśmy), że mylisz to, jaki jest film, z tym, co o nim myślisz. Żółty autobus nie staje się czerwony, gdy subiektywnie uważasz, że jest czerwony. Dla ludzi nie ma znaczenia, jakie masz wrażenia. Nikogo nie obchodzisz.

    Jeśli któryś z aktorów zagrał źle, to opowiedz, w których scenach to widziałeś, JAK POWINIEN TEN AKTOR ZAGRAĆ oraz DLACZEGO proponowany przez Ciebie sposób gry jest sensowny.
    Mogę Ci podać przykład. Źle zagrała Mila Kunis w "Jupiterze". Zagrała bowiem realistycznie, poważnie, gdy fabuła nie była realistyczna ani poważna. Film był widowiskowy, przerysowany, komiksowy, przez co naturalnym stylem gry jest to, co zrobił Redmayne - komiks, przerysowanie. Film nastawiony na rozrywkę, pełen scen akcji, nie zostawia dość czasu na pogłębienie psychologiczne bohaterów, dlatego rozsądne jest tworzyć kreacje WYRAŹNE. Nie ma czasu ekranowego na kreacje subtelne i pogłębione psychologiczne. Tym bardziej, że zagrożenie życia/istnienia ludzkości również nie daje na subtelność miejsca. Subtelnie się można przestraszyć pająka w wannie, ale przy ogromnym zagrożeniu reaguje się, tak czy inaczej, wyraziście. Dlatego właśnie rola Kunis mija się z filmem. Niezależnie od możliwości, jakie ta aktorka ma lub nie, miała dość czasu jedynie na kilka efektownych min, gestów, reakcji, nie skorzystała z tego czasu i musiała zostać przyćmiona przez tych aktorów, którzy konwencję przerysowania/komiksu chwycili.

    Już kumasz, jak można uzasadnić złą grę? Nie "źle zagrała bo jej rola była partacka bo nie zagrała tak jak trzeba" tylko jakieś fakty. Jak należało grać i dlaczego.

    8. Jeśli jakieś postaci były sprowadzone do roli kukiełek, to dobrze zadać sobie pytanie, czy nie tak miało być. Widziałeś w ogóle ten film?
    Jest o manipulacji. Z jednej strony o podporządkowaniu celebrytów publiczności (czyli zagranie kukiełek jest ok), z drugiej o okłamaniu widzów, ale i tu zagranie kukiełek ma sens, celebryci zyskują na przedstawieniu, w którym zdają się być bezwolnymi kukiełkami, ofiarami spisku.
    Zatem Celia i Mat nie mieli być w tym filmie osobowościami silnymi, a przynajmniej - nie mieli być nimi w sposób widoczny. Mieli słabością i nieporadnością przekonać widzów. Skoro widzisz ich jako nieporadnych, to znaczy, że zrealizowali dokładnie cel, jaki przyświecał bohaterom chcącym zgarnąć pieniądze w show, ale oczywiście Twoja reakcja jest też jedną z kilku przewidywanych przez twórców filmu - reakcja widza szeregowego, który równie dobrze ogląda ich film w kinie jak i mógłby w nim grać osobę na widowni.

    Widzisz, misiek, gdy tylko napisałeś w końcu jakiś konkret, że oto postacie Celii i Mata są kukiełkowe, możemy przeanalizować, gdzie jest problem. A jest oczywiście w Twoim prymitywnym odbiorze: uważasz, że bohater powinien działać, być aktywny i charyzmatyczny, co najmniej jak pokemon.

    Dla Ciebie zatem lepsze będą filmy prostsze, w których podmiotowość bohatera nie jest zagrożona. Oczywiście nie możesz skumać filmu o wielkiej ustawce, czyli ograniczeniu (a przynajmniej pozornemu ograniczeniu) podmiotowości, żeby czynnikiem sprawczym był tu jakiś spisek. :)

    9. Mnie się nie odechciewało wszystkiego, gdy widziałem, jak bohaterowie są ubrani i w jakich samochodach jeżdżą. Musiałeś w życiu oglądać bardzo konwencjonalne filmy, skoro taka stylizacja we fryzurach, strojach, samochodach czy w doborze architektury tak Cię zniechęca.
    Tak czy inaczej: wciąż piszesz o sobie, bo nie wiadomo, DLACZEGO akurat taki samochód jest zły.

    "Drodzy studenci, pamiętajcie nie używać w filmie takich samochodów, kaymann ich nie lubi"

    10. Tu może Cię nieco szerzej oświecę. Kiedyś w szkole będziecie mówić o dramacie antycznym. W teatrze w starożytności bohaterami byli na przykład bogowie, ale nie było technicznych środków, by pokazać wiarygodnie boga.
    Dlatego stosowano UMOWNOŚĆ. Teatr, poza niewielkimi okresami skupiania się na detalu (realistyczny rekwizyt, brak umowności) był umowny zawsze. Zapewniam, że gdy Szekspir wystawiał "Makbeta", las na scenie niewielkiego teatru nie był realistyczny. Podobnie wręcz przysłowiowe jest ostatnie zdanie streszczenia każdej tragedii Szekspira. "Wszyscy giną". Seria zbiegów okoliczności prowadząca do śmierci Poloniusza czy Gertrudy z jednej strony nie jest realistyczna, z drugiej jest przewidywalna, bo wiemy, że wszyscy mają zginąć.

    W ten sposób, fanie Pokemonów, udało Ci się zmiażdżyć kilka wieków krytyki teatralnej, bo w końcu jak sztuka może mieć wartość, jeśli stosuje umowność, jeśli przewidujemy zakończenie albo jeśli nie wierzymy, że można gadać z duchem ojca, aniołami albo driadami. :)

    A tak naprawdę to nie zmiażdżyłeś teorii teatru. Po prostu jeszcze nie jesteś w klasie, w której przerabia się Makbeta i Antygonę.

    11. Świat przedstawiony w filmie jest alternatywny w stosunku do naszego. Inna moda, inny design. Wobec tego łatwo przewidzieć, że i policja nie musi się ubierać/zachowywać identycznie z tymi panami, którzy przychodzą do Twojej szkoły ostrzegać przed używaniem narkotyków.

    Skoro jednak uznałeś pewnych bohaterów za "policję", to znaczy, że wszystko jest ok. Mimo stylizacji mieli zagrać konwencję filmową. Mieli być mało wyraziści, bo ich rolą było tylko zagrać symbol policjanta.

    Nie wiem, czy widziałeś kiedyś w życiu znak drogowy. Na przykład zakaz wyprzedzania albo uwaga dzikie zwierzęta.
    Obrazki na tych znakach nie mają być zdjęciami zwierząt czy dokładnym obrazem wyprzedzania. Mają symbolicznie odnosić się do jednego lub drugiego. Mają być czytelne, ale nie muszą być dokładne. Mało tego: dokładność mogłaby stać w sprzeczności z czytelnością.
    Dokładnie tak "policja" ma tu po prostu widzowi zasygnalizować fakt przesłuchania, ma być odwołaniem do konwencji kinowych (przesłuchiwanie przez policję, zwłaszcza policję USA, bo te konwencje są bardziej popularne).

    12. I na końcu jeszcze raz się mylisz pisząc, że w tym filmie nie można nic znaleźć. Powinieneś napisać, że Ty nic nie znalazłeś.

    -----

    Jeśli ślepy poszedł do galerii i nie znalazł obrazów - nie było ich tam czy słabo widział? Jeśli udowodni, że słabo szukał (nie użył na przykład dłoni), to kto mu uwierzy, że w galerii obrazów nie ma? Wszyscy natomiast upewnią się, że to ślepy.

    Jeśli słaby grzybiarz pójdzie do lasu (w dodatku na krótko i pijany), a wróci bez grzybów, może sobie mówić, że grzybów w lesie nie ma. Ale ludzie pomyślą raczej, że brak umiejętności grzybiarza dobrze uzasadnia, dlaczego nic nie znalazł.

    Jeśli słabemu uczniowi da się przerastające go zadanie matematyczne, uczeń może pomyśleć, że jest błąd w treści (najczęściej uważa, że za mało danych). Wiele zagadek logicznych wykorzystuje złudzenia ludzi na temat tego, ile danych rzeczywiście potrzebują. Jeśli słaby uczeń mówi "za mało danych", to podkreśla tylko, że sam zrobić zadania nie umie. Nie musimy mu wierzyć, że jest błąd w treści. Lepsi od niego tę treść sprawdzali.

    ----

    Prawdopodobnie nigdy nie myślałeś, o ile lepiej filmowo wykształceni są twórcy filmów niż Ty. Nawet debiutanci. Oni nie przyszli z kosmosu na plan filmowy. Przez lata uczyli się różnych technik obrazowania. Film może Ci się nie podobać. Jeśli jednak
    - ty nie skumałeś, dlaczego postaci Celii i Mata są kukiełkowe
    - ty nie skumałeś, że "policja" miała tylko symbolizować policję
    - ty nie znalazłeś żadnej więcej treści
    - ty uważasz, że wiarygodny jest pokemon
    to problem nie jest z filmem "ja teraz kłamię". Jeszcze praktycznie nie zaczęliśmy o tym filmie pisać. W całości piszesz o sobie. O swoich wadach, o swoich potrzebach, o znanych sobie konwencjach i o tym, że nie masz pojęcia o teatrze na przestrzeni ostatnich 2,5 tysiąca lat.
    Piszesz o sobie zdecydowanie więcej, niż byś chciał.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan 1. Jeżeli piszę o filmie, który odbieram jako totalnie beznadziejny, nie widzę powodu, żeby się rozpisywać, czemu mi się akurat to czy tamto totalnie nie podoba.
    2. Według Ciebie nie są złożone, ale ja pozwolę sobie mieć inne zdanie, szczególnie w temacie Krwi Boga.
    3. Widać nie taka obiektywna skoro odbieramy ją zupełnie inaczej.
    4a. Ale ja nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej. A to czy jest dobra czy zła jest kwestią ewidentnie subiektywną.
    4b. To, że aktorstwo mnie dobijało może brać się stąd, że faktycznie jest złe.
    5. Nie pamiętam już dialogów z Pokemonów, więc nie zacytuję. I nigdy nie twierdziłem, że są dobre, ale w takim filmie to sprawa drugorzędna.
    7. Nie widziałem Jupitera, więc nie skomentuję. A w tym filmie aktorzy (w moim odczucie, do jakiego mam prawo) nie grali tylko markowali grę.
    8. Tylko że oni grali kukiełki przez cały film.
    9. Samochód był mały, niewygodny i dla mnie śmieszny.
    10. Tu mnie rozbawiłeś. W szkole owszem, ale pracuję i za dwa lata powinienem iść na emeryturę.
    A sztuka może stosować umowność, tylko, że w tym przypadku mam wrażenie, że Ty doszukujesz się umowności w tym filmie.
    11. No cóż, to że jest alternatywny to tylko Twoja interpretacja.
    12. Jak chcesz psa uderzyć to kij się znajdzie. Ty uważasz, że coś tam jest i masz do tego prawo.
    "Lepsi od niego tę treść sprawdzali.".
    Tylko często się zdarza, że nie sprawdzili dokładnie. Natknąłem się w podręcznikach na takie idiotyzmy, że wstyd. No ale i tak twórcy polskiego serialu (przypadkowo widziałem, więc nie pa), kiedy nauczyciel uznał trójkąt prostokątny różnoramienny za równoramienny.
    ""policja" miała tylko symbolizować policję".
    Tylko w tym momencie każdy widz (i bohater) powinien się w tym zorientować.
    To, że stawiam Pokemonom ocenę 8 nie oznacza, że uważam go za wiarygodny.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 1. Piszesz o sobie, nie o filmie. Mało razy napisałem, prawda? A może to opiekun czyta tylko część postów?
    2. Sam reżyser opisuje ten film jako kompilację kilku historycznych wątków związanych z przybyciem chrześcijaństwa, chrystianizacją na siłę i postawami misjonarzy. Kompilacja, zamiast skupienia się na jednym wątku, ułatwia reżyserowi robotę, bo nie musi dbać o ścisłość historyczną (rzecz nie dotyczy żadnego konkretnego wydarzenia), a przy tym może skondensować ilość sensacyjnych zdarzeń.
    Abstrakcja pozwala stworzyć nieznany lud, co zawsze łatwiejsze od historycznej wierności. W efekcie wystarczy wybrać efektowny las, pomalować ludzi i dać im dzidy.

    Postawy głównych bohaterów "Krwi Boga" są również przewidywalne i dość banalne. Choć obaj mają myśl, by ocalić wieśniaków (pomijam tu dygresję o stereotypowym przedstawieniu plemienia), trzeba dwóch bohaterów konstruować na zasadzie przeciwieństwa. Jeden zatem uosabia nawracanie przemocą, drugi przykładem.

    Elementem rozsądku w "Krwi Boga" jest podsumowanie: interes polityczny, zwykły odruch nienawiści, zemsta etc i tak są od tego całego nawracania ważniejsze i kończy się rzezią.

    Teraz uzupełnij proszę, opowiadając mi, jakież to skomplikowane rzeczy w tym filmie zauważyłeś. :)

    3. Ja prdl, Ty naprawdę jesteś jakiś głupszy.
    Ty piszesz, deklu, o poziomie filmu, choć w rzeczywistości powinieneś pisać o swoich wrażeniach, dlatego że nie umiesz poziomu filmu, jak i niczego innego obiektywnego, przeanalizować, będąc widzem na poziomie przedszkola (dobrze, że są dla Ciebie bajki).

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 4a.
    Łżesz, ale to nie dziwi. Prawda się Ciebie trzyma jak intelekt.

    Otóż nieustannie (mimo moich starań) mylisz wypowiedzi
    "nie lubię tej muzyki" z "to zła muzyka"
    "nie lubię tego samochodu" z "to zły samochód"
    "nie lubię takiej gry" z "to zła gra".

    Jeśli nie odróżniasz jednego od drugiego, to nie dziwi, że nawet własnych wypowiedzi nie umiesz przeczytać ze zrozumieniem. Pytanie, po co jesteś na forum, bo ani tu nie czytasz rozumnie, ani rozumnie nie piszesz.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Co do muzyki to cały czas piszę, że mi się nie podoba (i przesterowana w porównaniu z resztą dźwięku w filmie.
    Co do samochodu to tylko masochista czymś takim by jeździł. Małe i niewygodne, jak było w filmie widać to ledwie daje się doń wsiąść.
    Co do gry aktorskiej to twierdzę, że jest zła, a Ty możesz uważać inaczej.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann I znów kłamstwo. Bo zacząłeś od pisania, że jest zła.

    Dopiero potem pisałeś, że Ci się nie podoba.

    Nadal nie odróżniasz?

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan O czym? O muzyce czy grze aktorskiej. Pierwsza mi się nie podoba (a jak już pisałem jeszcze bardziej fakt, że jest porównywalnie za głośna). Gra jest zła i tyle.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann I znów kłamstwo.
    Zacząłeś od pisania, że muzyka jest zła. Zmieniłeś wersję później.

    O grze żadnej argumentacji jeszcze nie podałeś. Czekam. Nie doczekam się, rzecz jasna.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Co do samochodu - tylko najgłupszy człowiek w Polsce uznałby, że w filmie samochody muszą być wygodne.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan I osoba z wyższych sfer specjalnie wybiera niewygodny samochód.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Ty sobie wymyśliłeś, że to wyższe sfery, co dla Ciebie oznacza bogactwo. Moim zdaniem agenci słabo zarabiających celebrytów niekoniecznie mają dużo pieniędzy.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Co do gry aktorskiej, to nie podałeś żadnego argumentu. Twierdzisz zatem nie to, że gra jest zła, ale że Ci się nie podobała. Dysponujesz wrażeniem, nie wiedzą.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Podałem tylko widzę, że nie jesteś w stanie ich pojąć.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Właśnie. Personalny atak, zero argumentów.

    :)

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Gdy piszesz, że "w tym filmie leży wszystko" - to oznacza dla Ciebie subiektywność?

    Czy nie masz jakiegoś starszego brata, który by Ci wyjaśnił różnicę między "w filmie muzyka leży" a "muzyka mi się nie podoba"?

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Wycofałem się z tego leży już dawno, więc po co to ciągniesz?

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Bo Ty ciągniesz.
    W tym sęk, że nie tyle się wycofałeś, ile zacząłeś przeczyć przeszłości.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 5.
    Albo dialogi są dla Ciebie ważne, albo niekoniecznie.
    Jeśli nie są, to nie powinno być wadą, że w jakimś filmie nie są złożone i głębokie. Jeśli są, to powinieneś to brać pod uwagę bardziej systematycznie.

    Jeśli ocenisz dwa filmy skrajnie różnie, ale w obu dialogi są takie sobie, to znaczy, że to nie dialogi powodują ocenę.
    Jeśli ocenisz dwa filmy różnie, choć fabuły obu nie są wiarygodne, to znaczy, że to nie wiarygodność powoduje ocenę.

    Kumasz?

    To znaczy, że Twoje tłumaczenia powodów wystawienia oceny 1 są kłamstwami.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Sorry. ale jeżeli uważasz, że we wszystkich filmach dialogi są równie ważne. Bo jeżeli uważasz, że w Porozmawiajmy o kobietach są tak samo ważne jak w Walce o ogień to właściwie nie mamy o czym rozmawiać. 12 gniewnych ludzi opiera się na rozmowach przysięgłych, więc muszą być zrobione perfekcyjnie, w Godzilli są tylko tłem dla potworów i aż takiego znaczenia nie mają.
    Co do fabuł to w Pokemonach nie ma być wiarygodna, a w Kłamię raczej powinna.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann A ja gdzieś napisałem, że we wszystkich filmach dialogi są równie ważne?

    Ja napisałem, że Ty sobie arbitralnie wybierasz "tu dam 1, to napiszę, że dialogi złe, a tu dam 8 to napiszę, że dialogi nie są ważne".
    Taka niespójność argumentacji po prostu znów jest pisaniem o tym, jak logicznie myślisz i jak konsekwentny jesteś. Nic tu nie ma o filmie.

    --

    Uważasz, że w "Ja teraz kłamię" jaką rolę pełnią dialogi?

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Nie oceniłem filmu na 1 tylko dlatego, że dialogi są złe (a konkretnie sztuczne).
    W Kłamię dialogi pełnią znacznie większą rolę niż w Pokemonach.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Nie mówię, że oceniłeś "tylko" dlatego. Podważasz jakieś argumenty, których nikt nie stosuje, a zupełnie omijasz te, które ja stosuję.

    Widzisz, ja wiem, o co chodzi. Jesteś nieobyty w kinie, chciałeś wystawić 1 bez powodu, wystawiłeś. Ale z jakiegoś powodu postanowiłeś o swój głupi odruch obwinić twórców filmu. Dlatego nawrzucałeś tu bluzgi, że wszystko leży.

    Gdy ja zapytałem o konkrety, podajesz wtórną racjonalizację. Coś, co może wyglądać racjonalnie, ale nie jest racjonalne - widać po analizie.

    W Twoim procesie oceny NIE MA ZNACZENIA, czy dialogi są, czy nie są głębokie. Nie ma znaczenia, jakimi autami ktoś jeździ w filmie. Nie ma znaczenia, czy film jest skomplikowany. To są udawane argumenty, którymi okłamujesz siebie, a próbujesz okłamać mnie.

    Ja Ci tylko pokazuje na przykładach, że te same argumenty mógłbyś stosować do filmów, które lubisz, ale tam jakoś ZAPOMINASZ.
    To, co tu jest o takie niesamowicie ważne, nagle przestaje być ważne, gdy akurat nie chcesz zgnoić filmu.

    Taki trolling prymitywny. Nie wstydzisz się? I tyle kłamstw przy okazji.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Skoro już Cię uczę wszystkiego, to jeszcze dodajmy rzecz taką.

    Istnieje bardzo fajna opinia, że uczciwsi są ludzie, którzy w relacjach z innymi mają wyraźne maski. Jest tak dlatego, że maski mają wszyscy, ale tylko niektórzy się do nich przyznają (i wtedy te maski widać), wielu je ukrywa (udają, że ich nie ma, czyli dodają jedno kłamstwo więcej).

    Sztuczność jawna to w tym filmie oczywisty i celowy zabieg. We wszystkim, od tytułu, przez tricki z kadrem i geometrią, aż po treść, film PRZYZNAJE SIĘ, że to gra manipulacji. Jest to pewnego rodzaju gra w otwarte karty, co jednak nie znaczy, że nie może zostać wygrana.
    Gdy na przykład widzowie zorientowali się, że w pewnej scenie Mat nie siedzi, ale leży na plecach z nogami w górze, śmiali się na głos. Gra z widzem polegająca na informowaniu go o kolejnym kłamstwie jest istotą tego filmu.

    Gdy zatem piszesz, że masz problem ze sztucznością (auto nierealistyczne, albo gra aktorów, albo policjanci, albo dialogi), to po pierwsze sobie przeczysz (wcześniej miałeś film prawie za dokument z życia wyższych sfer), po drugie poświadczasz, że nie skumałeś filmu.

    Dialogi sztuczne, ale jednak pełniące dokładnie taką rolę, jaką chce twórca, są jak sztuczne światła, dziwne fryzury albo retro rekwizyty - celowo umieszczone, by były takie właśnie.

    Możesz zatem tego nie lubić, to mi wisi. Ale dla Ciebie to wciąż pomyłka, wciąż Ci się zdaje, że Ty jako jedyny (a przynajmniej Ty w przeciwieństwie do wszystkich osób zaangażowanych w tworzenie filmu) odkryłeś błąd, a osoby z wieloletnim doświadczeniem w kinie tam przyszły wszystkie przez przypadek i nikt nie wiedział, co się dzieje. :D

    To, jak bardzo pojedynczy gnojek forumowy może podejrzewać CAŁĄ EKIPĘ o niezauważanie najprostszych rzeczy, jest już na poziomie płaskoziemców. Tam też właśnie najmniej wykształcona osoba chce profesorom mówić, że robią błąd z kształtem Ziemi. :)

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 7. Oczywiście, że masz prawo wróżyć z fusów.
    To po prostu skrajnie głupie.

    8. Cały film był o zmyślonych zdarzeniach mających im zapewnić wygraną w show. Czemu mieli grać kukiełki przez pół? :)

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 9. Film jest zły, bo przedstawiony samochód był niewygodny.

    W kategorii najgłupszych argumentów ten jest na szczycie zaraz przy "scena nagości powinna mieć zatwierdzone przeze mnie uzasadnienie"

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 10. Żarty żartami, kłamstwa kłamstwami. Nikt by Cię do jednego budynku z dzieckiem nie wpuścił. :)

    Nie zauważyłeś umowności?

    11. Nie wypuszczają was na dwór?

    12. Przede wszystkim dokładności nie znajdujemy w Twoich zarzutach:
    - nie pozwolili Ci zatwierdzić scen nagości
    - nie pytali Cię, jakie auta Cię śmieszą
    - nie umiesz się zdecydować, czy dialogi są ważne czy nie
    - nie umiesz się zdecydować, czy wiarygodność jest ważna czy nie
    - nie umiesz odróżnić cechy filmu od własnego wrażenia
    etc etc, patrz sąsiednie posty.
    Zatem póki belkę we własnym oku masz, może nie zgaduj bez uzasadnienia, że ktoś ma wiórek kokosowy?

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan 10. Jakoś 35 lat w szkole pracuję i nikt nie miał problemów.
    11. A co ma piernik do wiatraka?
    Co do dialogów i wiarygodności to zależy od filmu. Przecież nikt nie wierzy w istnienie Pokemonów (chyba że Ty).

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 10. Kłamstwo. Poziom edukacji wskazuje, że ze 3-4 lata się uczysz. Raczej gorzej niż lepiej. Recenzji filmu jeszcze nie pisaliście.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann 11. Jeśli jesteś w ośrodku zamkniętym, to by mogło wyjaśnić, dlaczego nie wiesz, jak wygląda rzeczywistość i nie rozumiesz, że nie wygląda jak w "Ja teraz kłamię".

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Oczywiście personalny atak z wiarą w pokemony tylko dopełnia wszelki brak argumentacji z Twojej strony.

    Wiarygodność ma dla Ciebie znaczenie TYLKO wtedy, gdy chcesz strollować jakiś film, który akurat realistyczny nie jest.

    Gdy nierealistycznego filmu trollować nie chcesz, nagle wiarygodność przestaje być ważna. Takie dopasowanie ważności TYLKO DO TEGO, czy akurat chcesz bluzgać czy nie, po prostu świadczy o brakach intelektualnych.

    Trudno mi jeszcze skrytykować bardziej takie podejście, Twój samobój jest zupełny.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann I w kwestii "policji". Gdybyś zapytał "ej, a co to byli za kolesie", mógłbyś być jedyną osobą, która się w symbolice policyjnej nie połapała. Jednakże nawet Ty się połapałeś, że oni OZNACZAJĄ policjantów, nawet jeśli są podstawieni. Skoro Ty - to wszyscy inni na pewno też.

  • kaymann ocenił(a) ten film na: 1

    hyrkan Tylko że śmierdzi na kilometr, że nie są policjantami i jeżeli bohaterowie w to wierzą to są idiotami.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 8

    kaymann Raz jeszcze udowadniasz, że nie skumałeś filmu.

    1. Po pierwsze nie ma znaczenia, czy są, czy nie są idiotami. O idiotach też się robi filmy.

    2. Po drugie, może ważniejsze, końcówka filmu mówi, że w ustawce brali udział główni bohaterowie. W świetle ostatnich ujęć dość jasne jest, że bohaterowie nie wierzą w policjantów, po prostu wspólnie odstawiają przedstawienie dla publiczności. :)

    Za trudny film, jak widzę. :D Pokemony zrozumiałeś?

  • km195627 ocenił(a) ten film na: 5

    wiktork Ogólnie film nudny, przewidywalny. Niektóre ujęcia, a tak właściwie przejścia między ujwciami były ciekawe. Wszyscy się starali, ale scenariusz był słaby. Żadnej dynamiki, żadnego zaskoczenia.