M jak morderca

Hangman

2017 1 godz. 38 min.
5,4 11 310
ocen
5,4 10 1 11310
4 980
chce zobaczyć
{"rate":2.0,"count":3}
powrót do forum filmu M jak morderca
  • magik30 ocenił(a) ten film na: 5

    Czy ktoś ma jeszcze wrażenie oprócz mnie że gra al pacino była tragiczna ? Tłumaczenie no comment

  • sajet1 ocenił(a) ten film na: 5

    magik30 IMO Gra poszczególnych aktorów ratowała słaby scenariusz i niektóre głupie sceny, bo bez tego to byłby mega paździerz
    SPOILER: "..ciało musiało być mokre jak zabójca przywiózł je do mroźni, dlatego tak szybko zamarzło ...trzeba przeszukać rzekę!! .. następna scena wyciągają samochód z rzeki...o mamo.

  • mk34 ocenił(a) ten film na: 1

    sajet1 haha dokładnie, ten film to jakieś totalne nieporozumienie xD

  • fyrk ocenił(a) ten film na: 3

    sajet1 Lasce dwa dni zajęło odsłuchanie nagrania z rzeźni:) Mamy 26ciu aresztowanych, zobaczmy kto pasuje, wezmę sobie z dupy nazwisko, o to ten , jedziemy. Hitem jest wydedukowanie miejsca ostatniej akcji - majstersztyk :) Ogólnie to film o dwóch nieudacznikach, którzy wciąż widzieli się z mordercą ,ale nie dawali rady bo w dwie sekundy pokonywał 200 metrów.

  • Alex303 ocenił(a) ten film na: 3

    fyrk Akurat czemu wzięli jedną osobę z tych 26 było wyjaśnione jasno. Co do reszty - zgoda.

  • Roger_Popko ocenił(a) ten film na: 3

    sajet1 Oj... i te hasło Alusia Paciniusia z końcówki sceny w rzeźni (przytaczam z pamięci): "Gdy ja chcę szybciej schłodzić piwo, wkładam je w mokry ręcznik." ;-O hahahahaha

  • magik30 Tragedia. To nie byla gra, zachowywal sie jak naturszczyk na planie. Te jego lapanie sie za glowe, gdy zobaczyl ze przeoczyl litere na ciele zony ... Zenada.

  • magik30 To samo chciałem napisać, właśnie wracam z seansu i jesli chodzi o sam film to mozna zobaczyć, chociaż faktycznie dużo było scen, w których to ja się lapalem za głowę, chociażby wchodzenie do pomieszczeń "z kopa", pozwalanie reporterce na bycie na miejscu zbrodni, zacieranie potencjalnych śladów, nie wspominając juz o zabieraniu jej w pościg za podejrzanym, ale wracając do sedna to Pacino grał jakby mu się nie chciało, straszne drewno

  • Idol85 Zapomnialem dodać o hasle, ktore układał morderca, padlem :D

  • michal.2907 ocenił(a) ten film na: 4

    magik30 Mi się Pacino podobał. Był taki spokojny, wyciszony i refleksyjny. Taki Serpico, który zrozumiał, że nic nie zmieni na lepsze. Z lepszym reżyserem to mogłaby być znakomita rola. Pytanie brzmi czemu zagrał w takim słabiaku? Aż tak stracił wyczucie, czy ma długi i spłaca je biorąc byle co?

  • magik30 ocenił(a) ten film na: 5

    michal.2907 zbiera na ugody za molestowanie z przed 50 lat xD

  • mario_ka ocenił(a) ten film na: 2

    magik30 Przez cały film miałem wrażenie, że Al Pacino gra jakby od niechcenia i wyraźnie męczy go przechodzenie na plan zdjęciowy. Może już najwyższy czas zakończyć karierę, wziąść przykład z bohatera filmu i przejść na emeryturę?

  • mario_ka Niestety to fakt. Pacino oczywiście ma już swój wiek i nie oczekuję dawnej witalności. Jednak jego filmy na przestrzeni lat, a szczególnie jego role stają się coraz słabsze. Wiele osób uważało, że "Idol" był jeszcze udanym filmem. Grał tam jednak postać, która nie była daleka od jego aktualnej formy i było to na korzyść ostatecznego efektu. Dla mnie było to smutne bardziej z tego aspektu pozafilmowego.

  • RipRoy ocenił(a) ten film na: 6

    magik30 Jak dla mnie Pacino i Urban to super zagrali, nie na miarę oskara, ale fajne kreacje, tworzące klimat zrobili i z tymi swoimi mrocznymi głosami, poważnymi minami to bardzo dobrze pasują do takich klimatów. Wszystko inne zawodzi, brak fajnych tekstów, absurdalny styl działania, naciągane wnioskowanie na temat kolejnych wskazówek, no i oczywiście marne zakończenie. Aczkolwiek całą tę sztampę da się oglądać właśnie dlatego, że Urban i Pacino są całkiem charyzmatyczni.

    Choć owszem, ta scena z tym jak zobaczył to zdjęcie jego żony i Pacino usiadł z wrażenia, to było akurat naprawdę zabawne. Też marnie w końcówce jak była gadka o empatii i scena na schodach, to wyszło marnie, ale tu winę ponosi scenariusz, który wrzucił po prostu ot tak te sceny, bo wypadało...

    Ogólnie to wciąż lepszy kryminał niż "Pierwszy śnieg".