Marsjanie atakują!

Mars Attacks!

1996 1 godz. 46 min.
5,4 123 152
oceny
5,4 10 123152
8 117
chce zobaczyć
5,1 14
ocen krytyków
{"rate":5.071429,"count":14}
{"type":"film","id":534,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Mars+Attacks-1996-534/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Marsjanie atakują!
  • ci007ul ocenił(a) ten film na: 8

    Chodziłem wokół tego filmu kilka lat, między innymi za sprawą średniej ocen na Filmweb... W końcu
    pomyślałem: trudno, poświęcę te 1,5h... Myślałem, że po średniej ocenie Parnassusa, nic mnie
    bardziej nie rozśmieszy... A tu masz jest Atak marsjan... Pokazuje to jedno - że dopóki kierujesz się
    filmwebową oceną odnośnie filmów sztywno trzymających się gatunku - robisz dobrze. Jednak kiedy
    masz przeczucie, że film nieco wykracza poza kanon - porzuć nadzieje o miarodajności tutejszej
    punktacji.
    Ludzie (my) źle znoszą odstępstwa od normy i najczęściej deprecjonują to, czego nie rozumieją i co
    nie mieści się w ich schemacie odbioru.

  • dominika_sliwinska ocenił(a) ten film na: 9

    ci007ul ten film jest genialny, też nie rozumiem skąd ta niska ocena :D

  • dominika_sliwinska Wszystko zależy od tego na co się nastawimy : jeśli się nastawimy na film sf pokroju Wojny Światów czy Obcego to z pewnością się zawiedziemy..jeśli jednak pomyślimy o tym filmie jako czarnej komedii z elementami sf to czeka nas w zależności od gustu odmóżdżający seans :)

  • wsjohlac ocenił(a) ten film na: 7

    dawid10809 Idąc do kina w 1997 nastawiłem się na Burtona, który był wtedy po Soku z żuka, dwóch Batmanach, Edwardzie Nożycorękim i Edzie Woodzie. Marsjanie Atakują nie dorównuje żadnemu z tych filmów, podobnie jak żaden z filmów, które Burton nakręcił później. Jak dla mnie Marsjanie Atakują jest przekombinowany i przez to pogubiony - w poprzednich filmach miałem wrażenie, że cała ich ekstrawagancja wizualna i fabularna jest organiczna, że wynika z osobistych obsesji Burtona, a ten film wydaje się znacznie bardziej wykalkulowany. Gwiazdorska obsada (w której nie ma Deppa, to jest osiągnięcie ;) ) też jest dla mnie w równej mierze siłą jak i obciążeniem. To samo mam z poszatkowaną fabułą: gdyby Burton zdecydował się na wariacki kalejdoskop luźno powiązanych skeczy, w których wszystko może się zdarzyć, można by to sobie oglądać jak Monty Pythona, ale jednak jest też prosta jak drut linearna narracja, w świetle której niektóre sceny wyglądają na niepotrzebne (a jako samodzielne gagi działają tak sobie).
    Oglądając go ponownie po ponad 20 latach mam w zasadzie identyczne odczucia, tylko że teraz wiem, że to był początek tendencji spadkowej, która trwa chyba do tej pory.

  • jagnajagna82 ocenił(a) ten film na: 8

    dominika_sliwinska zgadzam się, film jest wyśmienity, gra aktorska na 10, obsada mistrzowska, fabuła elegancka, interesująco i inteligentnie.

  • Krzypur ocenił(a) ten film na: 7

    ci007ul Masz sporo racji. Ale. Podam przykład z własnego podwórka oglądalności: wiedziałem co i jak kręci np. Jarmusch i ciągle uważam, że tam nie ma czego rozumieć. Czasami jest nam bliska pewna estetyka, czasami tzw. klimat, czasami treść decyduje o opinii. To bardziej złożone, niż zasugerowałeś, natomiast w jednym masz rację całkowitą - w statystyce nie ma ani mądrości, ani prawdy.

  • ci007ul Bardzo ładnie powiedziane. Podzielam.

  • ArchieIl ocenił(a) ten film na: 7

    ci007ul Problem z tym filmem jest taki, że taniej wychodzi obejrzeć normalny S-F na głupawce niż oglądać cudzą głupawkę sklejoną z kilku filmów.

    Jeśli po tej komedii ktoś obejrzał jeszcze jakiś S-F i się nie zniechęcił to chwała jej za to. :-)

    np. ten S-F z krewetkami w jednym ciągu po tej komedii z jakimś rozweselaczem i mamy zupełnie nowy odbiór produkcji.

  • ci007ul tu nie ma za wiele do rozumienia, film jest po prostu średni, jedni to wiedzą, inni dorabiają ideologię i głębię bo uważają, że to ujma na honorze jak średni film im się spodoba bardziej niż innym...

  • ci007ul ocenił(a) ten film na: 8

    MegaSzczota Ale ja nie powiedziałem, że tam jest głębia... Bo też wg mnie film nie musi mieć głębi, żeby był bardzo dobrą rozrywką :) Wystarczy - jak w tym przypadku - nietuzinkowa, odważna narracja zakropiona kapką surrealizmu, purnonsensu, absurdu i inteligencji... Tak ja to widzę. Ale z tym stwierdzeniem, że "jedni to wiedzą, inni dorabiają ideologię..." - to się poczułem jak na naszej scenie politycznej. Nasza racja jest najmojsza ;)