Ofiarowanie

Offret Sacrificatio

1986 2 godz. 29 min.
7,8 5 951
ocen
7,8 10 5951
19 559
chce zobaczyć
{"rate":6.5,"count":4}
{"type":"film","id":32143,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Offret+Sacrificatio-1986-32143/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Ofiarowanie
  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 7

    Ofiarowanie to film wieńczący całą twórczość Tarkowskiego. W każdym ze swoich dzieł rosyjski mistrz krytykował świat, który zapominając o Bogu coraz bardziej zbliża się do swojego końca. Ludzie poświęcają się głównie własnym pragnieniom i zachciankom. Rublow jest światkiem barbarzyńskich mordów pogan oraz wojen prowadzonych przez różnych władców. Najazd Tatarów jest bliski apokalipsie. Zmusza nawet Andrieja do poświęcenia, do morderstwa innego człowieka, za co później pokutuje milcząc. W "Zwierciadle" narrator wspomina najważniejsze momenty swojego życia. Niestety jest ono zupełnie inne niż by chciał. Bohater "Stalkera" chce pomagać ludziom, którzy zbłądzili. Brak im jednak wiary i nie są w stanie osiągnąć spełnienia. Domenico z "Nostalgii" chce w inny sposób nawrócić ludzi na właściwą ścieżkę. Prorokując na wielką skalę w Rzymie jest niesłuchany, więc postanawia złożyć w ofierze siebie. Podobnie jest z Aleksandrem z "Ofiarowania". On jednak jest bliski apokalipsy jak nikt inny.

    "Ofiarowanie" podobnie jak "Obywatel Kane" jest spięte klamrą łączącą początek i koniec filmu. W tym przypadku nie jest to, to samo ujęcie lecz przedstawiające to samo. Na początku filmu widzimy obraz Leonarda da "Pokłon Trzech Króli". Po czołówce kamera zaczyna wolno przesuwać się w górę, ukazując elementy dzieła: króla ofiarowującego dar dziecięciu, Dziecię na rękach Marii, ludzi w tle oraz drzewo, pod którym wszystkie te osoby się znajdują. Ruch kamery w ostatniej scenie filmu jest identyczny. Pokazuje rodzinę Aleksandra w oddali, później Marię, by następnie wolno wspinać się wzdłuż pnia drzewa ku gałęziom korony. Tym razem jednak nie jest to drzewo namalowane przez Leonarda, lecz zasadzona sucha „ikebana”, pod którą leży jego syn głównego bohatera. Podobnie jak król na obrazie, tak i tu grany przez Erlanda Josephsona protagonista złożył ofiarę dziecku.

    Skupiając się wyłącznie na historii, film zaczyna się całkiem normalnie. Główny bohater zaprasza gości na swoje urodziny. Podczas tej rocznicy możemy poznać występujące postaci i poznać ich poglądy. Spokojną informację zakłóca informacja o zagrożeniu nuklearnym. Wówczas pojawia się panika. Najgorzej reaguje żona Aleksandra. Podczas efektownego ataku paniki chce, aby mężczyźni coś na to zaradzili. Bardzo do siebie te słowa bierze Aleksander. Dotychczas niewierzący człowiek zwraca się ku Bogu. Obiecuje poświęcić wszystko w imię wybawienia przed apokalipsą. Niepewny czy to pomoże za namową przyjaciela, listonosza Otto postanawia dopuścić się stosunku seksualnego ze swoją służącą Marią, która rzekomo jest "dobrą czarownicą". To co się dzieje następnego dnia sugeruje, że sytuacja została opanowania i nic już nie zagraża ludzkości. Nie wiedząc czyja to zasługa, Aleksander realizuje daną Bogu obietnicę i niszczy cały dorobek swojego życia. Podpala dom i zachowuje się niczym niespełna rozumu, przez co zostaje wzięty za wariata. Tarkowski nie mówi kto sprawił cud. Czy był to Bóg? Czy Maria? A może nie było tu żadnej ingerencji siły nadprzyrodzonej. Pozostaje się jedynie domyślać, choć wcale nie jest wykluczona fuzja dwóch pierwszych opcji. Podczas wizyty Aleksandra u służącej można w jej mieszkaniu zauważyć wiele przedmiotów świadczących o głębokiej wierze. Była ona osobą cichą, wycofaną zawsze spełniającą wole swojej pani. Można więc spokojnie rzec, że żyła zgodnie z dziesięciorgiem przykazań i o jej cielesnemu ofiarowaniu mówi tytuł.

    Mimo licznych symboli Tarkowski był na tyle cwany, że dopuścił jeszcze inną interpretację. Równie dobrze można przypuszczać, że Aleksander niczego nie ofiarował. Był tylko szaleńcem, który doświadczył takiego zdarzenia lub je mu się przyśniło. Po modlitwie, a także stosunku z Marią bohater budzi się w własnym łóżku, jakby był to tylko sen. Łatwo można też zauważyć, że od momentu ogłoszenia nuklearnego zagrożenia kolorystyka filmu ulega zmianie. Świat robi się bardziej szary. O nienajlepszym stanie psychicznym Aleksandra świadczą słowa doktora Victora. Martwi się on o mówiącego do siebie protagonistę. Nie jest też tajemnicą, że Aleksander brał lekki. Taki stan jego umysłu wyjaśniałby także podpalenie domu oraz końcowe wręcz szaleńcze zachowanie.

    Niezależnie od wybranej interpretacji film Tarkowskiego to arcydzieło.

  • malysz369 Wyjątkowo trafna recenzja, bardzo pomocna w zrozumieniu filmu. Zdjęcia po prostu niezwykłe (Nykvist!), głębokie refleksje w warstwie słownej. Wyżej jednak stawiam np. Rublowa. Sam pomysł, dlaczego akurat seks z Marią miałby zbawić świat, jest jednak trochę irytujący - dziwna to ofiara. Trochę mi się to skojarzyło przy okazji z - również świetnym - filmem "Przełamując fale" von Triera. Tam jednak było to przynajmniej zracjonalizowane życzeniem bohatera. Tu namówił bohatera listonosz, ale skąd to wytrzasnął? Jak widać, nie da się na film patrzeć w kategoriach realistycznych. Może tu też irytować pewna niedbałość o szczegóły. Ale który reżyser o nie dba (może poza Polańskim)? Na przykład co jakiś czas słychać świergot jerzyków, a środowisko kompletnie nie pasuje do tych miejskich lub skalnych ptaków. Mieszkanie służącej okazuje się bardzo przestronne, to też zastanawiające. Dom stoi na kompletnym odludziu, na jakichś roztopach. Raczej prosiłoby się tam o czajki, a nie jerzyki. Ale być może reżyser traktował to jako środki ekspresji celowo nie liczące się z realizmem, jak na przykład malarstwo Cezanne'a czy Picassa. Dlatego uważam mimo wszystko ten film za wybitny.

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 7

    seredyn Dzięki :)

    Fakt, pomysł z seksu z Marią był dość dziwny. Przyjmując, że to sen nie ma problemu, jednak jeśli to nie sen, wtedy pojawiają się liczne pytania na które sam nie potrafię odpowiedzieć. Kobieta nie bez powodu nazywa się Maria. Jest to z pewnością odwołanie do Matki Boskiej. Sama scena wygląda trochę jak matczyne przytulenie przerażonego dziecka jakim jest Aleksander, a nie erotyczny stosunek. Jednak to nadal nie zmienia faktu, że cały pomysł jest dziwny.

  • Seb4stian ocenił(a) ten film na: 7

    malysz369 Zgadzam się z tą recenzją, w doskonały sposób oddaje treść filmu. Tarkowski to naprawdę wyjątkowy reżyser i wielki twórca.

  • malysz369 Ja mam trochę inną propozycję interpretacji. Seks z Marią ("wiedźmą", jak ją nazwał Otto, a to słowo po polsku ma pejoratywny wydźwięk, chociaż nie jestem pewien na ile dobrze jest to przetłumaczone ze szwedzkiego) może oznaczać oddanie się nie Bogu, ale jemu przeciwieństwu - Szatanowi, siłom nieczystym, jak zwał tak zwał. Wtedy seks jako "ofiara" miałby sens, podobnie spalenie domu (bo jako symbol oddania się Bogu mi ono nie pasuje - dlaczego miałby w ten sposób niszczyć cały dobytek nie tylko swój, ale też swoich bliskich?). A tym, co moim zdaniem sprawia, że ta interpretacja jest bardzo spójna jest... Szlafrok Alexandre'a. Czarny szlafrok z symbolem ying yang, który reprezentuje dualizm - oczywiście można różnie interpretować znaczenie tego symbolu w tym kontekście, ale jeśli przyjmiemy, że biały kolor oznacza Boga, a czarny Szatana (odwrotne założenie raczej nie ma racji bytu), to wtedy czarny kolor płaszcza pokazuje, komu ostatecznie zawierzył Alexandre.

    Oczywiście, pomimo że uważam tę interpretację za spójną, to i tak sądzę, że jestem bardzo, bardzo daleki od zrozumienia tego filmu w pełni, więc mogę być całkowicie w błędzie

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 7

    tomdettlaff Dopuszczałem interpretację szatana podszywającego się pod Boga w filmie "Przełamując fale", ale nie wpadłem na to przy "Ofiarowaniu". Ciekawa interpretacja. Szatan okazałby się przebiegły jak ma to w zwyczaju.