Dla takich filmów warto chodzić do kina.

Jak przetłumaczyć oryginalny tytuł filmu Fences? Chyba najbardziej co przychodzi mi do głowy to „Mury”
Takie same, którymi staramy się odgrodzić od kogoś lub takie, którymi chcemy otoczyć coś naszego. W tym filmie można doszukać się bardzo wiele murów. Celowo używam słowo „Mury”, bo płoty jakoś nie oddają siły w tym znaczeniu. Chodzi o relacje rodzinne głównego bohatera Troya i jego rodzinne mury, które wybudował przez całe życie.
Odgradzając się od synów, żony a nawet w jednej z jego opowieści od samej kostuchy aka śmierci. Nie buduje tych murów sam. Chyba każdy z jego rodziny jest swoim własnym budowniczym własnego muru.
Był to ciężki film nie będę ukrywał. Ciężki ale wspaniały. Z główną rolą dla Denzela
Washingtona. Ale pokazał talent na ekranie. Ile musiał nauczyć się tekstu. Na ekranie wyglądało to jakby ze wszystkich oskarowych filmów, Denzel i tak miał więcej tekstu od wszystkich innych filmów wziętych razem.
Film rozgrywający się w latach 1950 w Pittsburgu. Troy (Washington) głowa domu, ojciec, kobieciarz. Facet po przejściach, na bakier z prawem. To on trzyma praktycznie cały film na najwyższym poziomie, film zrobiony dla niego. Widzimy Denzela w najwyższej formie aktorskiej. Ma całą scenę-plan tylko dla siebie. Pomimo, że to aktor wysokiej klasy, to i tak bardzo dobrze wie, że to nie on jest tu najważniejszy a sam tekst.
Tekst, którym żongluje jak najlepszy majster, a to w połączeniu z jego talentem aktorskim stawia go wysoko w walce o Oscara. Denzel też o tym wie.
Jego partnerzy też grają świetnie. Na uwagę zasługuje wspaniała rola żony Troya -Rosy (Davis), która też zagrała bardzo dobrze. Potrafiła się odnaleźć obok Troya i chyba jako jedyna wiedziała jak zatrzymać rodzinę razem. Potrafi też i pokazuje nam na ekranie kilka swoich sztuczek aktorskich, na które się łapiemy, a które są sprawdzone i działają.
Sytuacje rodzinne, budowanie charakterów, powroty do przeszłośći to wszystko składa się na ten film. Film napakowany mocnymi scenami.
W 1950 roku przy podziałach rasowych, na ekranie słyszymy bardzo często słowo „nigger-czarnuch” i proszę nie myślcie, że to słowo „ nigga”
Trzeba bardzo uważać i zrozumieć w jakich kombinacjach jest wypowiadane przez Troya. Dlaczego do swojego przyjaciela Bono mówi czarnuchu z uśmiechem na twarzy?
A do swojego syna mówi czarnuchu, zachowując się jak członek KKK?
Tu nasuwa się prośba o dobre tłumaczenie i jeszcze lepsze napisy. Nie jest to łatwy tekst do przetłumaczenia. Liczę, że osoba która podejmie się tłumaczenia odda to wszystko widzom.
Film dzieje się w domu, przed domem, i za domem. Mamy wrazenie, że jesteśmy w teatrze. Jakby nie było film jest zrobiony na podstawie sztuki pod tym samym tytułem. Wspaniale oddaje wizje Denzela, który jest też reżyserem tego filmu. To jego debiut. Bawi się kamerą bardzo ładnie, wciskając aktorów w róg ekranu, a zostawiając resztę ekranu dla naszych obserwacji. Film napakowany symbolami. Nie przez przypadek zawsze pojawia się krzyż, to na szyi, to na ścianie. A do tego odwieczny problem na lini ojciec-syn plus niespełnione marzenia powodują, że ten film z minuty na minutę robi się coraz bardziej gęsty. A co jakby dodać jeszcze coś do tego miksu? Dostaniecie. A to poprawi jeszcze bardziej wasz smak.
Dalsze pisanie bez spojlerowania nie ma sensu.
Film absolutnie i powtarzam to jeszcze raz absolutnie nie dla wszystkich. Dla tych, który wytrzymają do końca i wiedzą co jest dobre na ekranie- dla takich filmów warto chodzić do kina.
Ocena mocne 8********

35
  • Sam bym lepiej tego nie ujął. Dodatkowo wspaniała i symboliczna końcówka filmu. Nie przez przypadek brat Troya ma na imię Gabriel.

  • Tytuł "Mury" całkiem spoko się prezentuje. Też nad tym się zastanawiałem, ale ostatecznie stwierdziłem, że jednak nie do końca podtrzymuje wydźwięk oryginału. Ja bym się bardziej kierował w stronę tytułu "Bariery". Jest całkiem dwuznaczny tak jak oryginalny tytuł "Fences", a nie brzmi tak pospolito jak "Płoty" ;)

    P.S. Zgadzam się że film jest bardzo ciężki, ale również bardzo piękny. Pozdrawiam :)

  • a w jakim kinie grali ten film :) ?

  • Polski tytuł to "Płoty".

  • Ale to nie jedt debiut reżyserii Denzela. Debiutem byli "Wielcy mówcy"

  • "Good fences make good neighbors." – a proverb quoted by Robert Frost in the poem "Mending Wall"

    „Mur to gwarancja dobrego sąsiedztwa.” ; " Gdzie dobre płoty, tam dobrzy sąsiedzi."


    Mending Wall
    Robert Frost

    Something there is that doesn’t love a wall,
    That sends the frozen-ground-swell under it,
    And spills the upper boulders in the sun;
    And makes gaps even two can pass abreast.
    The work of hunters is another thing:
    I have come after them and made repair
    Where they have left not one stone on a stone,
    But they would have the rabbit out of hiding,
    To please the yelping dogs. The gaps I mean,
    No one has seen them made or heard them made,
    But at spring mending-time we find them there.
    I let my neighbor know beyond the hill;
    And on a day we meet to walk the line
    And set the wall between us once again.
    We keep the wall between us as we go.
    To each the boulders that have fallen to each.
    And some are loaves and some so nearly balls
    We have to use a spell to make them balance:
    ‘Stay where you are until our backs are turned!'
    We wear our fingers rough with handling them.
    Oh, just another kind of outdoor game,
    One on a side. It comes to little more:
    There where it is we do not need the wall:
    He is all pine and I am apple orchard.
    My apple trees will never get across
    And eat the cones under his pines, I tell him.
    He only says, ‘Good fences make good neighbors.'
    Spring is the mischief in me, and I wonder
    If I could put a notion in his head:
    'Why do they make good neighbors? Isn’t it
    Where there are cows? But here there are no cows.
    Before I built a wall I’d ask to know
    What I was walling in or walling out,
    And to whom I was like to give offense.
    Something there is that doesn’t love a wall,
    That wants it down.' I could say ‘Elves’ to him,
    But it’s not elves exactly, and I’d rather
    He said it for himself. I see him there
    Bringing a stone grasped firmly by the top
    In each hand, like an old-stone savage armed.
    He moves in darkness as it seems to me,
    Not of woods only and the shade of trees.
    He will not go behind his father’s saying,
    And he likes having thought of it so well
    He says again, ‘Good fences make good neighbors.'


    Naprawianie muru
    Robert Frost

    Jest coś, co czuje niechęć do granicznych murów,
    Co je podważa klinem zmarzłej warstwy gruntu
    I z ich słonecznych szczytów wykrusza kamienie,
    Tworząc wyrwy szerokie na dwóch rosłych ludzi.
    Myśliwi i ich sprawki to rzecz jeszcze inna:
    Nieraz już czas traciłem na naprawę szkód
    Po tym ich wypłaszaniu królików z kryjówek
    Na uciechę skomlącym psom. Nie – tamte wyrwy
    Powstają, gdy nikt tego nie widzi, nie słyszy:
    Odkrywa je potem, wiosną, w czas porządków.
    Daję znać sąsiadowi z drugiej strony wzgórza:
    Któregoś dnia schodzimy się z nim na granicy,
    By na nowo umocnić mur pomiędzy nami.
    Idziemy wzdłuż granicy, między nami mur.
    Każdy podnosi to, co spadło z jego strony:
    Głazy czasem podłużne, czasem tak okrągłe,
    Że równowagę trzeba nadać im zaklęciem:
    „Leż – przynajmniej dopóki się nie odwrócimy!”
    palce chropowacieją od szorstkich kamieni.
    Ot, jedna z naszych zabaw na świeżym powietrzu,
    Z parą partnerów, linią pośrodku. Nie więcej –
    Tu , gdzie obaj żyjemy, mur nam niepotrzebny:
    Sąsiad ma same sosny, ja – jabłkowy sad.
    Moje jabłonie przecież nie przejdą przez wyrwę –
    Mówię mu – nie wyjedzą mu szyszek spod sosen.
    A on: - Gdzie dobre płoty, tam dobrzy sąsiedzi. –
    Wiosna pobudza we mnie przekorę
    Skłonić go do myślenia: - Właściwie dlaczego?
    Może to się stosuje do hodowców bydła,
    Ale żaden z nas przecież nie pasie tu krów.
    Wznosząc mur, starłbym się przynajmniej dowiedzieć,
    Co nim ogradzam, a co od siebie odgradzam,
    I komu nie w smak będzie ten mur, gdy już stanie.
    Jest coś, co czuje niechęć do granicznych murów,
    Co pragnie ich ruiny. – Mógłbym rzec: „Chochliki”,
    Ale rzecz nie w chochlikach i wolałbym zresztą,
    Aby on sam poszukał odpowiedzi. Widzę,
    Jak dźwiga głaz, trzymając go w mocnym uchwycie
    Obu rąk –barbarzyńca z epoki kamiennej?
    Idzie ku mnie przez ciemność, która zdaje mi się
    Nie tylko mrokiem lasu albo cieniem drzew.
    Nie, nie przekroczy granic ojcowskiej sentencji;
    Rad jest tylko, że przyszła mu na myśl, więc znowu
    Mówi: - Gdzie dobre płoty, tam dobrzy sąsiedzi.

    1914

    tłum. Stanisław Barańczak

  • Ogladam pierwszą polowe filmu i tak jakbym ogladal " smierc komiwojazera" z Dustinem . Kto nie ogladal a podoba mu sie ten film to polecam .

  • czy to przekaz podprogowy z tymi jezuskami na drugim planie?

  • Polski tytuł zdecydowanie dziwnie brzmi.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: