Polecam ogromnie! Film jest niezwykle realistyczny - fantastycznie wyważony. Wszystko w nim wydaje się takie rzeczywiste. Ta młodziutka wampirzyczka nie jest jakaś uładzona, czyściutka itd. Ta krew faktycznie brudzi. Ciemność jest męcząca, a głód nie do wytrzymania w taki normalny zwierzęcy sposób. Jednocześnie wszystkie te elementy z legend - niemożność wytrzymania słońca, potrzeba zaproszenia, by wejść. Wszystko jest tak ładnie zgrane, że wydaje się czymś zupełnie normalnym - w takim sensie, że jak najbardziej możliwym w świecie "za oknem". I ta senna, melancholijna atmosfera. I ten ojciec dziewczynki, i ci ludzie pijący, siedzący przy stole. Maksimum realizmu. Świetna odtrutka na fatalnie nudny i sztuczny "Zmierzch" ;P
I skamielin, które stworzył ponoć Demiurg, aby naigrywać się z odgrzebujących je paleontologów.
te skamieliny
http://media.photobucket.com/image/water%20gif/boogaizzlezz/WateryGrave.gif?o=6
Coś dzisiaj zastój w interesie, drodzy nieumarli i śmiertelnicy.
Czyżby energia się wczoraj wyczerpała?
Ad siekacze
Regis, nie mów brzydko o pradziadku ;D
No byliśmy dzielni w nocy. W sumie nawet jeszcze nie zajrzałam do "Zmierzchu" sprawdzić co tam ;P Chyba pójdę tam zaraz.
To wcześniej był taki gracik?
Wygląda jak nadpalona (lub z innej przyczyny zaróżowiona) Christine.
Był wcześniej. :) W oryginale jest bardziej rudawy niż różowawy. Przerdzewiały i skurzony. Też mi się z Christine skojarzył, jak go zobaczyłam ;)
Oświećcie mnie z jaką Christine. A kolorek to mi się taki właśnie popielaty róż podoba. Śliczny gracik i śliczne ujęcie.
A byłam pod "Zmierzchem". Jednak przerzedziło się tam, więc coś trochę jakby odstraszylismy tym czosnkiem... Myślałam, że cos spróbuja poripostować, a oni tak jakby nigdy nic :)
http://www.filmweb.pl/f4550/Christine,1983
Bo one 1) są odporne, 2) boją się. Lepiej "nie zauważyć" niż ripostować.
Biedne boją się tak... i pod kamieniami chowają :)
oooooo to jest ten samochód wampir??? Ja kiedyś taki film oglądałam jako małe coś - młode wampierzątko powiedzmy... - to jest ten film???
hmmm no i znowu to jest w oparciu o książkę i książkę by się chciało............
A propos Kinga i wampirów
http://www.youtube.com/watch?v=eC5HZzjjI9Y
- Let Me In a rebours ;)
I to drap, drap w szybkę. Uwielbiam stare horrory. I co z tego, że widać sznurki, jak wampir leci, a szczęka mu kłapie, ale ten klimat jest nie-do-podrobienia!
ja to lubię te sznurki i nietoperze na sznurkach, albo patykach ;P to jest fajniutkie :) A w "Draculi" z 1931 za którym specjalnie nie przepadam, no ale są właśnie śmieszne nietoperki takie i jeszcze taki pancernik jako zwierzę demoniczne ;P Ten pancernik zawsze wszystkich rozwala, no bo jest tak bardzo na miejscu ;P
A patrzyliście tego Frankensteina z 1910. Mikka weź mi daj swój adres mailowy (pralinka666@tlen.pl)
sznurki - przypomniał mi się stary "Dom na Przekletym Wzgórzu" z Price'em
tam właśnie była taka scenka z ewidentnymi sznurkami, co nie zmienia faktu że filmik świetny
mam kawałek!
ten kościotrup od połowy http://www.youtube.com/watch?v=XG20MtT49ks
Ale jaka to frajda te odciski stóp robić no. Jeden facet to jak była większa moda na Wielką Stopę, to jeździł po kraju i tak "przypadkowo", gdzie się pojawił, to odkrywał ślady Wielkiej Stopy i robił odlewy i sprzedawał :)
Na filmie pokazują jak zrobic odcisk, żeby były nawet linie papilarne i blizenki :D
Albo fajnie rodzina gadała o swoim tam dziadku, ojcu czy kimś, że jak tylko miał wolną chwilę, to strugał te stopy i ulepszał, a potem zostawiał gdzieś w błocie ślady ;PPPP
Big Foot rulez :>
Ściągnąłem Nadję, ale obejrzę w weekend.
Dziś muszę zobaczyć wielkie dzieło p.t. "Freddy contra Jason".
Jednak im dalej, tym ...
I do tego przegapiłem wiekszość jednego z moich ulubionych odcinków X Files
(tego z halucynacjami wielkiego grzyba)
Ech, tutaj temat zamarł, w gorących tematach spadliśmy poniżej paru innych. Czas isć.
Eleo, a kojarzysz serial "Millenium", bo już nie pamiętam, czy Ty go oglądałaś?
(Przypomniał mi się, bo w obu, w X Files też, były fragmenty spotkania bohaterów obu seriali - Muldera i Scully z Frankiem Blackiem)
Widzę, że się już nie świecisz - napisz mi jutro ;)
A kojarzysz ten odcinek X Files z wampirami? A właściwie dwa odcinki. Zwłaszcza ten z nerwicą natręctw :)
Kojarzę jeden z wampirami. I dosyć dobrze, bo jakiś czas temu przeleciałam prawie wszystkie odcinki jeszcze raz ;P Nawet kupiłam pare sezonów na allegro, ale potem doszłam do wniosku, że kurcze te ostatnie też były świetne, a wszystkich jednak jest bardzo dużo.
Ale nie wiem o który odcinek chodzi z nerwicą natręctw.
Pory naszej aktywności są cokolwiek dziwne, ale co tam...
Wiesz co no nie kojarzę, ale może on był stworzeniem innego rodzaju przywodzącym na myśl wampira. Weź napisz cos więcej - może skojarzę, a może i nie ;P ...W okresie tej ostatniej powtórki jednak coś tam mogłam ominąć. Albo może chodzi Ci o takiego, co był porwany i potem po latach zjawił się w tym samym wieku i w końcu okazało się, że to było cos w rodzaju jego zjawy? I on tą rodzinę trochę przerażał, zwłaszcza brata, natomiast matka chciała wierzyć, że to jednak jej dziecko, chociaz to było mało realne, bo był w tym samym wieku i miał taki sam wygląd, co te ileś lat wstecz. Fajny był oddcinek o sukkubie. No i był też taki a la Egzorcyzmy - z opętaniem - może o tym mówisz? Albo też taki, który dział się w szkole i okazało się, że jedna nauczycielka była szatanem, czy wcieleniem szatana i pomagała Mulderowi i Scully zlikwidować niewiernych satanistów w tej okolicy. To było fajne, bo takie pokrętne :)
W ostatnim sezonie jest zajebisty odcinek o numerologii - strasznie komediowy, ale z klasą - kojarzycie? I był też odcinek o człowieku nietoperzu... ach Mulder i Sculy to mieli przygody ;PPP
Martin, chyba już kiedyś mówiliśmy o tym. Ja widziałam tylko pare odcinków Millenium. I ze dwa z tego bardzo mi się podobały, a inne mniej. Ale mało tego widziałam i mam w planach całość zaliczyć o ile mi zycia starczy... W każdym razie w "X-files" był taki odcinek jak ścigali takich też jakby satanistów - no ale nie do końca - jakichs tam czcicieli końca świata i pojechali do tego z Millenium pytać o wskazówki i on trochę im pomógł, ale zakamuflował to jakoś ,bo się bał o córke..cos tam cos tam... A z kolei w Millenium to nie wiem kiedy się pojawiają Mulder i Scully, ale tez jakos i fajne jest to przenikanie. Mi się podobał odcinek Millenium jak ten facet ratował swoja córkę - tam było coś takiego, że ona tonęła jak jakiś pociąg zatonął i jakieś takie odloty - nie pamiętam już, ale to było niezłe i odcinek o bliźniaczkach jakiś takich jak flora i fauna czy cos - to było takie baśniowate fajne. No ja muszę to zaliczyć jeszcze.
Wiesz ja nawet kiedyś widziałam przypadkowo ze dwa odcinki "Witchblade: Piętno mocy" i też były ok. Jak sprawdziłam co to było, to się przeraziłam trochę, bo jakoś kojarzyłam ten serial z gniotem. No ale nie wiem jak całość. Jeden z tych odcinków miał jakieś irlandzkie naloty, a ja szaleje za tymi klimatami, więc to miało duży wpływ ;P
Słuchaj, naprawdę mocno Ci polecam to HEX - naprawdę serial fantastycznie inteligentny, bajeczny - taki wiesz pod kątem stworzeń i klimatu i do tego nie jakiś taki durnowaty, że happyendowy. Znaczy kończy się nawet ok, ale po drodze ginie szereg fajnych bohaterów. Nie jest to takie naiwne, że "zabili go i uciekł" i wszystko się super udaje. Cholernie wciąga. Ja się nie mogłam oderwać i oglądałam to odcinek za odcinkiem w ogóle bez zmęczenia. Plisss plisss spróbuj no ..i Ty mikka też!
Dzięki Eleo, wieczorem napiszę co pamiętam :)
Przepraszam, ale wczoraj mi się przysnęło przy zapalonym "swietle".
Dobrego dzionka.
No wiesz dzisiaj to wiadomo, że świata nie zawojujemy. Wcześniej była ta pasja wynikająca z poznawaniem świata poza granicami ;P
Wczoraj jakoś tak spontan wyszedł :)
Nie polecam: http://www.fabryka.pl/ksiazki.php?id=278#searchkk
Właśnie skończyłam i się zmęczyłam strasznie... A tak nieźle się zapowiadało.
Trochę trąci nieumiejętnie napisaną książką dla trochę starszych dzieci. No ale nie wiem. Np. ten "Gobelin z wampirem" średnio oceniasz i ja też w sumie tak średnio się nim bawiłam, ale jednak nie żałuję jego poznania. Pewne elementy bardzo ciekawe. Także jeśli to ten poziom to mnie nie odrzuca.
Gorsze niż gobelin. Nie dla dzieci, bo co chwilę biegają narąbani w sztok. Sam pomysł ciekawy, kilka sympatycznych fragmentów i gdzieniegdzie przebłyski humoru, ale realizacja nie za bardzo.
Tak to jest, jak ludzie piszą mimo, że nie potrafią, ale ciekawe, że ktoś to wydaje, no nie?
No ja chciałam wyjść na obudowę ekranu, a potem na ścianę, ale oni się zniechęcili. Podejrzewam tu wpływ liska chytruska... ja na swoim misiu daleko mogę zajechać... zajechać misia... aha no i żeśmy się przerzucili na egzorcyzmy tłajlajtowców - w sumie fajnie było ;P