Polecam ogromnie! Film jest niezwykle realistyczny - fantastycznie wyważony. Wszystko w nim wydaje się takie rzeczywiste. Ta młodziutka wampirzyczka nie jest jakaś uładzona, czyściutka itd. Ta krew faktycznie brudzi. Ciemność jest męcząca, a głód nie do wytrzymania w taki normalny zwierzęcy sposób. Jednocześnie wszystkie te elementy z legend - niemożność wytrzymania słońca, potrzeba zaproszenia, by wejść. Wszystko jest tak ładnie zgrane, że wydaje się czymś zupełnie normalnym - w takim sensie, że jak najbardziej możliwym w świecie "za oknem". I ta senna, melancholijna atmosfera. I ten ojciec dziewczynki, i ci ludzie pijący, siedzący przy stole. Maksimum realizmu. Świetna odtrutka na fatalnie nudny i sztuczny "Zmierzch" ;P
Ale Wyżenąć
(wyżąć?)
i tak mogą
jak wiadomo,
Polak najlepiej
rżnie
na gazie ;)
Noc!
Oczywiście.
Co jednakowoż nie przeszkadza jegomościom rżnąć (żenąć) głupa czy strugać wariata.
Ciekawe, co zrobisz?
Wyświetlisz tradycyjne juz Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuu!??
Słuchajcie i TO JEST POWAŻNA PROPOZYCJA - może się trochę rozciągnijmy, bo nie damy rady 400 parówkowym postom...
No, ale poza tym... jesteśmy silni i wytrwali - PARÓWKI, KTÓRE STWORZYMY BĘDĄ JAK ZE STALI!!!
A towarzysz STALIN niech się schowa z temi swojemi dyrdymałami.
PARÓWKOWYM SKRYTOŻERCOM MÓWIMY STANOWCZE NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
O tototototototototo
Kolorowych snów, wilku.
Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuu
i po co komu inne rozrywki, jak można godzinami bez sensu pisać na filmwebie.......................................
Regis, zdecyduj się w końcu, mam munlajtowi projektować nagrobek czy nie? jeszcze 2 godziny temu kazałeś mi sobie podstawiać pod słowa, ze ML zszedł, a teraz jednak żyje? Bo w końcu zmusisz mnie do złamania ślubów i sama zajrzę co się tam wyrabia. A taki nagrobek to nie jest hop siup, pomyśleć trzeba i inne takie tam.
Jakimś cudem boskim odżył i wstał z letargu.
Na wszelki słuczaj pisz to epitafium.
Ale po kiego grzyba nieumarłemu nagrobek???????
NIE UMARŁ. W tekście miałaś podstawić, iż ZDECHŁ, a to pewna różnica.
Terapia poskutkowała i się wybudził, świętujemy.
nie chcę przypadkiem obrazić, ale jako że mika to minerał to chyba w nagrobkach jest przydatna or sprawna jakby
Vshrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
A TERAZ POWAŻNIE:
wRACAMY DO NORMALNOŚCI /JEŻELI CHODZI O KSZTAŁT I WIELKOŚĆ POSTÓW/.
CO WY NA TO?
tak naprawdę poważnie to zaszliśmy dalej od naszych przodków z legendarnego tematu pokazywanego przez Martina.
W związku z tym Panowie i Panie:
MOŻEMY BYĆ Z SIEBIE DUMNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Vshrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rr:
Yśta, yśta, yśta!!!!!
Rozmawiają 2 koczkodany:
- Kiki, dlaczego twój banan jest taki brązowy?
- Bo jem go już 5-ty raz.
Granica zadupia, gdzie zawracają wrony, diabeł mówi 'Dobranoc', a Śmierć spija się na umór z jako tako cywilizowanym krajem tzw. Zachodniego Kręgu Cywilizacyjnego.
Pod bramkę celnika podjeżdża klekocząca fura z bańkami na mleko.
Celnik:
- Co wy tam, gospodarzu, wieziecie?
Kmieć:
- Sok z banana.
C:
- Jasiu, jakiś podejrzany ten rolnik, idź no zobacz dokładniej.
Jasiu wyjścia nie miał, zrobił, co mu szef nakazał: otwiera bańkę, cmoka, siorbie, mlaszcze..... po krótkiej chwili skrzywiony odpowiada:
J:
- Jakiś skwaśniały ten sok, pewnikiem bibmer pędzić zeń będą.
C:
-Jedźcie, gospodarzu. Tylko mi tego bimbru miejscowym nie sprzedawajcie.
K wyciąga bat i smagając szkapinę woła:
- Wio, BANAN, wio!!!
-