Polecam ogromnie! Film jest niezwykle realistyczny - fantastycznie wyważony. Wszystko w nim wydaje się takie rzeczywiste. Ta młodziutka wampirzyczka nie jest jakaś uładzona, czyściutka itd. Ta krew faktycznie brudzi. Ciemność jest męcząca, a głód nie do wytrzymania w taki normalny zwierzęcy sposób. Jednocześnie wszystkie te elementy z legend - niemożność wytrzymania słońca, potrzeba zaproszenia, by wejść. Wszystko jest tak ładnie zgrane, że wydaje się czymś zupełnie normalnym - w takim sensie, że jak najbardziej możliwym w świecie "za oknem". I ta senna, melancholijna atmosfera. I ten ojciec dziewczynki, i ci ludzie pijący, siedzący przy stole. Maksimum realizmu. Świetna odtrutka na fatalnie nudny i sztuczny "Zmierzch" ;P
Taak, historia o kosmitach i palaczu jest do obejrzenia raz, a do tych nietypowych odcinków można wracać wiele razy.
Chociaż fajny był taki jeden (chyba miał 2, 3 epizody) z uprowadzeniami przez kosmatych. Pamiętam z niego, że ktoś się strasznie bał dalszych porwań, ponieważ badanie przez kosmitów było torturą - jakieś borowanie paskudnymi wiertłami na żywca (prawie jak w "Fire in the Sky" - kojarzy ktoś ten film?).
Nie kojarzę, a borowań było wiele. Ale był fajny o kosmitach komediowy taki. Byli faceci w czerni i taki czerwony potwór na początku. Ja tego długo szukałam - tytułu, a potem wreszcie trafiłam i nawet weszłam w posiadanie. Ale ogólnie te odcinki o ufo na poważnie, to nie za bardzo mnie kręcą.
Właśnie.
Ale jak trafisz na film http://www.filmweb.pl/f32928/Uprowadzenie,1993 to obejrzyj, raczej polecam.
Nawiasem mówiąc, dzięki niemu przypomniało mi sie, kto mi już kiedyś wskazał ten odcinek z człowiekiem osą - też jedna fanka X Files, znalazła mi go przy pewnej dyskusji o "Fire ...", a ja kur** znowu o nim zapomniałem.
I była świetna scena, jak szukają mordercy i przychodzi jakiś tam przełożony do Dogeta i mu mówi, że "chłopcy z behawioralnej" postarali się i zrobili profil psychologiczny mordercy. Doget patrzy z takim wyczekiwaniem, a tamten mu mówi: mężczyzn najprawdopodobniej biały w wieku między 20, a 45 lat, w dzieciństwie prawdopodobnie maltretował zwierzęta i nieukłada mu się z matką. A Doget na to "i to wszystko?", a tamten "tak! no zabieraj się teraz do roboty".
Ta scena jest świetna, oczywiście zwaliłam ją opisując, bo nie pamiętam tego dokładnie, no ale boskie to było. I jak we wszystkim pojawiały się te numerki aż w końcu na mapie zrobiła się szóstka, czy dziewiątka, a ta Monica od początku mówiła, że to liczba mordercy. Fantastycznie pokręcone to było. Grali tam w warcaby - to Cię jeszcze naprowadzi może ;P
Łaaaa, cały ból polega na tym, że dziewiąty sezon oglądałam z francuskim dubbingiem, bo te psychopaty wszystko dubbingują, i powiem ci, ze bardziej niż treść odcinków pamiętam, jak pokwikiwałam ze zdubbingowanego Muldera. Muszę sobie po prostu kupić całą dziewiątkę i dooglądać.
Niech mi ktoś jeszcze znajdzie jeden odcinek, a będe bardzo dźwięczny.
Mulder i Scully w jakimś starym domu mają do czynienia z duchami i była tam jakaś romantyczna historia, poza tym omamy czy przenikanie się rzeczywistości (Scully chyba nawet "zastrzelono") oraz - o mało co a nie następuje romans naszych bohaterów.
Aha, nie wiem czy to przypadkiem nie dzieje się w jakieś święta.
Bleeeee, bo mi się posty godzinę wysyłają, znowu się serwer biesi...
I jak tam - gotów do jutrzejszej walki? Bo ja mam kaca na samą myśl...
Wszystko stanęło od znakiem zapytania więc żyję nadzieją. Jest szansa, że jednak ocaleję i względnie bezboleśnie będę mógł cieszyć się twoim nieszczęściem :]
Z pamięci to się można bawić pod prysznicem :]
Za dużo tego było żeby każdy odcinek z numerka kojarzyć. Niemniej, tak jak pisałem... W roli podpowiadacza genialnie sprawdza się google. Wystarczy sprowadzić fabułę do 3-4 kluczowych wyrazów w języku hangielskim i w 8 przypadkach na 10 bez problemu da się odnaleźć właściwy epizod.
W tym wypadku "mulder scully haunted house'. Trzeci link od góry :]
I żeby nie było. Wcale się nie mądrze. Po prostu podpowiadam :]
Nie z numerka, jeno z tytułu.
Ale odcinka ze strachem przed borowaniem przez kosmatych nie mogę znaleźć - bo wyskakują wszędzie te późniejsze z uprowadzeniem Muldera.
A tu chodziło o kogoś innego, zaś żadnych szczegółów, kurna, nie pamiętam.
Marty czemu bawicie się beze mnie? Też chcę walczyć z fanami "Zmierzchu" o miano "największego pokemona" na fw.
Kogo moje oczy widzą?
Czy wszyscy znają taki amatorski mini horrorek, raptem 9 minut, "Still Life"?
Zauważyłem, że jest już nawet na youtube - http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=HtXx0Mv_EkQ warto poświęcić te głupie parę minut.
aaa tak, na pewno o to Martinowi chodziło, bo tam faktyczni ejest położony nacisk na wiercenie, a ja kurde nie wiedziałam o co mu biega. dobra, to teraz mi pomóżcie no.
Cholera wie, może i ze wzgórzem coś potem było.
Tylko że w innych wątkach serialu było też później coś ze Scully i tym wzgórzem, czy mi się wydaje?
Po jakich keywordach szukałaś?
(A na tej stronie stopklatki to w ogóle jest wyszukiwarka? jakoś nie widzę, co prawda patrzę jednym okiem, bo oglądam "Dzień bez Meksów" i jednocześnie "Still Life":)
Obyło się bez kluczyków. Jak rano grzebałam we wszystkich odcinkach, to sobie co ciekawsze zakładkowałam do obejrzenia raz jeszcze - i między innymi ten :)
Było ze wzgórzem, bo ten facet chciał dotrzeć na wzgórze - ten co się bał kosmitów i potem jest jazda koljką górksą i obcy cos tam niszczy i Mulder o mało co nie ginie - jakieś tam takie jazdy. Ale wzgórze jest tam bardzo istotne.
Chyba to będzie to. Czy ten odcinek miał potem kontynuacje kiedy pierwszy raz porwano Scully?
Boże, jak ja to dawno oglądałem, wątki się mieszają.
Tak przy okazji to jeszcze możecie na wikipedii patrzeć te odcinki x-files - tam hurtem są streszczenia, więc też można po jakims haśle czasem, albo po prostu czytając kolejne streszczenia - jest o tyle łatwo, że są wszystkie kolejno jedno pod drugim.
A był kiedyś taki film o wampirach - chyba już to opisywałam i kurde coraz mniej pamiętam ;P no więc takie miasteczko, w którym one żyły było na pustyni i te biedne wampiry chodziły w kapeluszach itd. no bo słońce bije, jak wiadomo z forum pod tłajlajtem. Ogólnie to była komedia. Mieli w tym miasteczku fabrykę krwi i ustawowo mieli nie podsysać żadnych przyjezdnych, ale oni jednak od czasu do czasu sobie folgowali, choć głównie jechali na tej krwi syntetycznej. Jak któryś kogoś podessał to potem udawali przed tym podessanym, że miał udar od słońca i majaczy. No i do tego miasteczka sprowadzają jakiegoś młodego faceta i nie pamiętam czy on jest naukowcem czy lekarzem - on chyba ma coś ulepszyć z tą produkcją tej krwi (chyba smak) i on nie ma pojęcia, że to są wampiry. Tam jest też taka stacja beznzynowa prowadzona przez braci bliźniaków - takie wampiry z chyba rudymi brodami w kapeluszach sombrero - takich wielkich, bo pracują w tej stacji na terenie dość odkrytym i żeby ich to słońce nie paliło...
Ten młody facet, który przyjeżdża chyba przyjeżdża z narzeczoną. W każdym razie no jest jakaś laska, o którą też się stara któryś wampir - i to taki lepiej ustawiony w tym miasteczku. Tam były różne śmieszne sceny, bo te wampiry śmiesznie się zachowywały kryjąc się przed tym słońcem. Nie umiem nic kurcze konkretnego powiedzieć no...
Ten film był gdzieś tak z lat 90tych tak myślę, może 80tych.
hmmm to może być to, bo jest w gatunkach western :> Słuchaj, a ja już nie męczyłam Cię o ten film? Znaczy nie opisywałam? Bo teraz tak szybko podałeś to. Zadziwiające. Muszę to skombinować. Jak to to to super :D
To napisz, czy ten ;)
Chyba mnie już kiedyś męczyłaś, ale teraz za radą Lucyfera poszedłem po rozum do głowy (dziwne ze go tam znalazłem:) i użyłem googla - synthetic blood factory vampire sun ;)))
hehe niesamowite, że googlem dało radę na takie w sumie popularne hasła
...łoł ten świat mnie zadziwia ;P a chcesz linki do tego ?;P
A jeśli rzeczywiście śmieszne, to dawaj.
Ogladałaś "Dzień bez Meksykanów"?
Właśnie się zastanawiam, jaką dać ocenę.
Czytałam o tym i miałam w planach jak leciało na Ale kino! a potem przegapiłam. Ogólnie nie idzie mi śledzenie programu. Jakiś tam fragment widziałam i chyba to nie jest aż tak dobre, jak sam pomysł na to.
Co do tego zmierzchu wyżej no to mi się podobało. Ludzie na fw krytykują, ale to wiadomo, że nie można się tym kierować. W każdym razie tak się podlizuję, ale w sumie masz google więc wszystko jak na tacy ;P
ooo a znalazłam Golema z 1920 - to może być fajne :) niemy film łoł, własnie chciałam trochę niemych nałapać ;P
A tak jakoś.
A to znasz?
http://www.filmweb.pl/f123861/Istota+doskona%C5%82a,2006
Nienajlepszy fabularnie, ale za to bardzo plastyczny i kolorystycznie ciekawy.
Znam i jakoś kompletnie mi nie leży. Tak się postarali ze scenografią. Pomysł tam nawet jakis mieli, choć jakoś mało go rozwinęli. Nie rozumiem tego filmu - tyle zamieszania, wymyślania, realizowania, by w końcu sam film prawie nic nie pokazywał. Wiesz mówią o tych wiernych, kościołach itp. i właściwie nic tego nie pokazali, a byłoby ciekawie. I ten aktor główny też mi się nie podoba. No nie wyszło, nie wyszło.
Wam się w ogóle udało obejrzeć wszystkie odcinki X-files? Ja wymiękłem bodaj w połowie sezonu z Robertem Patrickiem, a później to już obajrzałem tylko 2-3 ostatnie odcinki całości.
Na pewno nie wszystkie i też wymiękłem przy nowszych,
najlepsze były jednak te "klasyczne", wczesne.
Ja może mam brak ze trzech, bo np. w końcu ostatniego nie obejrzałam, ale poza tym to wszystkie ;P i to po pare razy ;PPPPP
W sumie miło wspomninam ten serial, oglądało się gł. dla Gillian. Ech, te szczeniackie czasy kiedy człowiek się zakochiwał w aktorkach z filmów...
Ach Louis Lestat, czy jakiś tam.. co tu się działo, kiedy Ciebie nie było.. pokonywaliśmy granicę niemożliwego.. wychodziliśmy z ramek... dawaliśmy radę... byliśmy młodzi, kreatywni i byliśmy bogami!