The Magdalene Sisters

1 godz. 59 min.
7,6 18 590
ocen
7,6 10 18590
9 087
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":3}
{"type":"film","id":34890,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Magdalene+Sisters-2002-34890/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Siostry Magdalenki
  • ...ale patrząc na tematy dyskusji, natychmiast mi się odechciało. Od razu wszyscy objeżdżają kościół
    katolicki, że "cała ta instytucja jest do d*, że kościół jest chory" itd. Jakby to o to kiedykolwiek chodziło...
    To raczej nie brzmi jak opinia o filmie.
    A czy jakiś katolik mógłby mi powiedzieć, czy warto obejrzeć? Sama jestem wierząca i chętnie się
    dowiem czy ta produkcja rzeczywiście tylko łechta antyteistów, czy warto poświęcić jej czas. Brzmi jak
    film historyczny, ale z opinii wynika, że jest to horrorystyczna prawda o terrorystach z Watykanu.

  • raveleina To jeden z 10 bardziej znanych filmów zakazanych przez kościół. Również jestem religijny i film oglądałem w towarzystwie osób wierzących. Ten film nie zniechęca do wiary ... dobitnie obrazuje fakty jakie miały miejsce w Irlandii w latach 60tych. Generalnie uważam że warto obejrzeć ... a nawet bardzo /// resztę opiszę w swoim poście gdzie zapraszam do dyskusji po obejrzeniu :)

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    raveleina Bo kościół katolicki to jedna wielka obłuda... To samo jest z islamem, też sie dziwisz że wszyscy go "objeżdżają"?

  • UnusThelac ocenił(a) ten film na: 7

    krisimovie Ponieważ wiara i religia zinstytucjonalizowana to zupełnie dwie odrębne rzeczy

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    UnusThelac Tzw. "wiara" została ci zaszczepiona przez religię, przez kościół katolicki. Zapytaj swoich dziadków co by było jakby ktoś oficjalnie przyznał 40-50 lat temu że jest "niewierzący".

    Nie ma czegoś takiego jak wiara i nigdy nie było. PRAWDZIWA wiara może być tylko i wyłacznie wówczas, jak na świecie nie będzie żadnych krzyży, biblii i innego gówna które jest potrzebne plebsowi.

  • UnusThelac ocenił(a) ten film na: 7

    krisimovie Dwa ostatnie Twoje zdania przeczą same sobie. To jest ta wiara czy jej nie ma? :) Tak naprawdę w kwestii wiary nie chodzi o żadne atrybuty typu krzyże, biblie, itp. Chodzi o to co z nich wynika.

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    UnusThelac Określenie "wiara" (w odniesieniu do czegoś niewidzialnego, nienamacalnego), jest hipokryzją, albo dowodem że jest się chorym psychicznie. W końcu są ludzie którzy wierzą w krasnoludki, navi, golemy itp...

    Chodzi mi przede wszystkim o to, że kościół jak i kreowana przez niego "wiara", była okupowana cierpieniem, zmuszaniem do niej, to jaka to wiara? Dzisiaj tego nie ma i patrz jak szybko ludzie przestają "wierzyć" :)

    Co innego nauki Konfucjusza, buddyzm i tego typu wierzenia, filozofie życiowe.

  • UnusThelac ocenił(a) ten film na: 7

    krisimovie W krasnoludki to nawet nie trzeba wierzyć. Przecież one istnieją! Intencjonalnie, ale jednak. Bajki, filmy, bracia Grimm, pomarańczowa alternatywa. To po prostu element kultury. Podobnie jak religia jest elementem kultury.
    A wiara jest w tym ujęciu znacznie bardziej osobista i nie widzę sensu w łączeniu jej z jakąkolwiek refleksją historiozoficzną. W końcu nie ma wielkiej różnicy w zabijaniu za zbawienie czy w zabijaniu za reinkarnację. Zło jest złem, ale ono nie ma nic wspólnego z czystą wiarą.

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    UnusThelac Elementem kultury narzucanej przez grupy zbawieńców, z mieczami w ręku.
    Idąc tym torem rozumowania, I i II w. św. również były "elementem kultury"... Idealnym elementem kultury był Mao i jego "wierzenia".
    "A wiara jest w tym ujęciu znacznie bardziej osobista"- Powtarzam raz jeszcze, wiara została nam narzucona, czy jak wolisz, przekazana, z matki na córkę, z ojca na syna, z pokolenia na pokolenia, z kraju na kraj (chrzest Polski od Czech).

    " Zło jest złem, ale ono nie ma nic wspólnego z czystą wiarą."- Bo nie ma "czystej wiary", co wyżej wyjaśniłem.


    Właśnie dlatego że "wiara" przestaje tracić swoją magiczną str. swoją nadprzyrodzoną siłę, ludzie od niej się odwracają, a raczej olewają!! Wiara ma przestraszyć i zmusić cie do poddaństwa, dzisiaj już nikogo nie straszy z cywilizowanych europejczyków, czego nie można powiedzieć o muslimach i czarnych. Biali kiedyś też mieli swoje krwawe krucjaty, dobrze o tym wiesz, pałeczkę przejęli jednak muzułmanie.

    "Nic co ludzkie, nie jest nam obce"... Nie bawmy się "wierzę że wierzę".

  • UnusThelac ocenił(a) ten film na: 7

    krisimovie No to wyrzeknij się kultury w całości. Matka i ojciec oraz tradycja wieków z pewnością przekazują ci same złe informacje. Odrzuć więc całą tradycję kulturalną i żyj jak zwierzę. I tak będziesz zabijał bo w przyrodzie też drapieżniki zabijają ofiary i to bez żadnej refleksji. Ludzie jak świat światem robili sobie krzywdę nie tylko ze względu na wiarę, ale też wiedzę, ideologię czy majątek. Zło zawsze znajdzie sobie pretekst. Dynamitu też przecież można użyć w dwojaki sposób dla dobrego i dla złego. Dlatego nie rozumiem motywacji obrażania się na wiarę jako wiarę. Były już próby oparcia społeczeństwa na samej wiedzy i skończyło się to równie smutno. Ponieważ wiedza jest tak samo niedoskonała, aby okiełznać ludzki temperament. Problem zatem nie tkwi w czystym pojęciu, ale w sposobie interpretacji. Wiara i zdrowy rozsądek wcale się wzajemnie nie wykluczają.

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    UnusThelac To zwierzęta działają stadnie, nie zastanawiając się nad tym. Także przykład zabawnie nietrafiony.

    Jak uważasz się za zwierzę, to jak najbardziej potrzeba ci bata. Ja jestem Homo Sapiens Sapiens i nie potrzeba mi pana.

  • UnusThelac ocenił(a) ten film na: 7

    krisimovie Skoro jesteś Sapiens to nie odrzucaj Sapiens. Ludzie też działają stadnie. Zazwyczaj :)

  • krisimovie ocenił(a) ten film na: 7

    UnusThelac Nie zważając na efekty. Tylko nieliczni potrafią kalkulować.
    Np. My Polacy zawsze mieliśmy z tym problem- Co dobre, a co złe.
    Nie potrafimy zachęcać, tylko jak zwierzęta zmuszać, choćby do tych samych poglądów. To się zmienia, ale b. wolno, a teraz ta cała polityka poprawności i równouprawnienia.

  • notafan ocenił(a) ten film na: 5

    raveleina Film w moim odczuciu JEST 1) antykatolicki, 2)przesadnie feministyczny (wprost wymierzony w mężczyzn!). Ale może właśnie dlatego trzeba go zobaczyć. Zobaczyć, żeby zrozumieć, jak się dziś w kinie pokazuje chrześcijan. Nie twierdzę, że w niektórych placówkach Kościoła nie zdarzały się nadużycia, bo zapewne się zdarzały i rzeczy straszne, ale w "Siostrach magdalenkach" nie ma w zasadzie żadnej próby głębszego spojrzenia, są tylko kalki, zdarte przebitki, kilka scen przemocy wprost okraszonych słowami modlitw ...