Dobry film, zważywszy, ze jeszcze w trakcie kręcenia określany był jako "remake" obrazu Ferrary. Na szczęście Herzog ma większe ambicje niż odgrzewanie kotletów i przerabianie cudzych pomysłów. Z oryginału wziął w zasadzie tylko tytuł, cała reszta w nikłym zaledwie stopniu nawiązuje do dzieła twórcy "Driller Killer"....
więcejNie taki zły, ani nie taki dobry. Średniaczyna 6/10, ale za Xzibita daje 7. Jak dotąd najlepsza jego rola z ostatnich lat to ta z filmu pan zycia i smierci.
W jakim klimacie jest ta akcja z kameleonem? Ni to komedia, nie pasuje też do filmu... No dziwny fragment. Ktoś ma pomysł? ;D
Najlepsze narkotyczno-psychodeliczne sceny z iguanami i super transową muzyczką - klimat ala Las Vegas Parano czy Aguirre.. Plus ta kamienna naćpana twarz, trochę ala M. Rourke z nalepszych lat (Rok smoka, Harry Angel). Jest i muzyczny cytat ze Stroszka w scenie agonii po strzelaninie. Niektórzy mówią, że Cage stał...
więcejFilm jest w sumie to niezły ale najbardziej podobał mi się Cage.Naprawdę dobrze i ciekawie zagrana rola.
tak jak w tytule nie rozumiem jak ktos moze pisac ze to gniot , pewnie nie rozumie filmu albo
ogladal bez tlumaczenia na polski i nie zna angielskeigo
Oceniam film jako słaby ale tylko dlatego, że reżyserował go Herzog, Pokim jak po kim ale po nim zawsze więcej się spodziewałam. Gdyby zrobił go ktoś inny dałabym więcej. Poza tym ta wersja kryje sie w porównaniu z oryginałem z Keitelem
Cage przyzwyczaił nas w ostatnim czasie do średniej jakości papki, którą można strawić
tylko w niedziele po obiedzie. Do filmu podszedłem (nauczony poprzednimi jego "dziełami")
z duża rezerwą. I tutaj zaskoczenie. Bardzo mi się film podobał. Cage-skorumpowany,
wstrętny, naćpany i zły - strasznie do niego mi to...
Nie wiem czy oni się pomylili z gatunkiem, ponieważ jak dla mnie to prawie że Komedia Kryminalna niż Dramat. Naćpany porucznik łapie przestępców i sam łamie prawo :D
Jako że z filmem z 1992 roku niewiele ma wspólnego, ocenię go jako oddzielny film.
Głównym bohaterem jest Terry, policjant z bolącymi plecami, który -aby złagodzić ból - popada w coraz gorsze uzależnienie od prochów. Prowadzi śledztwo, mało sypia, z czasem jego czyny stają się coraz mniej przemyślane, ściąga na siebie...
odjąć jeden od oceny za grę Cage'a. Jak dla mnie jego rola była skrzyżowaniem postaci
granej przez Keitela w pierwszym Poruczniku i niezapomnianego Vincenta Vegi jeszcze z
Pulp Fiction - nieudanym skrzyżowaniem. Dlatego 5/10. Nie umywa się do oryginału.
Herzog nigdy nie zrobiłby hollywoodzkiej szmiry klasy "C" jak właśnie remake "Złego
porucznika" (inna sprawa, że wersja A. Ferrary z 1992 r. była o niebo lepsza).
Zaproponowano mu zapewne, aby "podpisał się" pod tym gniotem, za co otrzymał okrągłą
sumkę. Sztuczka ta niechybnie zwielokrotniła zyski, a przynajmniej...
Naprawde zenada. To, ze Herzog zrobil pare arcydziel (czyms takim sa dla mnie jego "Lekcje ciemnosci") nie oznacza, ze mu sie nie poprzestawialo w glowie w Hollywood. Odradzam.