Drobnomieszczański poeta Verlaine poznaje w roku 1871 młodego Arthura Rimbauda. Wydarzenie to staje się początkiem wzajemnej fascynacji o podłożu homoseksualnym. Spotkanie diametralnie zmienia życie ich obu. Verlaine zrywa z mieszczańskim życiem, opuszcza żonę i razem z Rimbaudem rusza w podróż. Choć ich związek nie jest łatwy, obydwaj czerpią z niego podnietę do własnej twórczości.
Co Wy macie do tych gejów? To nie oni mają problem, ale wszyscy Ci, którym sprawia to nieprzyjemność. Żal mi ich, że
muszą z Wami dzielić ten świat. To jest kwestia wyboru - Waszego wyboru. A że są gejami - nic nie poradzą, po prostu
nimi są, ale nadal pozostają ludźmi. Mnie brzydzą Ci, którzy są nietolerancyjni.
Ten film był słaby. Mógł zostać zrealizowany zdecydowanie lepiej - pod każdym względem. A co najgorsze, tak łatwo jest go zapomnieć. Ma tak wysokie noty wyłącznie na polskim forum filmowym - czy może mieć to coś wspólnego z naszą dumą narodową i pociechą zobaczenia jednego z najsławniejszych aktorów świata...