Aż 8 filmów Siona Sono na platformie Pięć Smaków w Domu

Informacja nadesłana
https://www.filmweb.pl/news/A%C5%BC+8+film%C3%B3w+Siona+Sono+na+platformie+Pi%C4%99%C4%87+Smak%C3%B3w+w+Domu-142405
Aż 8 filmów Siona Sono na platformie Pięć Smaków w Domu
Jeden z największych ekscentryków światowego kina, Sion Sono, to stały bywalec festiwalowego programu. Reżyser, malarz, performer, muzyk, z równą swobodą sięgający po inspiracje w najdziwniejsze czeluście japońskiej popkultury i klasykę europejskiego arthouse’u, swoimi fabułami potrafi szokująco rozsadzać społeczne normy, przerażać i bawić do łez, zgryźliwie komentować rzeczywistość, nie rezygnując przy tym z trafiającej w samo serce dawki liryzmu i przeszywającego filozoficznego przesłania, pozostającego w głowie na długo po seansie. Filmy Sono należą do kategorii zmieniających życie. Pięć Smaków w wiosennym cyklu przypomni dorobek reżysera, który miał swoją retrospektywę w czasie 10. edycji festiwalu - odpowiadając tym samym na powracające od lat prośby widzów o powrót do najlepszych tytułów tego wyjątkowego autora. Filmy będą dostępne od 20 maja do 7 lipca na platformie www.piecsmakow.pl/wdomu.

"Klub samobójców", Japonia 2001
Jeden z najbardziej wstrząsających filmów Siona Sono to zarazem tytuł, który przestawił jego karierę na nowe tory: z ligi punkowych niezależnych produkcji trafił do kanonu światowego kina. Budzący skrajne emocje "Klub samobójców" szokuje i dotyka do głębi: proste gatunkowe klisze zostają tu przewrócone na drugą i trzecią stronę, by opowiedzieć o dramatycznym stanie japońskiego ducha u progu XXI wieku. Śledztwo prowadzone przez detektywów, próbujących znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie o źródła plagi samobójstw wśród młodych obywateli kraju prowadzą w kolejne ślepe zaułki, a reżyser śmiało zderza okrutną groteskę z ostrą psychologiczną analizą problemów, które współczesny świat stara się przykryć gładkimi obrazkami powszechnego sukcesu i dobrobytu. Prowokująca, radykalna forma doskonale łączy się tu z równie wyzywającym przesłaniem - a wrażliwość widza zostaje wystawiona na próbę nie bez powodu.
 
"Miłość obnażona", 2009
"Miłość obnażona" to tour de force jednego z najbardziej kreatywnych reżyserów współczesnego kina. Uderzające zderzenie popkulturowych cytatów, najbardziej szalonych klisz gatunkowych, psychoanalitycznych skojarzeń i kreatywnej interpretacji bieżących problemów trapiących japońskie społeczeństwo to prawdziwa fabularna bomba. Sono wykazuje się przy tym ogromną erudycją, przekraczającą kręgi kulturowe: mangowa estetyka spotyka się tu z Listem do Koryntian i symfonią Beethovena, a cytaty z Johna Woo z nawiązaniami do japońskiego kina eksploatacji z lat 70. Czterogodzinne wizualne szaleństwo łączy przy tym liryzm "Romea i Julii" z obrazoburczością Buñuela i estetyczną wrażliwością Tarantino. Eksplozja wrażeń gwarantowana.
 
"Zimna ryba",  2010
Fascynujące, skomponowane w chłodnej palecie kadry prowadzą widza w głąb amoralnego świata, wypełnionego perwersją i sadyzmem. Ekstatyczny taniec okrucieństwa to jednak nie tyle historia walki bezwolnych ofiar z oprawcami, ale rejestracja przemiany zwykłego człowieka w obliczu czystego zła. Reżyser w groteskowy sposób portretuje japońską klasę średnią, łącząc elementy drastycznego horroru gore z niebanalnym moralitetem, wracając równocześnie do swoich stałych tematów związanych z toksycznymi rodzinnymi relacjami. Ekstrawagancka ścieżka dźwiękowa wprowadza do mrocznej wizji elementy humoru, wraz z przemyślnie poprowadzonym scenariuszem składając się na jeden z najbardziej precyzyjnie skonstruowanych filmów Sono.

"Miłosne piekło", 2011
Mroczna baśń Sono w porażającej, pełnej czarnego humoru i fetyszystycznych obrazów formie odsłania perwersyjne oblicze społeczeństwa. Balansując między konwencją klasycznego japońskiego kina obyczajowego, kryminałem noir i niepokojącą neonową groteską reżyser tworzy paradoksalną, feministyczną z ducha opowieść o niebezpieczeństwach związanych z realizowaniem własnych i cudzych fantazji. Jak zwykle u Sono oprócz emocjonującej historii możemy tu znaleźć szereg intertekstualnych nawiązań (w tym do Franza Kafki i Gertrude Stein) oraz mistrzowsko dopełniającą całość ścieżkę dźwiękową. Film jest zarazem zwieńczeniem tak zwanej "trylogii nienawiści", na którą składają się także "Miłość obnażona" i "Zimna ryba".

"Himizu", 2012
Scenariusz opartego na popularnej mandze filmu był już niemal gotowy, kiedy Japonia doświadczona została katastrofalnymi konsekwencjami tsunami z 2011 roku. Sono zdecydował się włączyć obserwowane w czasie rzeczywistym wydarzenia do powstającej fabuły. Efektem jest rozdzierająca historia, pokazująca, co kryje się pod fasadą japońskiego uporządkowania i pozornego ładu, opowiadająca o cenie, jaką wchodzące w życie pokolenie płaci za nieodpowiedzialność dorosłych. Młodzi aktorzy - Shiota Sometani i Fumi Nikaido, nagrodzeni na festiwalu w Wenecji za te debiuty, a dziś cieszący się zasłużoną sławą - brawurowo wcielają się w swoje role, poruszając wszystkie emocjonalne struny i budując wielowarstwowy portret młodzieńczego egzystencjalnego rozedrgania. Pełen mocnych symboli "Himizu" zadaje szereg niewygodnych pytań, przekuwając ciemną, histeryczną energię na fascynującą narrację, której nie sposób zapomnieć.
 
"Zły film", 1995/2012
Skłócone gangi i szekspirowska love story z udziałem dwóch Julii. Sion Sono i grupa eksperymentalnych artystów Tokyo GAGAGA nakręcili w 1995 roku ponad 150 godzin materiału. Na postprodukcję nie wystarczyło funduszy. W 2012 roku reżyser powrócił do projektu, który wówczas był wizją niedalekiej przyszłości, zakorzenioną w aktualnych konfliktach chińsko-japońskich. Miał też być alternatywą dla mainstreamowego i akademickiego kina, głoszącego propagandę sukcesu, w którym wszystko miało być ładne, czyste i wypolerowane. Sono sięga po radykalnie punkowe, surowe kadry, piracko wykorzystuje miejskie plenery, rejestruje spontaniczne dialogi, by stworzyć bardzo brzydki obraz, kipiący szczerą, spontaniczną, wyzywającą energią.
 
"Gwiazda szeptów", 2015
Sion Sono wysyła nas - dosłownie - na zupełnie inną planetę. Yoko, kobieta-android, jest kurierką rozwożącą paczki w cichych przestrzeniach wyludnionego kosmosu. Czarno-białe kadry, niewielka ilość dialogów, subtelna narracja, której cały ciężar emocjonalny rozegrany zostaje w półcieniach, niedopowiedzeniach, dźwiękach wody kapiącej z kranu: skojarzenia z "Alphaville" czy "Stalkerem" nie będą przypadkowe. Reżyser nie grzęźnie jednak w mroku egzystencjalnych rozważań, wprowadzając do filmu dyskretny humor i grając z konwencją surowego science-fiction: technologia technologią, ale nie można zapominać o parzeniu zielonej herbaty i odkurzaniu słomianych mat tatami. Yoko, mimo wielu ludzkich odruchów, jest w końcu robotem, który do swojej misji podchodzi z pragmatyzmem, a postapokaliptycznemu światu przygląda się z (niepozbawionym pewnej ciekawości) dystansem. Reżyser powrócił do scenariusza, który powstał ćwierć wieku temu: mówi o nim jako o jednym z najważniejszych i najbardziej osobistych projektów. "Gwiazda" zrealizowana została częściowo na terenach regionu Fukushima, a statystami są tu byli mieszkańcy prefektury, doświadczeni skutkami katastrofy z marca 2011.
 
"Sion Sono mówi, jak jest", 2016
Dokument pokazujący kulisy pracy wszechstronnego twórcy to spojrzenie na to, jak organicznie jego twórcza wizja przewija się przez różne dziedziny artystycznej wypowiedzi - a także życie prywatne. Reżyser, poeta, malarz, performer, pisarz, zwykle powściągliwy w wywiadach (a często też podsuwający dziennikarzom różne wersje tych samych historii), tym razem opowiada nie tylko o sztuce filmowej - poznajemy też jego działalność aktywistyczną  i wyboiste drogi zapętlonej kariery, w której przeszłość splata się z przyszłością. Towarzyszą mu głosy współpracowników, aktorów i żony, tworzące barwny i niejednoznaczny portret autora, który w 1984 roku zadebiutował filmem pod znamiennym tytułem "Jestem Sion Sono". Obserwujemy bohatera przy sztalugach, w kuchni, na scenie, a także w podróży do rodzinnego domu, gdzie zalegają wciąż stosy pudeł z kolekcją uwielbianych przez niego mang Osamu Tezuki. Kamera śledzi Sono także na planie powstającej właśnie "Gwiazdy szeptów", dając między słowami wejrzenie w kulisy działania japońskiego przemysłu filmowego i sytuację niezależnych twórców we współczesnym kinie. Autorem dokumentu jest syn nestora japońskiej awangardy, Nagisy Oshimy, twórcy, który nie tylko był dla Sono ogromnym autorytetem, ale sam też darzył uznaniem jego prace.

 

Więcej informacji: piecsmakow.pl/wdomu.
Udostępnij: