Filmowiec z Chybia, pierwowzór
"Amatora" Krzysztofa Kieślowskiego, kręci swój szósty pełnometrażowy film
"Strefa zmierzchu" - poinformowała dziś
"Gazeta Wyborcza".
Akcja toczy się w ciągu jednego dnia. Do znanego pisarza, który odpoczywa na wsi z młodą dziewczyną, przyjeżdża dawny kolega z redakcji - cwaniak i kombinator, burząc jego spokojne życie. - To najbardziej złożony psychologicznie film, jaki zrobiłem - mówi Franciszek Dzida.
"Strefa" ma rekordowo niski budżet - 6 tys. zł. Rolę pisarza gra
Jan Nowicki. A właściwie, jak sam mówi, nie tyle gra, co po prostu jest sobą. - Budżet tego filmu to połowa mojej stawki dziennej - śmieje się aktor. - Ale praca z Dzidą jest jak świeży oddech, powrót do źródeł. Premiera w marcu przyszłego roku.