Orson Welles chciał sfilmować Batmana

Wrak.pl /
https://www.filmweb.pl/news/Orson+Welles+chcia%C5%82+sfilmowa%C4%87+Batmana-12857
Mark Millar, scenarzysta komiksów o Batmanie, ujawnił w opublikowanym w piątek artykule sensacyjną infomację: Orson Welles przymierzał się do realizacji filmu z Batmanem! Co prawda reżyser nie żyje od prawie 20 lat, ale dopiero teraz, w trakcie prac nad obszerną biografią mistrza (premiera na Wielkanoc 2004), jej autor, Lionel Hutton, dokonał tego odkrycia.

Millar stawia, zapewne nie bez racji, śmiałą tezę: gdyby Welles zrealizował swój film w 1946 roku, rewolucja w amerykańskim komiksie, jaką obecnie obserwujemy, odbyłaby się pół wieku wcześniej. Z notatek Wellesa wyłania się obraz niezwykle ciekawego filmu. Millar stwierdza wręcz, że mogłoby to być dzieło życia twórcy "Obywatela Kane'a". Oczywiście scenarzysta bierze też pod uwagę, że Welles mógłby nie zrobić tak dobrego obrazu, jak sobie planował.

Film o Batmanie według Wellesa miał być dramatem psychologicznym, kinowym eksperymentem, kalejdoskopem heroizmu i koszmarów, i obrazów niespotykanych poza podświadomością Francisco Goi. Welles pozostawił oprócz licznych zapisków również pierwszy szkic scenariusza. Film rozpoczynać się miał od śmierci rodziców Bruce'a Wayne'a, a kończyć na walce o życie Batmana bez maski z Jokerem, Riddlerem, Two-Facem i Catwoman w więzieniu, nad którym złoczyńcy przejęli kontrolę.

Wśród materiałów na temat filmu znalazły się nie mniej sensacyjne informacje o obsadzie, wraz z listami od aktorów potwierdzających udział w projekcie. W rolę Two-Face'a miał wcielić się George Raft ["Pół żartem, pół serio"] (Humphrey Bogart odrzucił propozycję), James Cagney ["Oklahoma Kid"] miał zagrać Riddlera, Basil Rathbone [wielokrotny odtwórca Sherlocka Holmesa] Jokera a Marlena Dietrich miała wcielić się w Catwoman o podobnej przeszłości, jaką czterdzieści lat później obdarzył postać Frank Miller w "Batman: Year One" (co pokazuje wyraźnie jakim wizjonerem był Welles). Robin nie pojawiał się w filmie.

W realizacji obrazu przeszkodził konflikt z producentem. W roli głównej Welles chciał obsadzić samego siebie, ale studio naciskało, by wystąpił Gregory Peck (który wyraził zgodę, a nawet uczestniczył w zdjęciach próbnych). Rozgoryczony reżyser ostatecznie po ośmiu miesiącach przygotowań porzucił swój projekt. Miłośnikiem komiksu pozostał aż do śmierci.