PRZED PREMIERĄ: Graliśmy w "LEGO Hobbit"

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/PRZED+PREMIER%C4%84%3A+Grali%C5%9Bmy+w+%22LEGO+Hobbit%22-102976
Traveller's Tales od długiego czasu wypuszcza taśmowo nowe gry z LEGO w nazwie. Podczas pokazu w Londynie mieliśmy okazję obejrzeć nadchodzące „LEGO Hobbit”.

Co ciekawe, „LEGO Hobbit” będzie obejmować treściowo oba filmy. Czy trzeci pojawi się w formie gry jako np. DLC czy będzie osobną produkcją – tego Dan Wileman nie chciał zdradzić, choć jest prawie pewne, że będzie to dodatkowa zawartość. Spięcie dwóch produkcji filmowych w jedną grę to jednak decyzja, którą warto docenić. Nic przecież nie stałoby na przeszkodzie stworzenia osobnych epizodów „Hobbita”.


Jeśli chodzi o mechanikę, nie ma tu absolutnie żadnego zaskoczenia. Jeśli graliście w jakiekolwiek wcześniejsze LEGO, odnajdziecie się bez problemu. Podczas prezentacji obejrzeliśmy dwa poziomy. Pierwszy to zabawa eksploracyjna jeszcze w Shire, drugi – sporo walki w goblińskim mieście. Wszystko okraszone klasyczną już zabawną grafiką.

Eksploracja przypomina inne gry z serii LEGO. Trudno zresztą uniknąć porównań, gdyż na tyle, na ile widzieliśmy, „Hobbit” rewolucyjny raczej nie będzie. Wykorzystano w nim za to stosunkowo świeże pomysły, jak np. panel konstrukcyjny. Na czym to polega? W „LEGO Przygoda” mogliśmy raz na jakiś czas, po zebraniu stron instrukcji, konstruować różne rzeczy. Wystarczyło zagrać w prostą minigierkę w odnajdywanie brakujących klocków i już stawał przed nami przedmiot, który umożliwiał rozegranie nowego kawałka misji.

W „LEGO Hobbit” wygląda to niemal identycznie, tyle że tu zbieramy tzw. „crafting items”. Ot, kawałki drewna, kamienia, rubiny czy inne szlachetne błyskotki posłużą nam do stworzenia nowych przedmiotów LEGO. Podczas misji zdobycie odpowiedniej ilości drewna, kamienia i liny było konieczne do zbudowania stołu. W dalszych partiach gry takie elementy staną się tylko opcjonalne, zwłaszcza że w „Hobbicie” mamy ponoć zwiedzić całe Śródziemie.


Tak, to nie pomyłka. Przyciśnięty nieco Wileman stwierdził, że o ile nie może wypowiadać się na temat listy postaci (poza tymi które ujawniono), to już teraz może potwierdzić, że gra będzie znacznie większa niż „LEGO Marvel Super Heroes” czy „LEGO Przygoda”. Jak bardzo szczegółowo zostanie odwzorowane Śródziemie, tego jeszcze nie wiemy, ale będzie co zwiedzać. Jak zwykle też mają czekać na nas tony misji pobocznych, w tym tych związanych z tworzeniem przedmiotów.

  

Druga partia pokazu to misja w mieście goblinów. To typowa naparzanka w stylu LEGO, czyli chaotycznie oraz – nomen omen – klockowato. Tradycyjnie już liczne walki przerywane są prostymi zagadkami z wykorzystaniem otoczenia czy jakimś bardziej kreatywnym załatwieniem całej hordy goblinów. Na przykład za pomocą tarana.

Czy warto czekać na „LEGO Hobbit”? No cóż, produkcje Traveller's Tales nie schodzą poniżej pewnego poziomu, ale trudno tu – przynajmniej w obecnym kształcie – mówić o jakiejś rewolucji. Na plus na pewno warto zapisać połączenie dwóch filmów w jedną grę. Widać pazerność ominęła tym razem „nasz” kawałek mediów. Poza tym szykuje się kolejna rzetelna produkcja z LEGO w nazwie. I niewiele więcej.