PRZED PREMIERĄ: Graliśmy w "Murdered: Śledztwo zza grobu"

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/PRZED+PREMIER%C4%84%3A+Grali%C5%9Bmy+w+%22Murdered%3A+%C5%9Aledztwo+zza+grobu%22-104040
Ronan O'Connor był przekonany, że potrafi oszukać śmierć. W pewnym sensie miał rację. Zabity przez tajemniczego mordercę Bell Killer powraca jako duch, by dokończyć sprawę nie tylko seryjnych morderstw, ale i własnej śmierci. Mieliśmy okazję zagrać w "Murdered: Śledztwo zza grobu", które zapowiada się na niezły, paranormalny kryminał.


Za produkcją "Murdered: Śledztwo zza grobu" stoi studio Airtight Games, które znane jest ze średnio udanego "Dark Void" i miłej gierki "Quantum Conundrum". "Murdered" to temat znacznie większego kalibru. W ogrywanym buildzie mieliśmy okazję zobaczyć raptem początek gry i pierwsze zagadki, ale to wystarczyło, żeby zrobić na nas dobre wrażenie.

Choć nasz bohater wygląda jak miks prywatnego detektywa a la Marlowe i wytatuowanego gangstera, potrafi używać mózgu. W tej grze myślenie będzie zresztą niezbędne. "Murdered" nie jest grą akcji. To ładnie wyglądająca przygodówka. Gdyby zedrzeć z niej widok TPP czy elementy skradankowe, okaże się, że rdzeniem rozgrywki jest rozmawianie z postaciami, zdobywanie poszlak i prowadzenie śledztwa. Wszystko w otoczeniu niskiej zabudowy Salem w stanie Massachusetts. 

  

Jakie są nasze możliwości? Ponoć będzie ich sporo. W ogrywanym fragmencie gry, który był pierwszym pośmiertnym etapem wędrówki Ronana, nasze działania sprowadzały się do czysto detektywistycznej roboty. Na scenie zbrodni mogliśmy zbierać ślady, z których potem dopiero wybieraliśmy istotne informacje, które miały pchnąć śledztwo do przodu. Trik w tym, że większość śladów była przydatna tylko jako uzupełnienie historii. Ronan z racji na swój eteryczny stan bytu ma na szczęście sporo możliwości, które rekompensują brak ciała. Możemy zawładnąć osobami stojącymi np. przy naszym ciele, spojrzeć na świat ich oczyma i... posłuchać ich myśli. W nich mogą, ale nie muszą kryć się wskazówki do ukończenia danego etapu łamigłówki. Jest też inna możliwość. Wcielamy się w kobietę przesłuchiwaną przez policjanta. Jest zdenerwowana i nie może się skupić. Wywieramy na nią wpływ, tak by przypomniała sobie konkretne zdarzenie z czasu, w którym Ronan zakończył żywot lotem z okna na ostatnim piętrze budynku, w którym był morderca. Wpływanie na ludzi odbywa się na takiej samej zasadzie jak wybieranie istotnych informacji. Co ciekawe, wszystkie nasze akcje są w pewien sposób punktowane. 

  

Poza główną misją, czyli poszukiwaniem swojego mordercy, Ronan może zaangażować się też w śledztwa poboczne. Ot, w pokoju spotykamy ducha pewnej dziewczyny. Podejrzewa ona, że została zamordowana przez starsze małżeństwo mieszkające na parterze. Schemat jest ten sam – zbieramy ślady, decydujemy o tym, co jest istotne, domykamy śledztwo. Wypisz wymaluj "L.A. Noire".

Oprócz zadań pobocznych jest oczywiście masa gratów do znalezienia. Na szczęście są one osadzone w historii miasta. Zbieramy wycinki z gazet i inne informacje na temat naszego zabójcy czy próbujemy odnaleźć pewne przedmioty, które potem odkryją jakąś tragiczną historię. Klimat i tempo gry są dość spokojne, jakby wymarzone dla sennego miasta. Nie napotkaliśmy praktycznie żadnej sceny akcji ani czegoś, co stawałoby w poprzek oleistej atmosfery thrillerów pokroju "Zodiaka". 

  

"Murdered: Śledztwo zza grobu" nie jest może najpiękniejsze na świecie, ale na PlayStation 4 wygląda całkiem nieźle i przede wszystkim chodzi w stałych 60 klatkach. Uwagę zwracają wszelkie sprawy duchowe, czyli pozostałości po mieszkańcach, eteryczne bramy, w których chowamy się przed demonami, i nieźle zaprojektowane lokacje.

Całą historię poznamy już w czerwcu. Czy warto czekać na "Murdered: Śledztwo zza grobu"? Jeśli podobał się Wam klimat starego już "Nocturne", smakowaliście się w misjach wydziału zabójstw w "L.A. Noire", zdecydowanie pora na to, by zapisać kolejny tytuł w kalendarzu. Może nie będzie to gra stulecia, ale na tę chwilę to bardzo przyjemnie zapowiadająca się przygodówka odziana w szaty nowej generacji. Poza tym, któż nie kocha opowieści o seryjnych mordercach?

"Murdered: Śledztwo zza grobu" będzie miało swoją premierę nad Wisłą 03 czerwca 2014. Gra trafi na PC, PlayStation 3, PlayStation 4 i Xboksa 360 w polskiej wersji językowej. Wersja na Xbox One dostanie patch polonizujący, który pojawi się prawdopodobnie we wrześniu tego roku.