Start telewizyjnego tabloidu - Superstacji - po raz czwarty zostanie przesunięty. Pracownicy urlopują się, inwestora nie ma, dystrybucji sygnału też.
Pomysłodawcą Superstacji jest Ryszard Krajewski, który na warszawskiej Pradze ma własne studio telewizyjne. Powstają w nim programy dla TVP i TVN. Biznesmen stwierdził, że skoro ma studio, to może mieć też stację telewizyjną. Od blisko roku próbuje wcielić pomysł w życie. Telewizja miałaby utrzymywać się z reklam oraz z opłat od operatorów kablowych. Początkowo zamierzała wystartować w listopadzie 2005, później kolejno w marcu i czerwcu 2006. Ostatnio podawana data - 1 września - też wydaje się nierealna, podał "Puls Biznesu".
- Od 1 sierpnia wszyscy dziennikarze są na bezpłatnych przymusowych urlopach. Dowiedzieliśmy się o tym 29 lipca. Mówi się, że potrwają one 2-3 tygodnie, ale mało kto w to wierzy. Wielu z nas to młodzi ludzie spoza Warszawy, więc nie mamy się nawet za co utrzymywać - mówi dla "PB" jeden z pracowników stacji.
Właściciel tłumaczy, że urlopy są związane z koniecznością "technicznego dostosowania stacji do emisji".
Nieoficjalnie "PB" dowiedział się, że Ryszardowi Krajewskiemu po rocznym finansowaniu telewizji, która nie przynosi dochodów, kończą się pieniądze.
Superstacja rozmawiała z Polsatem. Ostatecznie jednak firma Zygmunta Solorza nie zainwestuje w nową telewizję. Ryszard Krajewski próbował też skusić m, właściciela TVN - bez powodzenia.
Problemy są także z dystrybucją sygnału. Nie ma podpisanej umowy z operatorem satelity. Trwają rozmowy z telewizją publiczną, która miałaby udostępnić miejsce na satelicie Astra.
- Dostaliśmy pismo z pytaniem, czy sygnał Superstacji mógłby być przekazywany przez Astrę. Musimy się jednak nad tym dobrze zastanowić. Telewizja publiczna ma do spełnienia misję, a program Superstacji z misją ma niewiele wspólnego - dodaje dla "PB" Katarzyna Twardow-ska z Biura Prasowego TVP.
Ryszard Krajewski nie chciał rozmawiać. Poprosił o telefon 1 września.
Superstacja ma być "telewizyjnym tabloidem", w którym tematem numer jeden będą sensacje, plotki i historie kryminalne. Wszystko ma być podawane zrozumiałym, ale obrazowym językiem.
Co godzinę maja sie pojawiać krótkie serwisy informacyjne, główne wydanie dziennika będzie emitowane wieczorem.
"W sposób lekki i przyjemny podamy informacje niekoniecznie relacjonowane surowo. Bardziej chcemy skupić się na kreowaniu własnych tematów" - zapewniają Jacek Beberok i Jakub Lutyk, szefowie stacji odpowiedzialni za sprawy produkcyjne i programowe.
Telewizja ma wyróżniać się dosadnym i emocjonalnym stylem. "Chcemy, aby wyszkoleni przez nas dziennikarze angażowali się po stronie bohaterów swoich materiałów reportażowych" - przyznają dyrektorzy stacji.
W ciągu pierwszych dwóch lat na rozwój telewizji planują wydać 18 mln zł. Na samo uruchomienie stacji przeznaczono ok. 8 mln zł. Źródłem utrzymania kanału będą opłaty od operatorów sieci kablowych oraz wpływy z reklam.