Na pewno za 'Angielskiego pacjęta', 'Listę Schindlera', oraz 'Wiernego Ogrodnika'. Chociaż patrząc na ostatnie rozdania tych nagórd, to na jego miejscu bym nie żałował. Bo jeśli statuetki zgarnia taka Sandra Bullock, to wiara w Akademię upada.
Fiennes to wspaniały aktor, ale jemu też zdarza się zagrać w niezłych...
Zakochałam się w nim po obejrzeniu angielskiego pacjenta. Jest taki wrażliwy, czuły i ten jego głos. Nie wyobrażam sobie żeby ktoś mógł zagrać główną role w tym filmie lepiej od niego, a aktorce która grała Katerine szczerze zazdroszcze że mogła zagrać u jego boku do tego jego ukochaną, jak on na nią patrzył;)
Nadszedł nieprzyjemny okres. Ostatnio coraz słabsze filmy i wręcz "zrzeknięcie się" funkcji aktora pierwszoplanowego, co trwa już właściwie od... 2008 roku. Niepotrzebne uwikłanie się w koszmarek pod tytułem "Starcie Tytanów", niestety w drodze jest już sequel. "Wielkie nadzieje", która to już wersja tej samej...
Tak przypadkowo wszedłem na jego profil i do głowy przyszła mi pewna myśl. On
pasowałby do roli Bonda. Byłby to wg mnie powrót do starego, szarmanckiego 007,
diametralnie innego od tego, którego wykreował Craig. Do tego Fiennes również jest
Brytyjczykiem więc nadałby się, co prawda swoje lata już ma..