Recenzja filmu Dzień świra (2002)
Marek Koterski

Świr taki jak my

Adam Miauczyński, typowy życiowy nieudacznik, inteligent borykający się z problemami natury emocjonalnej i erotycznej, jest bohaterem kilku filmów Koterskiego. W "Ajlawju" i "Nic śmiesznego" grał ...
Filmweb sp. z o.o.
Adam Miauczyński, typowy życiowy nieudacznik, inteligent borykający się z problemami natury emocjonalnej i erotycznej, jest bohaterem kilku filmów <a href="aa=11204,lkportret.xml" >Koterskiego.</a> W <b><a href="aa=567,fbinfo.xml" >"Ajlawju"</a></b> i <b><a href="aa=681,fbinfo.xml" >"Nic śmiesznego"</a></b> grał go <a href="http://cezary.pazura.filmweb.pl/" >Czarek Pazura</a>. W obu filmach brakowało jednak przewrotnego dowcipu, tak docenionego przez widzów <b><a href="http://porno.filmweb.pl/" >"Porno"</a></b>, który stał się hitem kinowym w 1990 roku. <a href="aa=11204,lkportret.xml" >Koterski</a> kazał czekać nam aż 10 lat na powrót jego świetnej formy, kręcąc i śmieszny i szyderczy <b><a href="aa=31413,fbinfo.xml" >"Dzień Świra"</a></b>. Kim jednak tym razem jest Adaś Miauczyński?

Adaś to 49-letni rozwiedziony nauczyciel języka polskiego. Boryka się z przygnębiającą go codziennością - samotnością, ludzką głupotą. Jego życie to ustalone rytuały i nieprzerwana konwersacja z samym sobą.

Adaś jest numeromanem. Pociąga siedem łyków wody mineralnej, twarz obmywa do siedmiu razy, wsypuje do miseczki siedem garści płatków. Wszystko musi przebiegać zgodnie z planem i dokładnie.

Adaś jest hipochondrykiem i lekomanem. Łyka prozac na chęć życia, geriavit- na opóźnienie efektów starzenia się i nootropil na poprawienie wydolności mózgu.

Adaś jest samotny. Towarzystwa dotrzymuje mu telewizor. Jednak i podczas tej czynności dopadają go denerwujące, burzliwe i bezproduktywne debaty sejmowe, tudzież nachalne, bezpruderyjne reklamy.

Adaś jest rozbitkiem. Jak we wszystkich filmach <a href="aa=11204,lkportret.xml" >Koterskiego</a> jest przykładem upadku człowieka, jego wewnętrznego rozkładu, objawiającego się na zewnątrz rozpadem więzi rodzinnych (tym razem Adaś kocha syna, który mieszka jednak z matką) i niemożnością zaangażowania się w związek. Emocje uwalniane są poprzez folgowanie fizycznym popędom, głównie seksualnym (choć akurat w <b><a href="aa=31413,fbinfo.xml" >"Dniu Świra"</a></b> partnerem bohatera jest on sam").

Adaś ma ambicje. Chce być poetą. Chce tworzyć, lecz wszystko mu w tym przeszkadza - sąsiad za głośno słuchający Chopina, facet strzygący trawnik.

Adaś przede wszystkim jest Polakiem. Jego perypetie kryją bowiem treści typowo polskie, dotyczące przywar naszych rodaków, rodzimych kompleksów i ograniczeń. Już o "Nic śmiesznego" powiedziano: "To film o naszym malkontenctwie, o niemożnościach, o marazmie inteligenta, który nie potrafi znaleźć sposobu na życie i czeka, że dobrobyt i szczęście spłyną mu w ręce same". To samo można powiedzieć o <b><a href="aa=31413,fbinfo.xml" >"Dniu Świra"</a></b>.

Adaś jednak nie jest świrem, jest po prostu wrażliwym człowiekiem, którego denerwuje to, że życie składa się w większości z detali, że rzeczy wielkie to niewielki procent. Takim świrem jest czasem każdy z nas. Sam <a href="aa=11204,lkportret.xml" >Koterski</a> stwierdził, iż chęć nakręcenia tego filmu wynikła z jego osobistych doświadczeń i cierpień związanych z normalną szarą codzienną rzeczywistością. Właśnie wobec tych najdrobniejszych, ale jakże egzystencjalnych czynności człowiek staję się bezbronny, mimo iż wielkie życiowe decyzje są dla niego pożądanym wyzwaniem. Już Mrożek napisał kiedyś, iż "najtrudniej jest przeżyć następne 5 minut". <a href="aa=11204,lkportret.xml" >Koterski</a> nam o tym przypomina.

<a href="aa=253,lkportret.xml" >Kondrat</a> w roli tytułowej stworzył niezwykłą kreację, daleką od ostatnio granych postaci porucznika Halskiego czy ojca szukającego odwetu za gwałt córki. Jego Adaś jest prawdziwie zmęczonym życiem człowiekiem, którego nęka przyziemność, którego sens życia niszczony jest przez czynności, którym zmuszony jest poświęcać czas. Jego bohater, choć nieudacznik, dzięki znakomitej grze <a href="aa=253,lkportret.xml" >Kondrata</a> jest na tyle silną osobowością, że mimo dłużyzn scenariuszowych (a takie niestety się zdarzają) i nieuniknionej powtarzalności pewnych schematów udaje mu się przyciągnąć i rozśmieszyć widza.

Pozostaje mi więc tylko polecić film miłośnikom aktorskiego kunsztu <a href="aa=253,lkportret.xml" >Kondrata</a>, fanom niewybrednego poczucia humoru, a także wszystkim tym, którym życie daje czasem po prostu w kość.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (245 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (6)

zobacz wszystkie