Recenzja filmu Dom w głębi lasu (2011)
Drew Goddard

Schemat pierwszorzędnie wyśmiany!

Widać, że twórcy filmu są prawdziwymi fanami horrorów i zadawali sobie te same pytania, co większość fanów - ileż razy można oglądać grupę głupich dzieciaków wyjeżdżających do chatki w lesie i ...
Filmweb sp. z o.o.
Widać, że twórcy filmu są prawdziwymi fanami horrorów i zadawali sobie te same pytania, co większość fanów - ileż razy można oglądać grupę głupich dzieciaków wyjeżdżających do chatki w lesie i uciekających przed niewiele głupszymi zombie/mutantami/hokeistami z siekierką/nożem/piłą? Joss Whedon i Drew Goddard powiedzieli "dość!" w niecodzienny sposób - nakręcili o tym film. Film krwawy i zabawny, obśmiewający co ważniejsze elementy najtańszych slasherów.

Film co prawda opowiada o pięciorgu przyjaciołach jadących camperem do domku w lesie, ale są dwa istotne odstępstwa od większości slasherów: po pierwsze tę piątkę dobrze się ogląda, a jej najbardziej zjarany przedstawiciel (świetny Fran Kranz) świetnie komentuje aktualne wydarzenia ("- Wyzwanie - wracamy na górę"), a po drugie perspektywa młodzieży nie jest jedyną, z której poznamy tę historię, a z wzajemnego kontrastu obu perspektyw wyniknie wiele zabawnych żartów.

Ciężko ten film do czegokolwiek porównać. Najbliższy "Domkowi w głębi lasu" klimat odnalazłem w "Martwym złu 2" i "Czarnej owcy". W przeciwieństwie jednak do "Martwego...", "humor "Domku..." opiera się w większej mierze na dialogach i bohaterach, niż groteskowym rozlewie krwi. W przypadku drugiego porównania humor "Domku..." jest przynajmniej o poziom wyższy, mniej groteskowy i też o wiele gęściej rozrzucony po całej długości filmu. Może i balans między grozą a komedią znacznie przechylił się w drugą stronę, jednak dzięki temu "Domek..." jest dla mnie najlepszą komedią grozy jaką dotychczas widziałem.

Wady? Mnie wadziły jedynie drobiazgi: występującą w końcówce rękę zamieniłbym na mackę oraz nieco przemodelował dwie postacie drugo- (a może nawet i trzecio-) -planowe. Brian White grał nieco zbyt sztywno, zaś postać Amy Acker miała skłonność do nadmiernego tłumaczenia się - no detale po prostu. Niektórych może rozczarować fakt, że duża ilość humoru niweluje grozę (pomimo odpowiednio krwawych wszak napaści na młodzież), co ponoć jest esencją horroru. Tych zaś, którzy już teraz wiedzą, jaki element fabuły ukrywam w lakonicznym zwrocie "inna perspektywa", może rozczarować skupienie się na tylko jednej grupie napastników, podczas gdy inne widoczne w zwiastunie istoty dostały po jednym-dwóch ujęciach w późniejszym etapie filmu - jednak to też łatwy do zaakceptowania detal rekompensowany przez fabułę.

"Dom w głębi lasu" zasłużył sobie na falę komplementów i pozytywnych recenzji która go otoczyła. Film ten jest poniekąd jak najlepsze odcinki "Buffy..." - bierze dobrze znane z najróżniejszych horrorów motywy, odpowiednio dopracowuje, by wyglądały, jak tradycja nakazuje, po czym przyprawia je odpowiednio ironicznym komentarzem. Oto kolejny smakowity kąsek sygnowany przez Mutant Enemy. Jeśli macie choć trochę dystansu do horrorów, a zwłaszcza slasherów, naprawdę warto!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 83% uznało tę recenzję za pomocną (122 głosy).
Khaosth
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię