Recenzja filmu

Niebiańska plaża (2000)
Danny Boyle
Leonardo DiCaprio
Tilda Swinton

Gdyby Tomasz Morus obejrzał "The Beach" ...

W roku 1516 angielski myśliciel Tomasz Morus wydaje swoje największe dzieło "Utopię". Przedstawia w nim model państwa idealnego, miejsca na wyspie, na której nie ma trosk i zmartwień. Przedstawia ...
W roku 1516 angielski myśliciel Tomasz Morus wydaje swoje największe dzieło "Utopię". Przedstawia w nim model państwa idealnego, miejsca na wyspie, na której nie ma trosk i zmartwień. Przedstawia swoistą receptę na raj. Zasiadając do seansu "Niebiańskiej plaży", wielu z nas nie ma pojęcia, kim był Morus, nie przeszkadza to jednak w tym, że po jego zakończeniu na pewno nikt nie zgodziłby się z wysuniętymi przez niego ideami.

Obraz ten opowiada o młodym Amerykaninie Richardzie (Leonardo DiCaprio), który wyrusza w podróż do Bangkoku. Po przylocie na miejsce zatrzymuje się w hotelu, który z całą pewnością nie uzyskałby dużej ilości gwiazdek. Pewnej nocy w jego pokoju pojawia się pozornie niezrównoważony psychicznie Daffy (Robert Carlyle). Opowiada mu o wyspie marzeń, pełnej marihuany, plaż o złotym piasku, wyspie nietkniętej przez cywilizację. Następnego dnia Daffy popełnia samobójstwo, Richard natomiast znajduje w swoich drzwiach mapę, na której zaznaczona jest tajemnicza wyspa. Swoją wiedzą dzieli się z nowymi przyjaciółmi Françoise (Virginie Ledoyen) i Étiennem (Guillaume Canet). Razem z nimi wyrusza w podróż swojego życia. Zaczyna egzystencję na wyspie, która rządzi się prawami niezwykle podobnymi do tych, które przedstawił w swoim dziele Morus. Wkrótce okazuję się, iż idee angielskiego filozofa sprawdzają się jedynie na kartkach papieru.

Film jest doskonałym studium zachowań ludzkich. W dobitny wręcz sposób uświadamia nam, że Utopia to czysta abstrakcja. Bynajmniej nie przez to, iż nie ma na Ziemi miejsc, które zasługują na miano raju. Utopia nie może istnieć przez nas, nasze żądze, emocje, uczucia. Danny Boyle poprzez "Niebiańską plażę" demonstruje, jak łatwo człowiek może zepsuć coś, co pozornie można by nazwać edenem.

Dzieła dopełniają wspaniałe krajobrazy, które powodują, że stajemy się lekko rozmarzeni. Dziewicze plaże, krystalicznie czyste wody, kto nie chciałby spędzić tam chociaż kilku chwil. Godna pochwały jest również ścieżka dźwiękowa. Piosenka All Saints "Pure Shores", nagrana specjalnie do celów promocyjnych, doskonale oddaje klimat i przesłanie filmu. Mimo braku efektów specjalnych czy też nowatorskich rozwiązań film intryguje, nie nudzi. Może poszczycić się również scenami kultowymi, chociażby pocałunek Richarda i Françoise pod wodą (namiętnie kopiowany przez polskich reżyserów filmów romantycznych).
Atutem tego obrazu jest również gra DiCaprio, który moim skromnym zdaniem rolą Richarda udowadnia, że stając się aktorem na pewno nie minął się z powołaniem.

"Niebiańska plaża" to film o ludzkich potrzebach. O pragnieniu wyzbycia się problemów, pragnieniu życia beztroskiego i dziecinnie prostego. Owym ideałom przeciwstawia smutne realia, które to niweczą plany i sens życia na tytułowej niebiańskiej plaży.
1 10
Moja ocena:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
81% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (177 głosów).
Udostępnij:
Jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów azjatyckich krajów jest Tajlandia. Położone na Półwyspie Indochińskim i Malajskim sporych rozmiarów państwo słynne nie ... więcej