Chyba jedna z najbardziej znanych polskich komedii z posmaczkiem kryminalnym i legendarny to film Juliusza Machulskiego z doborową obsadą i fantastyczną muzyką Henryka Kuźniaka. Henryk Kwinto
Chyba jedna z najbardziej znanych polskich komedii z posmaczkiem kryminalnym i legendarny to film Juliusza Machulskiego z doborową obsadą i fantastyczną muzyką Henryka Kuźniaka. Henryk Kwinto był legendą przedwojennej Warszawy, kasiarzem, o którego "talencie" krążyły nieprawdopodobne historie, do czasu, kiedy dyrektor banku, Kramer, wydatnie przyczynił się do jego aresztowania i doprowadził do finansowej ruiny jego najlepszego przyjaciela. Po wyjściu Kwinto z więzienia dwóch początkujących drobnych złodziei – Moks i Nuta - roztoczyło przed nim wizję genialnego planu, który miał na celu nie tylko zdobycie dużych pieniędzy, ale także sfabrykowania dowodów w taki sposób, aby podejrzenie rzucić na wyrachowanego dyrektora. Wizja zemsty była na tyle kusząca, że Kwinto uległ, wciągając do rozgrywki także swego starego przyjaciela – Duńczyka – prawdziwego specjalistę od rozpracowywania wszelkich alarmów, który statystycznie raz na rok rozkręcał nowy interes, a także piękną młodą dziewczynę, Natalię... Czarne komedie kryminalne to jeden z moich ulubionych gatunków filmowych, dlatego do filmu Machulskiego mam szczególny sentyment, a jeśli obraz dodatkowo utrzymany jest w klimacie retro, to naprawdę nie potrzeba mi już niczego więcej. Bo mamy tu ciekawy scenariusz, wartką akcję, interesujących bohaterów i doskonałą muzykę, a całość dodatkowo stylizowaną na lata 20. i 30. Reżyser zgromadził na ekranie doborową grupę świetnych polskich aktorów, na czele ze wspaniałym Janem Machulskim w roli znanego kasiarza, z czarującym uśmieszkiem i niezwykle zwinnymi palcami. Specyficznego smaczku dodaje obecność wyrachowanego Kramera (w tej roli Leonard Pietraszak), prawdziwego czarnego charakteru, bez którego nie może obyć się żaden szanujący się kryminał, oraz wspaniałej aktorki o pięknym, niskim, zachrypniętym głosie, dzięki któremu mogłaby konkurować z Lauren Bacall – Ewy Szykulskiej. Ale szczególnie oczarował mnie Jacek Chmielnik. Początkujący złodziejaszek Moks, w którego się tu wciela, jest zdecydowanie najlepszą postacią w filmie – trochę naiwny i zagubiony, ale pełen zapału i podziwu dla starszych i bardziej doświadczonych kolegów, jest także autorem większości zabawnych tekstów w obrazie Machulskiego. Dla samego Chmielnika rola ta była pierwszą, poważną w jego karierze i zwróciła na niego uwagę filmowego światka. Osobiście zapamiętałam go także jako wspaniałego hrabiego Croy-Dulmen w pięknym filmie "Między ustami a brzegiem pucharu", nakręconym na podstawie powieści Rodziewiczówny. Pozostanie dla mnie czołowym amantem polskiego kina, aktorem o niebywale pięknym, ciepłym głosie. Pisząc o rzeczonym filmie, nie sposób nie wspomnieć o wspaniałej muzyce Henryka Kuźniaka - pełni ona w filmie bardzo ważną rolę (przecież główny bohater Kwinto był z zawodu muzykiem), decyduje o wymowie danej sceny, wprowadza odpowiedni nastrój, momentami wręcz wylewa się z ekranu, zagłusza słowa. Myślę, że to w dużej mierze właśnie dzięki muzyce i wpadającej w ucho piosence film został przez widzów zapamiętany, chociaż ja sama wolę "Vabank" w wersji instrumentalnej. Oglądając ten obraz, zastanawiam się jedynie nad zakończeniem, które było zbyt "różowe", w myśl zasady "dobrych nagradzamy, złych karzemy". O ileż ciekawiej byłoby, gdyby na przykład Kramer wymknął się wymiarowi sprawiedliwości i zakpił sobie z bohaterów i ich sprytnego planu! (Zaznaczam, że nie sugeruję się tu częścią drugą filmu, słynną "Ripostą", która mogłaby wtedy wyglądać zupełnie inaczej). Niemniej, film jest naprawdę fantastyczny, a polska kinematografia nie może poszczycić się dużą liczbą lepszych od tej komedii, którą gorąco polecam wszystkim zainteresowanym dobrym kinem na wysokim poziomie.
1106
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.