Recenzja serialu

Terror (2018)
Edward Berger
Tim Mielants
Jared Harris
Ciarán Hinds

Arktyczny terror

"Terror" jest serialem w wielu miejscach doskonałym. Rewelacyjnie odtworzono atmosferę arktycznej pustki. Świetnie zobrazowano codzienne trudy marynarzy, których statki na długie miesiące zostały ...
"Terror" jest serialem w wielu miejscach doskonałym. Rewelacyjnie odtworzono atmosferę arktycznej pustki. Świetnie zobrazowano codzienne trudy marynarzy, których statki na długie miesiące zostały uwięzione w lodowych kleszczach. Przerażająco pokazano jakie instynkty rodzą się w ludziach postawionych w ekstremalne trudnej sytuacji. Niestety mimo wielu zalet "Terror" ma też poważne wady.


W roku 1845 do Arktyki wyruszyła ekspedycja kapitana sir Jona Franklina, w której wzięły udział dwa brytyjskie okręty: Erebus i Terror. Ich celem było znalezienie przejścia północno- zachodniego, które pozwalało by na żeglugę tą trasą z Europy do Azji. Jednostki utknęły w lodzie, a ich załogi rozpoczynają walkę o przeżycie. Walkę z mrozem, chorobami, brakiem żywności, a przede wszystkim... z samymi sobą. No i jeszcze bestią, czającą się w zamieciach śnieżnych... 



 
Serial "Terror" jest adaptacją książki Dana Simmonsa. Wziął on za podstawę fabuły historyczną Ekspedycję Franklina. Do dziś niewiele wiadomo na temat losów marynarzy po zakleszczeniu okrętów w lodzie. Autor uzupełnił te braki własną fabułą, w której umieścił też fantastyczny wątek potwora terroryzującego rozbitków.

 
Terror od początku prezentuje się znakomicie jeżeli chodzi o kwestie techniczne (z wyjątkiem niektórych efektów specjalnych, ale o tym później). Już sama czołówka jest świetna. Genialna jest scenografia i zdjęcia. Okręty, ich wnętrza, najbliższe otoczenie, a w późniejszych odcinkach przerażająca pustka Arktyki wyglądają rewelacyjnie. Sugestywne są kostiumy, chociaż czasem można odnieść wrażenie, że bohaterowie są ubrani zbyt lekko, jak na panujące mrozy. To jednak mało istotny szczegół nie psujący odbioru wykonania produkcji, która w całości buduje niesamowity klimat. Aż chce się założyć czapkę i rękawiczki siedząc przed telewizorem! 




 
Doskonale oddano też relacje między poszczególnymi członkami załogi i problemy, z którymi mierzą się marynarze i żołnierze. Nakreślono bardzo wyraźnych bohaterów. Są tu wrażliwcy, głęboko poruszeni swoją obecną sytuacją. Inną grupą są doświadczeni pragmatycy, chcący przeżyć ale jednocześnie zachować człowieczeństwo. No i degeneraci, którzy nie cofną się dosłownie przed niczym. Wszystko na tle niesamowitej samotności i wyobcowania oraz kurczących się zapasów psującej żywności, które prowadzą niektórych do załamania nerwowego. W "Terrorze" poruszana jest też kwestia spotkania dwóch światów: brytyjskich odkrywców i Eskimosów (a właściwie Inuitów). 
 
 
Bardzo dobrze radzi sobie większa część obsady. Genialną postać stworzył Jared Harris, jako kapitan Francis Crozier. Świetnie sprawdza się on w aktorskich potyczkach z duetem Ciarána Hindsa (grającego dowódcę całej ekspedycji, kapitana Johna Franklina) i Tobiasa Menziesa (Komandor James Fitzjames). Co ciekawe ci dwaj aktorzy wystąpili kilkanaście lat wcześniej w serialu "Rzym" w rolach Cezara i Brutusa. Podczas jednego z dialogów w Terrorze wspominają o czasach starożytnego Rzymu co wygląda na świadome nawiązanie do ich wcześniejszego spotkania na planie i mrugnięcie okiem do widzów.
 
 
Duży nacisk położono na relacje między kapitanami obydwu statków: Franklinem i Crozierem. W retrospekcjach widzimy, że na ich stosunki wpłynęły sprawy osobiste, co nadaje głębi całemu kontekstowi właściwej akcji serialu. Niestety nie stworzono go w tak szerokim zakresie przy innych bohaterach, gdzie aż się o to prosiło, jak np. głównemu czarnemu charakterowi Corneliusowi Hickey, granemu przez Adama Nagaitisa. Swoją drogą ciekawe, że negatywny bohater jest też homoseksualistą. Serwis mediaversityreviews.com oceniający społeczne przesłanie produkcji filmowych i telewizyjnych otwarcie skrytykował twórców Terroru, za pokazania geja w stereotypowy sposób, jako manipulatora i złoczyńcy. Kontrowersje związane z tą kwestią traktuję jako ciekawostkę i symbol naszych czasów. Nie wpływa ona na moją ocenę serialu. 




 
"Terror" ma też niestety duże wady. Największą z nich jest wprowadzenie do fabuły potwora. Ta historia ma olbrzymi potencjał wywołania grozy naturalnymi środkami, który w dużej mierze wykorzystuje. Natomiast pojawienie się stwora sztucznie dodaje dramatyzmu tam, gdzie mógł by być zbudowany w zupełnie inny, bardziej konwencjonalny sposób. Jego obecność jest czasem pójściem na łatwiznę. Gdy akcja zwalnia lub zmierza jednoznacznie w jednym kierunku, a twórcy nie mają pomysłu jak ją przyśpieszyć lub zrobić zwrot, pojawia się przerośnięty niedźwiedź, który wykonuje te zadania. Szkoda, że zamiast przedstawić realistyczny scenariusz losów załogi Erbusa i Terroru zdecydowano się na wprowadzenie fantastycznego stwora. Oczywiście rozumiem, że tak było w książkowym pierwowzorze i jego brak w telewizyjnej wersji wymusił by bardzo znaczące zmiany fabularne. Niemniej recenzuję serial jako autonomiczną całość, a wątek stwora wpływa negatywnie na jego ocenę. Nie pasuje tu (zwłaszcza, że jego komputerowo wykonane oblicze nie przekonuje) i psuje odbiór innych, znakomitych elementów produkcji. Zwłaszcza, że nie jest głównym elementem fabuły jak to miało miejsce np. w "Obcym" czy "Coś", ale wsadzoną na siłę istotą. 

 
Kolejnym minusem są niektóre rozwiązania scenariuszowe. Twórcy dość otwarcie praktykują zasadę "Strzelby Czechowa" i jasno akcentują zdarzenia, które będą miały dość oczywiste konsekwencje w przyszłości. Zwroty akcji są przez to dość przewidywalne. Dużo do życzenia pozostawia też niesatysfakcjonujące zakończenie. 




 
"Terror" jest serialem nierównym, pozostawiającym potężny niedosyt. Z jednej strony doskonała scenografia, klimat czy atmosfera. Perfekcyjnie pokazane relacje między członkami załogi i zderzenie różnych charakterów ludzkich w ekstremalnie trudnych realiach. Z drugiej zabrakło nadania głębi niektórym istotnym dla fabuły bohaterom czy zastosowano uproszczone rozwiązania scenariuszowe. Do tego dochodzi psujący odbiór całości potwór. Mimo wszystko plusy przeważają nad minusami i "Terror" zapewnia przyzwoitą rozrywkę, w szczególności dla fanów dreszczowców i produkcji kostiumowych.
1 10
Moja ocena serialu:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
86% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (7 głosów).