
13 stycznia 1993 roku pasażerowie i załoga promu Heweliusz wypływają z portu w Świnoujściu w Polsce w kierunku Ystad w Szwecji. Podróż szybko zamienia się w desperacką walkę o przetrwanie, gdy potężny sztorm stawia ich w obliczu brutalnej siły morza. Na lądzie zrozpaczone rodziny zderzą się z mroczną stroną ludzkiej natury i podejmują równie trudną walkę o ujawnienie prawdy o katastrofie oraz zachowanie godności i dobrego imienia osób zaginionych na morzu.
Moim zdaniem W KOŃCU
W polskim filmie ,tutaj serialu słychać wyraźnie co mówią aktorzy
Nie musiałem cofać i podgłaśniać.
Oby ten trend się utrzymał.
A co do filmu,to szkoda,że tylko 5 odcinków
Tragedia promu to jedno, ale to co w tym serialu przeraża najbardziej to ta postkimunistyczna mentalność ludzi. Niby tyle tyle lat od 1993 roku, a sporo tego zostało w co poniektórych, i tych co tamte czasy pamiętają, i w tych co nie...
Tylko skąd ta maniera filmowców, że wszystko musi być takie niebiesko-brązowe? Dlaczego nie może być po prostu w naturalnych barwach?
Obejrzałam przedpremierowy pokaz w Gdyni. Po pierwszym odcinku dziękowałam losowi, że nigdy nie musiałam i pewnie nie będę musiała pracować na morzu. Scena sztormu tak realistyczna, że aż czuć zapach morskiej wody w powietrzu. Miazga! Emocje są tak prawdziwe jakby się tam walczyło razem z załogą o przeżycie. Drugi...